Platforma Obywatelska jeszcze nie przejęła władzy, a już chce znacznie ograniczyć liczebność polskiej armii
Platforma Obywatelska chce ograniczyć liczebność polskiej armii. To zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości.
W obliczu wojny na Ukrainie rząd PiS przyspieszył modernizację Sił Zbrojnych RP. Podpisano szereg umów na dostawy nowego wyposażenia dla naszych sił zbrojnych. Polska znalazła się w czołówce państw, jeśli chodzi o wydatki na obronność. W ciągu dwóch najbliższych lat nasza armia miała być najsilniejszą armią lądową w Europie – liczącą 300 tysięcy żołnierzy. Ten plan może jednak zaprzepaścić przejęcie władzy przez opozycję.
Były minister obrony narodowej w rządzie PO-PSL i wiceprzewodniczący PO, Tomasz Siemoniak, już zapowiedział liczebne ograniczenie Wojska Polskiego.
– Nie ma potencjału demograficznego na taką armię. Na razie, odkąd PiS mówi o 300-tysięcznej armii, mamy rekordowe odejścia łatane pośpiesznymi przyjęciami, przyjmowaniem do wojska pracowników cywilnych (…). Optymalnym wariantem jest 150-tysięczna armia zawodowa, 30-40 tys. żołnierzy obrony terytorialnej, 20-30 tys. dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i zbudowanie kilkusettysięcznej rezerwy – podkreślił Tomasz Siemoniak na antenie RMF24.
Na te słowa w mediach społecznościowych odpowiedział minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak.
„Zaczyna się. W tej chwili Wojsko Polskie liczy 187 tys. żołnierzy. Słowa Tomasza Siemoniaka oznaczają więc zwolnienia w Siłach Zbrojnych RP, likwidację jednostek i zmniejszenie bezpieczeństwa Polski – wskazał.
Zaczyna się. W tej chwili Wojsko Polskie liczy 187 tys. żołnierzy. Słowa Tomasza Siemoniaka oznaczają więc zwolnienia w Siłach Zbrojnych RP, likwidację jednostek i zmniejszenie bezpieczeństwa Polski. https://t.co/tz3LjZksic
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) October 20, 2023
Do wypowiedzi wiceprzewodniczącego PO, Tomasza Siemoniaka, odniósł się na antenie TV Trwam, w programie „Polski punkt widzenia”, poseł elekt, Zbigniew Kuźmiuk.
Jak podkreślił, „zmniejszanie liczebności armii w obliczu agresywnych działań Rosji, to skrajna nieodpowiedzialność”.
– To jest wypowiedź szokująca z wielu powodów, ale szokująca przede wszystkim dlatego, że od dwóch lat toczy się za naszą wschodnią granicą regularna wojna (…), co więcej agresywne zamierzenia Rosji przecież się nie zmieniły (…). Prezydent USA w orędziu powiedział wprost, że jeżeli świat zostawi Ukrainę samą sobie, to Putin za jakiś czas ją całkowicie zaanektuje, a wtedy w kolejności zajmie się państwami nadbałtyckimi albo Polską i że USA na to nie mogą pozwolić. W tej sytuacji wypowiedzi przedstawicieli opozycji, którzy chcą stworzyć rząd i mówiący o tym, że trzeba ograniczać polską armię są jakąś skrajną nieodpowiedzialnością. Mam nadzieję, że podczas spotkania przedstawicieli każdej koalicji oddzielnie u pana prezydenta zostanie dogłębnie omówiona ta sprawa i że PO, pan minister Siemoniak wycofa się z tego rodzaju nieodpowiedzialnych słów – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.
Przejęcie władzy przez opozycję to także zagrożenie dla procesu modernizacji polskiej armii.
– Podczas spotkania, które organizowali b. prezydenci Kwaśniewski, Komorowski, politycy opozycji mówili wprost, że będą wypowiadać umowy, które zostały zawarte; umowy, które przyniosły nam wyposażenie Wojska Polskiego w nowoczesną broń. Ta broń jest niezbędna, aby odstraszyć agresora, żeby Polska nie została napadnięta przez Rosję – wyjaśnił Mariusz Błaszczak.
Minister obrony narodowej przypomniał także bilans rządów PO-PSL w kwestii obronności.
– To był czas zły dla Polski, zły dla Wojska Polskiego. Zlikwidowali ponad 600 jednostek organizacyjnych Wojska Polskiego. Ustanowili obronę Polski na linii Wisły, a więc oddali cały wschód naszego kraju na pastwę wroga – przypomniał polityk.
Rząd Donalda Tuska chciał pozostawić bez obrony ponad 15 mln obywateli Polski.
TV Trwam News



