Kolejne przesłuchania komisji śledczej ds. wyborów kopertowych. Komisja nie chce przesłuchać M. Kidawy-Błońskiej, B. Budki i R. Trzaskowskiego
Komisja śledcza do spraw wyborów korespondencyjnych kontynuuje przesłuchania świadków. Posiedzenia odbywają się w bardzo burzliwej atmosferze.
W środę swoje zeznania przed komisją śledczą jako pierwszy złożył Tomasz Szczegielniak. W 2020 roku pełnił funkcję wiceministra aktywów państwowych. Jego swobodną wypowiedź wielokrotnie przerywał Dariusz Joński, przewodniczący komisji.
https://twitter.com/KancelariaSejmu/status/1750090172299886887
„Ostatni raz daję panu szansę, by pan wypowiedział się, nie czytając z kartki” – mówił Dariusz Joński.
Magdalena Filiks, poseł Koalicji Obywatelskiej, zarzucała świadkowi, że ten przytacza historię powstania ustawy, na podstawie której miały odbyć się tzw. wybory kopertowe. Historię, którą wszyscy znają.
„Służy to tylko temu, żeby uniemożliwić zadawanie pytań członkom i członkiniom komisji” – oceniła Magdalena Filiks.
„Cała ta komisja jest po to, by powszechnie znane fakty jednak podkreślać. Mówiłem, że ta komisja jest niepotrzebna, bo wszyscy wszystko wiedzą. Jak pani wszystko wie, to po co zasiada pani w komisji” – zastanawiał się prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
#AktualnościDnia: @CzarnekP – Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych https://t.co/Ft7BBeSoha
— Radio Maryja (@RadioMaryja) January 24, 2024
Poseł PiS złożył również wniosek, by pozwolić świadkowi na dokończenie swobodnej wypowiedzi. Ten wniosek odrzucił przewodniczący komisji. Na swobodną wypowiedź w ogóle nie dostał szansy były minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, który w środę również złożył swoje zeznania. Były wicepremier w trakcie przesłuchania mówił, że to Prezes Rady Ministrów powierzył Poczcie Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przeprowadzenie wyborów w formie korespondencyjnej. Zwrócił również uwagę m.in. na opieszałość Senatu, w którym większość mieli politycy ówczesnej opozycji.
https://twitter.com/KancelariaSejmu/status/1750152502979223775
„Nie mam żadnej wątpliwości, że gdyby Senat procedował jak w przypadku ustawy z 31 marca – ustawy, która wprowadzała możliwość przeprowadzenia wyborów w trybie korespondencyjnym, to uniknęlibyśmy tych wszystkich problemów, o których dziś rozmawiamy” – przekonywał Jacek Sasin.
Były szef resortu aktywów państwowych podkreślił też, że aby wyjaśnić, dlaczego wybory korespondencyjne w 2020 roku nie odbyły się, kluczowe jest przesłuchanie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Borysa Budki i Rafała Trzaskowskiego. Poseł PiS, Waldemar Buda, wskazywał, że w całej sprawie ważne jest nie tylko to, kto wybory korespondencyjne organizował, ale również to, kto je blokował.
„Więc ci, co blokowali, niech szykują 70 milionów złotych” – ocenił Waldemar Buda.
W ubiegły piątek sejmowa komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych przesłuchała m.in. byłego wiceministra aktywów państwowych, Artura Sobonia, który według polityków koalicji rządzącej uchylał się od odpowiedzi na pytania. Chcą więc, by został przesłuchany jeszcze raz.
TV Trwam News



