fot. PAP/Rafał Guz

Min. M. Błaszczak: Najważniejsze jest odstraszanie, udowadnianie, że NATO poważnie traktuje groźby Rosji

Najważniejsze jest odstraszanie, udowadnianie, że NATO jest spójne i poważnie traktuje groźby Rosji – mówił dziś wicepremier, szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak. Według niego konieczna jest stała rozbudowa własnych zdolności obronnych, bo „pomaga się silnym, a nie słabym”.

„Najważniejsze jest odstraszanie, udowadnianie, że Sojusz Północnoatlantycki jest spójny, że poważnie traktuje groźby Rosji” – powiedział szef MON, pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o oczekiwania Polski w związku ze zbliżającym się szczytem NATO w Madrycie w przyszłym tygodniu.

Błaszczak wskazywał także na konieczność kontynuowania rozbudowy własnych zdolności obronnych, zwłaszcza w sytuacji, gdy „Rosja odtwarza swoje imperium zła, które zostało pokonane przez wolny świat, a na naszych oczach jest właśnie odtwarzane”.

„Nie możemy się na to godzić; najlepszą metodą na to, aby pokazać nasz brak zgody jest budowanie naszych sił zbrojnych, to znaczy sił zbrojnych Sojuszu Północnoatlantyckiego” – oświadczył.

Według wicepremiera, w razie zagrożenia „wsparcie nadejdzie”, jednak – jak zauważył – „pomaga się silnym, a nie słabym”, czego przykładem jest jego zdaniem przebieg wojny na Ukrainie i wspieranie Ukraińców. Mówiąc o wzmacnianiu NATO i bezpieczeństwa Polski, Mariusz Błaszczak przypomniał też o „formowaniu misji na terenie naszego kraju, stacjonowaniu tu żołnierzy amerykańskich, brytyjskich, rumuńskich, czy chorwackich”. Za ważne uznał również „budowanie zdolności obronnych poszczególnych wojsk, a także interopercyjność, czyli wspólne ćwiczenia wojsk, aby pokazać Rosji, że atak na państwa NATO się nie opłaci”.

Pytany o zwiększoną, stałą obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce, wicepremier odparł, że „cały system bezpieczeństwa tworzony przez NATO polega na tym, że poszczególne państwa wzmacniają swoje siły zbrojne”.

W tym kontekście minister obrony narodowej zwrócił uwagę na zmianę strategii obrony kraju oraz przygotowania do tego, aby „nie oddać nawet skrawka polskiej ziemi”. Jak zauważył, wciąż można spotkać „teorie” byłych, a teraz emerytowanych dowódców, którzy mówili, że „ustawianie wojsk na granicy jest niewłaściwe”.

„To oznacza wpuszczenie agresora do Polski. I to jest kardynalny błąd, to jest więcej niż błąd, to jest wręcz działanie na szkodę naszego kraju. Bo widzimy, co wydarzyło się np. w Buczy, na terytorium Ukrainy okupowanej przez Rosję. Tam dochodziło do zbrodni wojennych” – podkreślił wicepremier Mariusz Błaszczak.

PAP/TV Trwam News

drukuj