fot. PAP/Paweł Supernak

Wynik śledztwa smoleńskiego: tupolew uległ zniszczeniu w wyniku dwóch eksplozji

Samolot Tu-154M uległ całkowitemu zniszczeniu w wyniku dwóch eksplozji. To wniosek, jaki wynika z raportu końcowego podkomisji do ponownego zbadania katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 roku, której pracami kieruje poseł Antoni Macierewicz.

Zarówno rosyjski Międzynarodowy Komitet Lotniczy, jak i podkomisja Jerzego Millera przekonywały, że do katastrofy doprowadziły błędy pilotów. Mieli oni rzekomo obniżać wysokość lotu przy nadmiernej prędkości. To uniemożliwiło im odejście na drugi krąg i doprowadziło do zdarzenia samolotu z brzozą. Już w pierwszych godzinach po katastrofie taką wersję wydarzeń przedstawiał Władimir Putin i jego zaufany człowiek, a dziś minister obrony Federacji Rosyjskiej, Siergiej Szojgu.

– Pierwsze zderzenie z ziemią odbyło się 200 metrów stąd. A ponieważ podwodzie było już wypuszczone, on się przewrócił. Wszystko odbyło się tutaj, potem się zapaliło – mówił Siergiej Szojgu.

Taką wersję wydarzeń kolportowali też bez żadnych dowodów politycy Platformy Obywatelskiej. Ustalenia MAK oraz komisji Jerzego Millera podważa Antoni Macierewicz, szef podkomisji do spraw ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem.

– Polscy piloci już blisko 40 minut przed Smoleńskiem oświadczyli i przekazali to stronie rosyjskiej, że lądowanie nie będzie możliwe – wskazał Antoni Macierewicz.

Piloci podjęli decyzje o odejściu na drugi krąg. Rozmowy odnotowano w dokumentach, które poprzednie komisje śledcze ignorowały lub fałszowały. Badania wykazały, że tragedię w Smoleńsku celowo spowodowała strona rosyjska.

– Głównym i bezspornym dowodem tej ingerencji był wybuch w lewym skrzydle na 100 metrów przed minięciem przez samolot brzozy. Kontynuacją była następna eksplozja w centropłacie kilkanaście metrów nad ziemią – oznajmił przewodniczący podkomisji.

Podkomisja Antoniego Macierewicza rozpoczęła swoje badania w 2016 roku. W niedzielę o efektach jej pracy mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Dzisiaj wiemy, co się stało. Mamy odpowiedź – po raz pierwszy pełną, konsekwentną – zwrócił uwagę.

Raport końcowy podkomisji wraz z załącznikami liczy ponad 10 tys. stron. Komisja zrekonstruowała budowę samolotu i przeprowadziła symulację lotu oraz uderzenia w ziemię. Wykonano szereg badań i eksperymentów. Eksplozję potwierdzają relacje ponad dwustu świadków.

Czytaj raport – kliknij tutaj

Dowodem wybuchu są zapisy dźwiękowe z kokpitu samolotu. Na eksplozję wskazują też wygięcia elementów samolotu. Podkomisja potwierdziła we fragmentach wraku nadmiar glinu (aluminium) w stosunku do krzemu, co potwierdza wybuch termobaryczny. Jak przypomniał Antoni Macierewicz, w 2012 roku w trakcie badań wraku w Smoleńsku wykryto ślady materiałów wybuchowych, takich jak trotyl i nitrogliceryna. Doszło wówczas do zatajenia dowodów.

– Informacje o wykryciu RDX i trotylu zostały ukryte przez prokuraturę wojskową. Podkomisja wystąpiła w tej sprawie z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego wobec sprawców– mówił przewodniczący podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem.

U większości ofiar tragedii wystąpiły obrażenia będące wynikiem eksplozji.  Odróżnienie tych obrażeń od innych było możliwe na etapie oględzin zwłok na miejscu zdarzenia.

– U części ofiar wystąpiły oparzenia kierunkowe mające cechy oparzenia pierwotnego spowodowanego promieniowaniem cieplnym eksplozji. Świadczy o tym charakter oparzenia – wskazał Antoni Macierewicz.

Przewodniczący podkomisji wskazał na lewe drzwi pasażerskie, które wbiły się z dużą siłą metr pod powierzchnię ziemi. Na drzwiach wykryto ludzką tkankę.

Magdalena Merta – wdowa po zmarłym w katastrofie wiceministrze kultury Tomaszu Mercie – wskazała, że raport przybliża nas do poznania prawdy. Potrzebne jest stanowiska ministra obrony narodowej i państwowej komisji badania wypadków lotniczych.

– Wtedy będziemy mogli mówić o zamknięciu badań i powstaniu raportu końcowego, dziś mamy do czynienia z medialną prezentacją – bardzo istotną i bardzo potrzebną – zaznaczyła.

Tuż po katastrofie rząd PO-PSL nie podjął właściwych działań, które ułatwiłyby dochodzenie do prawdy.

– Państwo polskie nie dopełniło swojego obowiązku dotyczącego rzetelnego zbadania przyczyn tej katastrofy – podkreślił politolog dr Jan Wiśniewski.

Śledztwo ws. katastrofy wciąż prowadzi Prokuratura Krajowa. Jak dotąd karę 10 miesięcy pozbawienia za niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu do Smoleńska usłyszał były szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Na ławie oskarżonych nie zasiadł nikt z ówczesnego ministerstwa obrony narodowej i ministerstwa spraw zagranicznych.

TV Trwam News

drukuj