Dalsze funkcjonowanie programu „Mieszkanie na start” stoi pod znakiem zapytania. Marszałek Sz. Hołownia zapowiedział, że jego ugrupowanie nie poprze projektu

Program „Mieszkanie na start”, czyli tak zwany kredyt zero procent, stoi pod znakiem zapytania. Lider Polski 2050, marszałek Szymon Hołownia, zapowiedział, że jego ugrupowanie nie poprze projektu. Tym samym koalicja rządząca może nie mieć większości w Sejmie. Pomóc mogłoby Prawo i Sprawiedliwość, które w 2023 roku wprowadziło podobny program.

Kredyt zero procent – czyli dopłaty do rat kredytów hipotecznych – był jedną z kluczowych obietnic Koalicji Obywatelskiej.

– Mieszkanie jest prawem, a nie towarem – mówił w 2023 r. Donald Tusk.

Podobny postulat w ubiegłorocznej kampanii wyborczej podnosiło Polskie Stronnictwo Ludowe. Ich obietnica zakładała półtoraprocentowy kredyt. Obecny projekt ustawy pt. Mieszkanie na start przewiduje widełki, czyli kredyt od zera do półtora procent, który uzależniony jest od wielkości i dochodu rodziny. Marszałek Sejmu i przewodniczący Polski 2050, Szymon Hołownia, zapowiedział jednak, że nie poprze projektu.

– Polska 2050 nie poprze tego pomysłu. Zagłosujemy za to za wsparciem społecznego budownictwa mieszkaniowego – powiedział Szymon Hołownia.

O to samo apeluje Lewica, co oznacza, że Koalicja Obywatelska może nie mieć większości w Sejmie w czasie głosowania nad projektem.

– Szansa na to, że ten projekt zostanie wdrożony, zrealizowany radykalnie spada. To rodzi problemy dla gospodarstw domowych, które chciały z tego rozwiązania skorzystać – zaznaczył Andrzej Domański, minister finansów z Koalicji Obywatelskiej.

Z pomocą mogłoby przyjść Prawo i Sprawiedliwość, które wprowadziło podobny programy w lipcu 2023 roku.

– Osobiście będę rekomendował klubowi Prawo i Sprawiedliwość poparcie projektu ustawy – podkreślił Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, ceny nieruchomości i tak wzrosną, nawet jeśli nie będzie dopłat do kredytów.

– Jeżeli będziemy wstrzymywali się z działaniami po stronie popytowej, to również spadnie podaż. Jeżeli nie będzie popytu, to ci, którzy zastanawiają się nad budową mieszkań, mogą po prostu wstrzymywać się z rozpoczynaniem budów, wstrzymywać się z postępami na budowach i po prostu rok do roku będzie spadała liczba mieszkań oddawanych do użytku – wyjaśnił Piotr Uściński.

Na to samo zwrócił uwagę specjalista od finansów i bankowości, Paweł Dołkowski.

– Dzisiaj, jeżeli deweloperzy nie będą mieli pewności sprzedaży tego, co wybudują, to nie będą ryzykowali, nie będą budowali w dużych ilościach, więc mniejsza ilość mieszkań na rynku będzie powodowała, że te ceny będą rosły – wskazał Paweł Dołkowski.

Zdania są jednak podzielone. Ekonomista Krzysztof Kolany powiedział, że brak dopłat do kredytów może ustabilizować ceny na rynku nieruchomości.

– Dopłaty do kredytów jedynie co robią, to stymulują popyt, podnoszą ceny mieszkań, zwiększają zyski i marże deweloperów i w efekcie prowadzą do spadku dostępności mieszkań dla średnio zarabiających ludzi – dodał Krzysztof Kolany.

Za sprawą wysokich stóp procentowych – a tym samym wysokich rat kredytów –  państwowe dopłaty dla wielu rodzin są jedyną szansą na zakup własnego mieszkania. Niewykluczone, że program „Mieszkanie na start” będzie zawierał także limit ceny za metr kwadratowy – co może ograniczyć windowanie cen nieruchomości przez deweloperów, ze względu na państwowe dopłaty.

Projekt „Mieszkanie na start” znajduje się już w wykazie prac Rządowego Centrum Legislacyjnego. Zakończyły się już konsultacje publiczne. Trwa opiniowanie projektu.

 

TV Trwam News

drukuj