Narodowa lekcja duchowości maryjnej

Z ks. bp. Stanisławem Stefankiem, członkiem Krucjaty Różańcowej za
Ojczyznę, rozmawia Małgorzata Bochenek

Z okazji 50. rocznicy ogłoszenia przez Papieża Jana XXIII Najświętszej
Maryi Panny Królowej Polski główną Patronką Polski z inicjatywy Krucjaty
Różańcowej za Ojczyznę 3 maja ulicami Warszawy przejdzie marsz – pielgrzymka.
Ekscelencjo, jaką rangę dla nas, Polaków, ma wybór za swoją Patronkę Maryi?

– To wydarzenie jest dotknięciem samego serca i duszy Narodu, sięga w głąb
wszystkich wymiarów naszej historii, kultury, obyczajowości, ale również
wyjaśnia konkretne wydarzenia polityczne. Wszystkie święta patriotyczne,
narodowe skojarzone z kalendarzem maryjnym zawsze miały podłoże poważnych
wydarzeń polityczno-społecznych. Powinniśmy tego typu rocznice, jak święto Matki
Bożej Królowej Polski, każdego roku traktować jako okazję do naszej edukacji.
Nowe pokolenia powinny "przerabiać", mówiąc szkolnym językiem, lekcje historii:
duchowości, życia społecznego, politycznego, w kontekście ważnych decyzji
naszych przodków, którzy w uporządkowanym życiu duchowym, kulturowym widzieli
szansę trwania państwa polskiego pośród innych narodów. Jest to szkoła, która
nie tylko jest sezonowym pomysłem czy usługą, ale też obywatelską szkołą
człowieczeństwa, uczy szacunku każdego wymiaru życia, włącznie z duchowym i
religijnym.

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę wpisuje się w nurt społecznej mobilizacji
w ważnych dla naszej Ojczyzny sprawach.

– Tego typu krucjaty modlitewne były już w Polsce organizowane, a niektóre wciąż
trwają, chociażby krucjata modlitw w obronie życia nienarodzonych. Ta krakowska
inicjatywa trwa już od dziesiątków lat, pogłębia naszą świadomość wartości życia
ludzkiego i konieczności jego obrony. Aktualna krucjata wpisuje się w dosyć
ważny moment historii, gdy musimy przejść następny z wielu progów i opowiedzieć
się, czy jako Naród mamy być autonomicznym środowiskiem o własnym duchu, własnej
tożsamości. Tyle razy, ile sięgamy do źródeł chrzcielnych, odżywa w nas ogólna
sprawność narodowa, społeczna. Chcemy zaoferować Europie naszą niepodległość.
Tylko wolna Polska, a także świadoma swojej roli i odpowiedzialności, może
usłużyć sąsiadom pokojem i ofertą ciągle odbudowującego się życia duchowego. A
ilekroć w Polsce dochodzi do kryzysu moralnego, tylekroć powstaje wokół Polski
niepokój polityczny. Pokazują to karty historii. Obrona moralności jest więc
warunkiem pokoju zarówno w Polsce, jak i w Europie. Modlitwie różańcowej
nadajemy szczególny rys odpowiedzialności za ład moralny w Europie. Wychodzimy
naprzeciw różnym groźbom, wstrząsom. Jako Naród musimy być samodzielni i mocni.

"Z Maryją, Królową Polski, módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i
Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu", to główna intencja
Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę…

– Krucjata trwa w intencjach autonomii Narodu, ożywienia sumienia. Modlimy się
za młodzież, która powinna czuć swoją odpowiedzialność za losy Polski. Prócz
tych szczegółowych intencji mamy świadomość niezwykłego, ważnego poczucia. My
mamy być silni, to należy do naszych elementarnych obowiązków wobec Europy.

Marsz będzie również publiczną manifestacją wiary. Dlaczego tak ważne
jest nasze świadectwo w przestrzeni publicznej?

– Bardzo ważne jest to, aby Kościół był świadomy swojej obecności jako
nauczyciel modlitwy i stróż moralności dla wszystkich narodów. Ludzie, którzy
kierują się motywami religijnymi, którzy liczą się z wolą Pana Boga, z
Dziesięciorgiem Przykazań, muszą służyć budowaniu mostów, przede wszystkim
kulturowych, obywatelskich. Taka jest rola Kościoła i ludzi wierzących.
Jeżeli świat nie będzie się kierował elementarnymi zasadami etyki również
społecznej, politycznej, wcześniej czy później dojdzie do napięć, a przede
wszystkim do krzywd wyrządzanych w odniesieniu jednostkowym, ale także
międzynarodowym.
Kościół zawsze troszczył się o to, aby ludzie mogli swoją wiarę wyznawać
publicznie. Zawsze organizowaliśmy procesje, które są przecież manifestacjami
naszej wiary w wymiarze społecznym. Teraz doszły pewne nowe formy, takie jak
marsze. Nie można ich pojmować tylko w kategorii protestu. Marsze są również
przekazaniem pewnych treści, przekonań. Jest wiele różnych pomysłów na różne
marsze, dlatego uważamy, że i my tym językiem powinniśmy przemówić do świata
współczesnego. Wcielenie Chrystusa motywuje każdy wymiar publicznego działania
chrześcijan, a nawet obliguje do objawienia na zewnątrz tego, czym żyjemy w
duchu.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj