fot. IPN

W Sokółce upamiętniono Polaków zesłanych na Sybir

10 lutego 1940 roku rozpoczęła się pierwsza masowa deportacja Polaków na Sybir. W Sokółce oddano hołd tym, których zesłano na nieludzką ziemię.

10 lutego obchodziliśmy 83. rocznicę pierwszej zsyłki Polaków na Sybir. Do sowieckich obozów mogło trafić nawet 800 tysięcy osób. Deportowano żołnierzy i ich rodziny, urzędników, pracowników kolei i służby leśnej.

Leśnicy byli grupą zawodową, która została najbardziej doświadczona wywózkami. Na Syberię wyjechało około siedmiu tysięcy leśników. To byli ludzie zaangażowani w sprawy polskie, którzy zostali zniszczeni przez sowieckiego okupanta. Byli to również często legioniści, którzy z Piłsudskim szli ramię w ramię – mówił Andrzej Józef Nowak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

O tym, dlaczego pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest tak ważna, przypomniał Jarosław Zieliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Trzeba pamiętać o zesłańcach na Syberię, bo oni cierpieli i ginęli za Polskę. Trzeba pamiętać i przenosić tę pamięć do kolejnych pokoleń. Dzisiaj w dobie upowszechnienia tego, co wspólne, europejskie, światowe, w dobie unifikacji  kultury, wykorzeniania z tradycji narodowych, jest groźne to, że młode pokolenia mogłyby o tym zapomnieć, gdyby nie przekaz ze strony dorosłych, szkoły, rodziny – podkreślił polityk.

W Sokółce upamiętniono mieszkańców regionu wywiezionych na Syberię. Uroczystości poprzedziła Msza święta w Sanktuarium Najświętszego Sakramentu w intencji Ojczyzny.

Wiele razy zadawaliśmy pytanie, czy dożyjemy takich czasów, że mama położy na stół bochen chleba i pozwoli najeść się do syta. To było ciągłym, jedynym pragnieniem, bo byliśmy zawsze głodni – cytował jednego z zesłańców, ks. Stanisław Gniedziejko, kustosz Sanktuarium Najświętszego Sakramentu w Sokółce.

Mimo upływu lat pamięć o Sybirze nadal pozostaje żywa.

TV Trwam News

drukuj