[TYLKO U NAS] Prof. W. Mielczarski: Jeżeli zrezygnujemy z węgla, to skażemy się na gaz. Energia elektryczna nie musi być droga. Jak oprzemy się na własnych złożach, to będzie tej energii dostatecznie dużo i będzie jedną z najtańszych w Europie
Jeśli chodzi o węgiel, to sprawa jest najprostsza, ponieważ możemy z niego zrezygnować. Rosyjski węgiel importujemy przede wszystkim dla małych odbiorców i dla małych ciepłowni. (…) Z kolei dla przemysłu chemicznego i dla odbiorców indywidualnych na ogrzewanie potrzebujemy 19 mld metrów sześciennych gazu rocznie – powiedział prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Gość programu zaznaczył, że w tym roku kończy się umowa z Rosją na eksport gazu. Jednak poprzez opóźnienia z podłączeniem rurociągu Baltic Pipe mogą spowodować lukę w dostawie gazu.
– Mamy umowę z Rosją, która i tak się kończy. (…) W związku z tym, aby ten rosyjski gaz zastąpić, budujemy od kilku lat rurociąg Baltic Pipe, który z okolic Świnoujścia biegnie przez Danię do europejskiego rurociągu Europipe II. Tutaj jest trochę gorzej, bo ten rurociąg miał być gotowy na koniec roku, niestety w Danii nastąpiły opóźnienia. (…) Spodziewaliśmy się 10 mld metrów sześciennych gazu, a będziemy może mieli 2 lub 3 mld rocznie. Tworzy się luka, ale myślę, że można ją fizycznie zapełnić w ten sposób, że nie będziemy kupować już bezpośrednio gazu od Rosji, tylko będziemy kupować od Niemiec. W dalszym ciągu będzie to rosyjski gaz, bo innego w Europie nie ma, ale nie będzie to kontrakt z Rosją tylko z Niemcami – powiedział prof. Władysław Mielczarski.
Polski rząd zapowiada również, że będzie rezygnacja z dostaw ropy z Rosji. Gość audycji wskazał, że Polska da sobie radę bez rosyjskiego surowca.
– Myślę, że logistycznie to nie ma problemu, bo mamy port w Gdańsku. Co więcej, zużywamy około 25 mln ton ropy, a przepustowość rurociągu pomiędzy Gdańskiem i Płockiem, gdzie jest główna rafineria, wynosi ponad 30 mln ton ropy. (…) Również ropa jest dostępna na całym świecie, a cena ropy zawsze jest światowa, więc nie będzie tutaj problemów, jak z węglem czy gazem, że będziemy musieli przepłacić w nowych kontraktach – zauważył profesor z Politechniki Łódzkiej.
Jak zaznaczył prof. Władysław Mielczarski, polska energia jest najtańsza w Europie, pomimo wszystkich podwyżek, przez to, że Polska ma swój tani węgiel.
– Jeżeli zrezygnujemy z węgla, to skażemy się na gaz. Energia elektryczna nie musi być droga, ale wszystko zależy od polityki. Jak oprzemy się na własnych złożach, to będzie tej energii dostatecznie dużo i będzie jedną z najtańszych w Europie – powiedział profesor.
Gość TV Trwam odniósł się również do polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
– Polityka klimatyczna to jest wielki biznes. Kraje Europy Zachodniej nastawiły swój przemysł na transformację energetyczną. Urządzenia, które te kraje produkują, muszą być komuś sprzedane. (…) Ustaliliśmy program polityki wiatrowej morskiej – to jest 140 mld złotych przeznaczonych na budowę wiatraków. Oczywiście te miliardy wydamy w Niemczech, Danii, Holandii, w krajach, które potrafią wyprodukować te urządzenia. Polska nic na tym nie zarobi – wskazał prof. Władysław Mielczarski.
radiomaryja.pl



