Red. G. Górny: Odkrycia archeologii biblijnej pokazują, że nasza wiara jest zakorzeniona w historii
Dzięki archeologii biblijnej mamy dowody na prawdziwość wydarzeń opisanych na kartach Pisma Świętego. Pokazują one, że nasza wiara jest zakorzeniona w historii. Bóg Starego i Nowego Testamentu nie jest mitem czy ideą, ale osobą, która zechciała się objawić ludziom – mówił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” w Radiu Maryja red. Grzegorz Górny, publicysta.
Red. Grzegorz Górny zaznaczył, że jeszcze w czasach komunistycznych wiele osób z tytułami naukowymi podważało historyczność postaci Chrystusa. Dziś konsensus naukowy wskazuje, że Jezus z Nazaretu istniał naprawdę.
– Zbyt dużo źródeł historycznych przemawia bowiem za Jego istnieniem. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal część naukowców podważa prawdziwość wielu opisów biblijnych, uważając, że nigdy nie miały one miejsca i zostały wymyślone przez autorów – zwrócił uwagę publicysta.
Jednak może być zwyczajnie tak, że to, co opisuje Pismo Święte, nadal czeka na ponowne odkrycie po mileniach.
– Jeszcze w I połowie XX wieku wielu uczonych twierdziło na przykład, że Sadzawka Owcza (po hebrajsku „Betesda”) nigdy nie istniała i stanowi wymysł św. Jana Ewangelisty. Po II wojnie światowej dzięki dominikanom ze Szkoły Biblijnej w Jerozolimie udało się w pobliżu Bramy Owczej na Starym Mieście odkryć ruiny sadzawki, które idealnie pasowały do opisu z Ewangelii św. Jana. Okazuje się więc, że archeologia biblijna jest w stanie udowodnić autentyczność konkretnych faktów historycznych opisanych na kartach Pisma Świętego – zaznaczył felietonista Radia Maryja.
Przedstawił przy tym inne odkrycia, które pokazują, że Biblia może zawierać więcej opisów realnych zdarzeń, miejsc i postaci, jakie do tej pory uznawane były wyłącznie za metafory. Niektóre z nich dotyczą kwestii, które na samych kartach Pisma Świętego zostały ledwie wspomniane.
– Pierwsze z nich dotyczy postaci, której imię pojawia się w Biblii zaledwie jeden raz, w 2 Księdze Królewskiej. Chodzi o eunucha o imieniu Netanmelek, który mieszkał obok miejsca, gdzie król Jozjasz nakazał spalić pogański rydwan słoneczny. Jeszcze do niedawna nauka nie dysponowała żadnymi dowodami na istnienie człowieka o imieniu Netanmelek, który miał należeć do dworu Jozjasza. Dwóch izraelskich archeologów podczas wykopalisk w Mieście Dawida w Starej Jerozolimie odkopało jednak małą ceramiczną pieczęć z napisem w języku starohebrajskim informującą, że jest to przedmiot należący do Netanmeleka, sługi królewskiego. Co ciekawe, teren wykopalisk to miejsce, w którym znajdowało się starożytne centrum administracyjne Jerozolimy w czasach Pierwszej Świątyni. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że odnaleziona pieczęć należała właśnie do postaci wspomnianej w 2 Księdze Królewskiej – wyjaśnił red. Grzegorz Górny.
Istnieją jednak jeszcze ciekawsze odkrycia izraelskich naukowców potwierdzające informacje zawarte w Biblii.
– Ogłosili oni, że zidentyfikowali pierścień Poncjusza Piłata. Został on odnaleziony w 1969 r. podczas wykopalisk w Herodionie, pięć kilometrów od Betlejem, razem z tysiącami innych przedmiotów. Dopiero jednak kilka lat temu oczyszczono go i sfotografowano specjalną kamerą. Okazało się wówczas, że na sygnecie z brązu widnieje wygrawerowany puchar i grecki napis „Pilato”. Ponieważ Herodion został zniszczony przez Rzymian w roku 72 po Chrystusie, oznacza to, że znalezisko musi pochodzić z czasów wcześniejszych – wskazał felietonista.
Zdaniem ekspertów pierścień należy do tego konkretnego Piłata, dlatego że w źródłach historycznych nie ma wzmianek o żadnej innej osobie żyjącej na terenie Judei w I wieku naszej ery, która nosiła to imię.
– Dzięki archeologii biblijnej mamy więc kolejny dowód na prawdziwość wydarzeń opisanych na kartach Pisma Świętego – zaznaczył publicysta.
Trzecie z fascynujących odkryć opisane zostało we wspólnym raporcie amerykańskich badaczy z różnych uniwersytetów i instytutów naukowych.
– Otóż uczeni z tych placówek twierdzą, że miasta Sodoma i Gomora zostały zniszczone przez meteoryt, który wybuchł z siłą 10-megatonowej bomby atomowej na wysokości ok. jednego kilometra nad północnym zakątkiem Morza Martwego i zniszczył całą cywilizację na obszarze 500 kilometrów kwadratowych, zabijając 40-60 tys. ludzi. Miało dojść do tego ok. 1700 lat przed Chrystusem – mówił red. Grzegorz Górny.
Badania odnalezionej na tym obszarze ceramiki z epoki dowiodły, że w ciągu zaledwie milisekund musiała ona zostać ogrzana przez temperaturę od czterech tys. do 12 tys. stopni Celsjusza.
– Co jest porównywalne z temperaturą powierzchni Słońca – dodał felietonista Radia Maryja.
Z kolei znalezione na miejscu duże ilości platyny w zastygłej lawie są znakiem rozpoznawczym meteorytów.
– Amerykańscy archeolodzy uważają więc, że ich odkrycia potwierdzają prawdziwość opisu zawartego w Księdze Rodzaju o zniszczeniu Sodomy i Gomory przez ogień i siarkę z nieba – wskazał publicysta.
Red. Grzegorz Górny zaznaczył, że podobnych odkryć jest znacznie więcej.
– Pokazują one, że nasza wiara jest zakorzeniona w historii. Dzieje się tak dlatego, że Bóg Starego i Nowego Testamentu nie jest mitem czy jakąś abstrakcyjną ideą, ale osobą, która zechciała się objawić ludziom w ich ziemskim pielgrzymowaniu – stwierdził.
Całość felietonu red. Grzegorza Górnego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




