
Obraz autorstwa Freepik
[WYWIAD] Dr M. Dielt: Współczesna giełda jest obecnie przykładem sukcesu, jaki przez ostatnie trzy dekady osiągnęła polska gospodarka
Dwa lata temu Warszawska Giełda Papierów Wartościowych obchodziła 30-lecie swojego istnienia. Choć jest to bez wątpienia krótki okres w porównaniu do istnienia bardziej znanych giełd w Londynie czy Nowym Jorku, to Warszawska GPW ma na swoim koncie wiele sukcesów. O tym, jaka jest jej historia, czym ten jubileusz jest dla polskiej gospodarki oraz w jaki sposób posiadanie własnej giełdy przyczynia się do wzrostu gospodarczego mówił prezes Warszawskiej GPW, dr Marek Dielt. W rozmowie z portalem Radia Maryja zaznaczył, że „współczesna giełda jest obecnie przykładem sukcesu, jaki przez ostatnie trzy dekady osiągnęła polska gospodarka”.
Portal Radia Maryja: Panie Prezesie, czym tak naprawdę jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, którą od 2017 roku Pan kieruje?
Dr Marek Dielt: Najprościej rzecz ujmując, giełda to miejsce, w którym inwestorzy kupują i sprzedają akcje oraz obligacje notowanych na niej firm. To rodzaj rynku, na którym przedsiębiorstwa mogą pozyskiwać kapitał potrzebny do rozwoju, a inwestorzy mogą zarabiać, inwestując swoje pieniądze. Giełda działa na zasadzie popytu i podaży papierów wartościowych, czyli inwestorzy składają oferty kupna lub sprzedaży akcji, a system giełdowy dopasowuje te oferty w oparciu o cenę i ilość papierów wartościowych.
Warszawska Giełda obchodziła w 2021 roku swoje 30-lecie, ale jej historia sięga chyba dalej w przeszłość?
Generalnie giełdy papierów wartościowych mają już długą historię, sięgającą nawet kilku wieków. Pierwsze giełdy powstawały w Europie w XVII wieku. W Polsce pierwsza giełda powstała już w 1817 r. jako Giełda Kupiecka, czyli w tym samym roku, w którym powstała jedna z największych giełd na świecie, nowojorska Wall Street. W 1873 r. przekształciła się ona w Giełdę Warszawską, a w odrodzonej, Drugiej Rzeczpospolitej, w 1921 r. powstała Giełda Pieniężna w Warszawie. W okresie PRL nie było wolnego handlu, więc nie istniała giełda. Dopiero po obaleniu komunizmu w Polsce powstała współczesna giełda, która jest obecnie przykładem sukcesu, jaki przez ostatnie trzy dekady osiągnęła polska gospodarka.
Jakie jest znaczenie giełdy dla gospodarki?
Dla gospodarki istnienie giełdy jest kluczowe, ponieważ umożliwia firmom pozyskiwanie kapitału na rozwój i inwestycje. Dodatkowo, inwestorzy mogą na giełdzie zarabiać na wzroście wartości akcji, a także odgrywać ważną rolę w kształtowaniu polityki i strategii firm. Prezydent Andrzej Duda na 30-lecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie powiedział, że giełda jest probierzem możliwości gospodarczych – tak Polski, jak i regionu Trójmorza. Im lepsza kondycja rynku kapitałowego, tym lepiej to świadczy o rozwoju gospodarki. Kilka lat temu zostaliśmy zakwalifikowani przez renomowaną, międzynarodową agencję FTSE Russell do grona rynków rozwiniętych – jako pierwsi w tej części Europy. To gospodarcza Liga Mistrzów.
Czy w takim razie giełda papierów wartościowych może wpływać na stabilność finansową kraju?
Jak najbardziej. Giełda papierów wartościowych może wpływać na stabilność finansową kraju poprzez dostarczanie kapitału dla firm, generowanie miejsc pracy, przyciąganie inwestycji zagranicznych i umożliwianie dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych.
Wspomniał Pan o rynku kapitałowym – jaką funkcję pełni na nim giełda papierów wartościowych?
Główne funkcje giełdy jako nadzorcy rynku to zapewnienie miejsca, w którym można kupować i sprzedawać akcje i obligacje, utrzymywanie transparentności i sprawiedliwości w handlu papierami wartościowymi oraz dostarczanie informacji inwestorom i przedsiębiorstwom. Jesteśmy organizatorem obrotu instrumentami finansowymi w Polsce.
Jaka jest w takim razie Pana rola jako prezesa GPW? Jakie są główne zadania stojące przed zarządem Giełdy?
Giełda jako organizator obrotu pełni nadzór nad rynkiem w celu zapewnienia uczciwości, przejrzystości i jego stabilności, chroni inwestorów oraz zapobiega nadużyciom i manipulacjom rynkowym. Staramy się też stwarzać optymalne warunki dla firm, które chcą wejść na giełdę i dla tych, których akcje są już notowane. Nie mamy bezpośredniego wpływu na to, jak dana firma sobie poradzi na giełdzie, ale możemy stworzyć jej warunki w postaci zainteresowania inwestorów i odpowiedniej ekspozycji na rynku, aby korzyści z jej obecności na giełdzie były maksymalne.
Większość naszych słuchaczy może się zastanawiać, czy oni też mogą inwestować? Czy inwestowanie na giełdzie jest odpowiednie dla osób, które, mówiąc potocznie, nie znają się na tym?
Mimo że inwestowanie na giełdzie może wydawać się skomplikowane, istnieją narzędzia i usługi, które pomagają osobom z ograniczoną wiedzą w tym temacie. Sama GPW dostarcza wiedzy na temat inwestowania, bo zależy nam na zwiększaniu poziomu edukacji finansowej Polaków. Na początku przygody z inwestowaniem warto wiedzieć, że istnieją np. fundusze indeksowe, których istotą jest dążenie do jak najdokładniejszego odzwierciedlania wyniku ogólnego giełdy. One pozwalają inwestować w szeroki zakres akcji, zamiast wybierać pojedyncze spółki.
Czy inwestowanie na giełdzie nie jest jednak ryzykowne dla „zwykłego obywatela”?
Trzeba mieć na uwadze, że inwestowanie na giełdzie zawsze wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału. Bo ceny akcji mogą się zmieniać, co oznacza, że wartość portfela inwestora również może się zmieniać. Ważne jest przede wszystkim zrozumienie ryzyka i podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych.
Czy ktoś może pomóc początkującemu inwestorowi na giełdzie?
Mogą to być brokerzy, którzy są pośrednikami pomiędzy inwestorami a giełdą. Ich głównymi funkcjami są przyjmowanie i realizacja zleceń transakcyjnych, udzielanie porad inwestycyjnych, dostarczanie informacji o rynku oraz prowadzenie kont inwestycyjnych. Tradycyjnie zajmuje się tym makler jednak w dzisiejszym, zdigitalizowanym świecie często nie mamy osobistego kontaktu z osobą, która może posługiwać się tym tytułem i akcje kupujemy np. przez aplikację, którą dany broker zapewnia. W praktyce jednak uprawnienia do nabywania i zbywania akcji w imieniu klienta posiada wyłącznie osoba z licencją maklera, więc nawet jeśli posługujemy się aplikacją, to koniec końców nasze polecenie trafia to do osoby, która jest do tego odpowiednio przygotowana.
Jakie w takim razie można przyjąć strategie inwestycyjne na giełdzie?
Wydaje mi się, że ciężko zakwalifikować tak różnorodną kwestię do jakichś usystematyzowanych kategorii, ale spróbujmy. Podstawowe strategie inwestycyjne to strategia długoterminowa (kupno i utrzymanie akcji na dłuższy okres), strategia krótkoterminowa (wykorzystywanie krótkotrwałych zmian cen), strategia dywidendowa (inwestowanie w spółki wypłacające wysokie dywidendy) oraz strategia indeksowa (inwestowanie w indeksy giełdowe). Należy jednak pamiętać, że nie ma jednego sugerowanego sposobu inwestowania. To inwestor musi zdecydować, co zrobi ze swoim kapitałem i to na nim spoczywa odpowiedzialność wyboru jak najlepszej strategii.
Od czego w takim razie zależą zmiany cen akcji na giełdzie?
Ceny na giełdzie są pod wpływem wielu czynników, takich jak wyniki finansowe firm, polityka monetarna i fiskalna państwa, zmiany geopolityczne na świecie, prognozy ekonomiczne dotyczące gospodarki (np. dotyczące inflacji), a także zwykłe emocje i oczekiwania inwestorów.
Skoro jest tyle zmiennych, to znaczy że są różne rodzaj ryzyka związane z inwestowaniem?
Główne rodzaje ryzyka to ryzyko rynkowe – czyli związane z ogólnymi zmianami na rynku, ryzyko związane z kondycją finansową i zarządzaniem danej spółki, ryzyko płynności – związane z brakiem kupujących lub sprzedających, a także ryzyko walutowe i polityczne.
Jak w takim razie inwestorzy zabezpieczają się przed ryzykiem?
Najbardziej znaną i prostą strategią zabezpieczającą przed ryzykiem jest dywersyfikacja portfela. Czyli inwestujemy w różne aktywa i sektory, by uniezależnić się od zmian cen w danym segmencie.
Jakie są zalety inwestowania na giełdzie w porównaniu do inwestowania w inne instrumenty finansowe?
Giełda oferuje potencjał osiągnięcia wyższych zwrotów w dłuższym okresie w porównaniu do innych instrumentów finansowych, takich jak lokaty bankowe. Inwestorzy mają możliwość zarabiania na wzroście cen akcji i otrzymywania dywidend. Giełda umożliwia inwestorom inwestowanie w różnorodne spółki notowane na rynku. Można wybierać spośród spółek z różnych sektorów, branż i krajów, co daje możliwość dywersyfikacji portfela inwestycyjnego i zmniejszenia ryzyka. Inwestorzy mają dostęp do profesjonalnych narzędzi i usług inwestycyjnych, takich jak analizy rynkowe, raporty finansowe, wskaźniki giełdowe, platformy transakcyjne, a także usługi brokerów i doradców inwestycyjnych. To pomaga w podejmowaniu bardziej świadomych decyzji inwestycyjnych. Inwestowanie na giełdzie daje możliwość uczestniczenia w rozwoju i sukcesie spółek. Inwestorzy mogą wspierać firmy, w które wierzą i dla których przewidują wzrost, a w zamian mogą odnieść korzyści z rosnącej wartości akcji. No i oczywiście giełdzie zapewnia łatwą możliwość sprzedaży posiadanych akcji w dowolnym momencie. Giełda jest rynkiem płynnym, to znaczy, że inwestorzy mogą łatwo znaleźć kupujących dla swoich akcji, co umożliwia szybkie przekształcenie inwestycji w gotówkę.
Skąd inwestorzy czerpią informacje na giełdzie?
To przede wszystkim raporty finansowe spółek, analizy rynkowe, wskaźniki giełdowe, wiadomości gospodarcze, serwisy informacyjne, strony internetowe giełd i brokerów oraz publikacje specjalistyczne. Sprawozdania finansowe spółek notowanych na giełdzie muszą być publicznie dostępne i publikowane w terminie. Jako GPW rygorystycznie podchodzimy do wykonywania obowiązków informacyjnych przez notowane spółki. Dzięki sprawozdaniom finansowym inwestorzy mogą podejmować swoje decyzje inwestycyjne w oparciu o rzetelną wiedzę na temat sytuacji danej spółki.
Wspomniał Pan o wskaźnikach i indeksach – czym są najważniejsze wskaźniki i indeksy giełdowe?
Indeksy giełdowe mają za zadanie mierzyć ogólną wydajność rynku lub określonej grupy akcji. Są używane jako miernik zmian cenowych, podstawowy punkt odniesienia dla funduszy inwestycyjnych i narzędzie do tworzenia strategii inwestycyjnych. Przykładowym wskaźnikiem jest WIG20, na pewno państwo słyszeli w serwisach informacyjnych o wzrostach lub spadkach na WIG20. Indeksy odzwierciedlają zmiany wartości akcji najważniejszych spółek notowanych na danej giełdzie.
Zapewne wielu z naszych czytelników nie wie, że oprócz głównego rynku na GPW istnieje również alternatywny system obrotu. Czy mógłby pan rozjaśnić tę kwestię?
Rynek Główny to podstawowy rynek, na którym notowane są największe i najbardziej znaczące spółki. Alternatywne systemy obrotu to rynek dla mniejszych i mniej znanych spółek. Różnice obejmują wymogi notowania, zasady obrotu i stopień regulacji. W praktyce rynek alternatywny, jego nazwa to NewConnect, to szansa na małych i średnich firm do zebrania kapitału bez spełniania wyśrubowanych wymogów stawianych przed uczestnikami głównego rynku. Dzięki temu mogą się rozwijać i wejść na kolejny etap budowy swojej pozycji w branży.
Jakie są zalety i ryzyka z obecności na giełdzie dla małych i średnich przedsiębiorstw?
Tradycyjnie giełdę kojarzymy z największymi firmami. Istnieje jednak możliwość uczestniczenia w rynku dla mniejszych podmiotów. Zalety to dla nich na pewno dostęp do kapitału na rozwój, zwiększenie widoczności i prestiżu oraz umożliwienie transferu własności. Ryzyko obejmuje jednak konieczność spełnienia wymogów raportowania, utratę pełnej kontroli nad spółką i presję wynikającą z oczekiwań inwestorów.
Dlaczego lepiej inwestować na GPW, a nie na którejś z giełd zagranicznych?
Inwestowanie na giełdzie zagranicznej wiąże się z dodatkowym ryzykiem walutowym i różnicami w regulacjach. Oczywiście, inwestorzy mogą mieć dostęp do większego wyboru spółek i różnych rynków na giełdzie zagranicznej, ale pamiętajmy, że bardzo ważne w inwestowaniu jest poznanie firmy, w której akcje chcemy ulokować swoje środki. W tym celu najlepiej zapoznać się z raportami finansowymi i pod tym względem spółki z rynku polskiego są naturalnie bardziej dostępne dla krajowego inwestora.
W filmach i serialach często słychać, że ktoś „gra na giełdzie”. Czy inwestowanie na giełdzie różni się czymś od gry na giełdzie?
To dobre pytanie. Inwestowanie na giełdzie opiera się głównie na długoterminowej strategii, badaniu fundamentalnym i analizie ryzyka. Natomiast gra na giełdzie polega na krótkoterminowych spekulacjach, często bez podstawowej analizy i ze zwiększonym ryzykiem. I w jednym i w drugim przypadku możemy zarówno zyskać, jak i stracić. Nie da się w prosty sposób opisać, jaka jest najlepsza strategia do inwestowania na giełdzie. Porównałbym to do obstawiania gonitw koni na torze wyścigowym. Z jednej strony mamy wytrawnego gracza, który wie, jak dana stadnina trenuje swoich podopiecznych i co dany koń potrafi. Z drugiej – amatora, który postawił na chybił trafił. Koniec końców często o wyniku gonitwy decydują czynniki, których ani jeden, ani drugi nie mógł przewidzieć, jak np. dyspozycja dnia, wilgotność czy temperatura na torze. Oczywistym wydaje się, że włożenie większej ilości czasu w analizę naszej inwestycji lepiej zabezpiecza nas przed ewentualną stratą, ale historia pokazuje, że w niektórych przypadkach nawet najlepiej przygotowani inwestorzy potrafili polec w starciu z przeznaczeniem. Jest to zarówno ryzyko, jak i piękno giełdy. Jest ona często nieprzewidywalna. Jest w tym pewien romantyzm i dawka emocji. Znam wielu inwestorów, którzy właśnie za to poczucie niepewności kochają swoje zajęcie.
W ostatnich miesiącach często słyszeliśmy o kryzysie na rynku IPO. Czym tak naprawdę jest IPO?
IPO (ang. Initial Public Offering) to proces, w którym firma po raz pierwszy oferuje swoje akcje do publicznego obrotu na giełdzie. Czyli jest to debiut giełdowy. IPO może przyczynić się do zwiększenia aktywności handlowej i przyciągnięcia inwestorów na giełdę. Wojna w Ukrainie i perspektywy globalnego spowolnienia gospodarczego przełożyły się na globalnie mniejszą liczbę giełdowych debiutów. Sytuacja w Polsce jest podobna do tej na całym Zachodzie.
Jakie są różnice między rynkiem pierwotnym a wtórnym na giełdzie?
Rynek pierwotny to rynek, na którym emitenci oferują i sprzedają nowe akcje inwestorom, podczas gdy rynek wtórny to rynek, na którym inwestorzy kupują i sprzedają już istniejące akcje między sobą.
A czy mógłby nam Pan wytłumaczyć jakie są główne różnice między giełdą papierów wartościowych a rynkiem surowców?
Giełda papierów wartościowych to rynek, na którym handluje się akcjami i obligacjami, natomiast rynek surowców to rynek, na którym handluje się surowcami takimi jak ropa naftowa, złoto, miedź itp. Różnice obejmują charakter instrumentów, czynniki wpływające na ceny oraz metody handlu i regulacje.
Takie samo pytanie chciałbym zadać w kontekście rynku walutowego.
Rynek walutowy (rynek Forex) dotyczy handlu walutami. Różnice obejmują charakter instrumentów, czynniki wpływające na ceny, godziny handlu – obroty 24 godziny na dobę (z wyjątkiem weekendów), płynność rynku, wpływ czynników makroekonomicznych na kursy walutowe oraz typy uczestników rynku.
A jakie są główne czynniki wpływające na kursy walut na giełdzie?
Na kursy walut na giełdzie mają wpływ takie czynniki jak stopy procentowe, inflacja, sytuacja polityczna i gospodarcza, bilans handlowy i płatniczy, zmiany cen surowców, wskaźniki ekonomiczne (np. PKB, bezrobocie) oraz nastroje inwestorów.
Jakie są dzisiaj perspektywy rozwoju giełdy papierów wartościowych w przyszłości? Niedawno ogłosiliście Państwo nową Strategię na lata 2023-2027.
Perspektywy dla GPW są obiecujące. W coraz bardziej zdigitalizowanym świecie rola giełd ewoluuje, coraz częściej stają się dostarczycielami produktów danowych i narzędzi technologicznych dla rynków finansowych. W tym kierunku rozwijają się największe giełdy na świecie, m.in. w Londynie i w Nowym Jorku. Warszawska Giełda też tworzy nowe narzędzia i platformy handlowe, które ułatwiają inwestowanie.
Jako GPW jesteście aktywni na forum Trójmorza – jaka jest rola Giełdy w rozwoju tego projektu?
Trójmorze to inicjatywa międzynarodowa, obejmująca 12 państw Europy Środkowej i Wschodniej, które współpracują w celu rozwoju infrastruktury transportowej, energetycznej i cyfrowej. Giełda może pełnić rolę finansowania projektów związanych z Trójmorzem, umożliwiając inwestorom inwestowanie w takie projekty. Jesteśmy największą giełdą w regionie, zarówno pod względem instytucjonalnym, jak i skali działalności. Nieformalnie więc pełnimy funkcję lidera inicjatywy giełd Trójmorza.
Jak Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie może przyczynić się do odbudowy Ukrainy? Również na tym polu GPW jest aktywna.
Przede wszystkim razem z ukraińskim nadzorem oraz Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju uczestniczymy w projekcie „Reorganizacja rynku kapitałowego na Ukrainie”. 6 lipca podpisaliśmy memorandum, które ma na celu wspieranie integracji ukraińskiego rynku kapitałowego z międzynarodowymi rynkami kapitałowymi oraz rozwój usług i produktów finansowych w oparciu o międzynarodowe praktyki i innowacyjne technologie. Współpraca ma także przysłużyć się usprawnieniu ustalania cen oraz rozwojowi mechanizmów zabezpieczania przed ryzykiem. Mamy doświadczenie w budowie rynku kapitałowego i chcemy dzielić się naszym know-how z ukraińskimi przyjaciółmi. Możemy także wspierać odbudowę Ukrainy poprzez zapewnienie dostępu do kapitału dla ukraińskich firm, które chcą rozwijać się i inwestować. Inwestorzy mogą inwestować w ukraińskie firmy, co przyczyni się do wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy.
Skąd Unia Europejska bierze pieniądze? Czy Polsce opłaca się być członkiem UE?
UE czerpie swoje dochody z różnych źródeł. Najważniejszym z nich jest budżet finansowany ze składek państw członkowskich – w tym momencie to 5,2 proc. budżetu każdego kraju. Poza tym Unia ma również dochody z ceł i opłat za produkty importowane spoza wspólnoty, a także z VAT-u przy niektórych transakcjach międzynarodowych. W pewnym sensie dochodem można nazwać też środki pochodzące z kar nakładanych na kraje członkowskie. Wydaje się, że kwestia korzyści z obecności Polski w UE nie jest czarno-biała. Na pewno korzystamy z dostępu do wspólnego rynku, szczególnie w kwestii wymiany handlowej, inwestycji i dostępu do kapitału. Fundusze strukturalne i spójności wpłynęły pozytywnie na kwestię modernizacji infrastruktury, a wolny przepływ osób umożliwił wielu naszym rodakom pracę czy też naukę w innych krajach wspólnoty. Jednakże członkostwo w UE to również wyzwania i ograniczenia. Polska musi przestrzegać unijnych regulacji i przepisów, które często są kontrowersyjne lub wprost naruszają polską rację stanu.
Co w takim razie z przyjęciem euro? Polska jest jednym z ostatnich państw Unii Europejskiej, które nie przyjęło wspólnej waluty. Czy powinniśmy wstąpić do strefy euro?
Polska jest atrakcyjna dla zachodnich inwestorów między innymi ze względu na naszą konkurencyjność, którą zapewnia nam polski złoty. Dane fiskalne podawane przez Eurostat, jak i niezależne agencje potwierdzają, że finansowa sytuacja Polski jest obecnie bardzo dobra. Nie ma żadnych przesłanek, by zakładać, że euro poprawiłoby bezpieczeństwo finansowe państwa. Istnieje za to dostatecznie dużo przykładów państw ze strefy euro, które pokazują, że po przyjęciu euro kraje te znacząco zwiększały zadłużenie, a tym samym zmniejszały poziom swojego bezpieczeństwa ekonomicznego. Warto też pamiętać, że w przypadku długu publicznego ważne jest to, w jakiej walucie jest denominowany – im większy udział długu zagranicznego, tym dla bezpieczeństwa finansowego gorzej. W przypadku przyjęcia euro 100 proc. długu byłoby przecież emitowane w walucie obcej. Tymczasem Polska ma dzisiaj tylko około 24 proc. długu w obcej walucie. Problemem strefy euro są jednak przede wszystkim zbyt duże różnice strukturalne między państwami, które posiadają wspólną walutę. Europejski Bank Centralny prowadzi politykę monetarną wspólną dla wszystkich państw, przez co jej efekty są zróżnicowane – dla jednych dobre, dla innych neutralne, ale dla innych negatywne. Działania Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej są dopasowane do potrzeb polskiej gospodarki i polskich konsumentów.
Czyli dla Polski lepiej, by naszą walutą był Złoty?
Rezygnacja z prowadzenia własnej polityki monetarnej i utrata elastyczności sprawiłyby, że szoki zewnętrzne mocniej wpłynęłyby na polską gospodarkę. Płynny kurs walutowy jest dla gospodarki jak amortyzator – nikt normalny nie jeździ samochodem bez amortyzatora. Dzięki prowadzeniu własnej polityki monetarnej możemy lepiej reagować na to, co oddziału z zewnątrz na naszą gospodarkę.
Wiele osób uważa, że z euro Polacy byliby bogatsi?
To nie do końca prawda, bo wysokość płac nie zależy tylko od waluty. W długim terminie płace w gospodarce zależą przede wszystkim od produktywności, czyli wydajności pracy. Produktywność zależy z kolei od wielu czynników, m.in. od poziomu i „jakości” inwestycji w danym kraju. Własna polityka monetarna może ją wspierać poprzez lepsze dopasowanie poziomu stóp procentowych i innych narzędzi monetarnych.
Czy niewprowadzenie euro grozi nam, że pozostaniemy w tzw. Unii drugiej prędkości?
To prawda, że wprowadzając euro, znaleźlibyśmy się w tzw. unii pierwszej prędkości, czyli w rdzeniu UE. Oznaczałoby to też jednak ponoszenie kosztów naprawy strefy euro, czyli potencjalnej restrukturyzacji długu zadłużonych ponad miarę Włoch i Grecji. Dlaczego polski podatnik ma dotować rozrzutność innych krajów? Dlaczego mamy płacić za cudze błędy?
Niektórzy uważają, że nie powinniśmy czekać z wprowadzeniem euro, aż dogonimy bogatsze kraje. Ale że dogonimy je właśnie dzięki euro. Czy to prawda?
Nie, jest dokładnie odwrotnie. Wspólna waluta premiuje kraje o wyższej produktywności, czyli te z wyższymi płacami. Biedniejsze kraje tracą potencjał gospodarczy z powodu emigracji do krajów bogatszych. Czyli strefa euro tak naprawdę pogłębia różnice między krajami, które w niej uczestniczą.
Dziękuję za rozmowę
radiomaryja.pl



