fot. pixabay.com

Nowe metody gaszenia samochodów elektrycznych

Pojawiają się problemy z gaszeniem pożarów samochodów elektrycznych. Strażacy testują nowe rozwiązania. Mowa m.in. o specjalnych płachtach gaśniczych. Auto elektryczne potrafi palić się nawet kilka godzin.

W Polsce rośnie popularność samochodów elektrycznych. Według danych z grudnia zarejestrowanych było ich 64 705. Problem pojawia się jednak, gdy taki samochód się zapali. O problem gaszenia pożarów aut elektrycznych w Sejmie pytany był wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Maciej Wąsik.

– Głównym problemem jest znaczne zapotrzebowanie na wodę niezbędną do gaszenia i chłodzenia palących się baterii w tego typu pojazdach – wskazał wiceminister Maciej Wąsik.

Jedną z metod gaszenia takich pojazdów jest umieszczenie ich w kontenerach wypełnionych wodą. Jednak taka metoda nie zawsze jest możliwa. Państwowa Straż Pożarna dysponuje tylko dwoma takimi kontenerami. Są one w Warszawie i Krakowie. Testowane są też inne rozwiązania.

– Mówię tu w szczególności o pewnych norweskich płachtach gaśniczych.  Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie, jednostka podległa Straży Pożarnej, zaczyna profesjonalne testy tego rozwiązania i jeżeli zakończą się pozytywnie, i będzie to rozwiązanie atestowane, to będziemy szybko działali tak, żeby to rozwiązanie było powszechne we wszystkich jednostkach ochrony przeciwpożarowej – wskazał wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Wiceszef MSWiA wyjaśnił, że Polska zwróciła się do innych krajów unijnych, by poprawić swoje możliwości gaszenia pożarów samochodów elektrycznych.

W 2021 roku doszło do czterech pożarów samochodów z napędem elektrycznym, a w ubiegłym roku liczba wzrosła do dziesięciu. Taki pojazd potrafił palić się nawet ponad 9 godzin.

TV Trwam News

drukuj