Wciąż trwa protest rolników w Sejmie
Premier Donald Tusk nadal nie spotkał się z rolnikami protestującymi w Sejmie. Zrobił to prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Jednak nie może poprzeć strajku głodowego, bo naraża on zdrowie, a dalej może też narażać życie rolników.
W Sejmie dalej jest jedenastu rolników. W poniedziałek rozpoczęli strajk głodowy.
– Brakuje nam tutaj Kosiniaka-Kamysza z PSL-u i Donalda Tuska z Koalicji – zaznaczył Mariusz Borowiak ze Związku Rolniczego „Orka”.
Protestujący chcą zostać w Sejmie tak długo, aż nie spotka się z nimi szef rządu.
– Pan Donald Tusk wszedł tylnym wejściem. Nie chciał się z nami spotkać, jakby się nas tutaj obawiał – podkreślił Mariusz Borowiak.
Donald Tusk był pytany o to, czy spotka się z rolnikami. Nic jednak nie wskazuje na to, że zmieni zdanie.
– Nie planuję spotkania z grupą protestujących. Nie są oni reprezentatywni dla polskich rolników – wskazał premier Donald Tusk.
Rolnicy odpowiadają, że premier spotyka się, z kim chce, a barierę w kontakcie z nim stawia wiceminister rolnictwa, Michał Kołodziejczak, który do Sejmu dostał się z list Koalicji Obywatelskiej. Ani w nim, ani w politykach PSL-u, protestujący nie widzą kogoś, kto odpowiada na ich postulaty. Z rolnikami rozmawiał za to prezes PiS-u, Jarosław Kaczyński.
– Szukaliśmy jakiejś drogi rozwiązania. Tą najprostszą, o którą ciągle apeluję, jest przybycie tutaj premiera – zaznaczył Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS-u mówił, że nie może poprzeć strajku głodowego, bo naraża on zdrowie, a dalej może też narażać życie rolników. Postuluje, by tak działać na rzecz rolników, by byli bardziej słyszalni.
– [Potrzeba – red.] rozmowy o sytuacji w organizacjach rolniczych, o ich rozdrobnieniu i konieczności konsolidowania się – powiedział Jarosław Kaczyński.
Rolnicy sprzeciwiają się polityce Zielonego Ładu. Nad korektą kursu, jaki obrała Bruksela, pracuje prezydencka rada ds. rolnictwa, której pracami kieruje poseł PiS-u, Jan Krzysztof Ardanowski.
– Będą przygotowane dla pana prezydenta rekomendacje, które uściślą nasze oczekiwania wobec Zielonego Ładu i zmian, które muszą w nim nastąpić – zaznaczył poseł Jan Krzysztof Ardanowski.
Polityk mówił, że Komisja Europejska czyni tylko pozorne ustępstwa w polityce Zielonego Ładu. W sprawie ugorowania – jak zaznaczył – to wyłącznie odejście od logiki. Kiedy na świecie brakuje żywności Europa – wbrew zdrowemu rozsądkowi – zaproponowała ograniczenia powierzchni uprawnej.
TV Trwam News



