[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Czas mijającej prezydentury to był czas walki o dobre, prawdziwe imię Polski – przede wszystkim z tymi, którzy składali donosy na państwo u niepolskich instytucji

W ostatnich miesiącach, tygodniach, dniach tak wiele formacji politycznych gotowych było podważyć wszystko – podważyć po raz kolejny mechanizmy, struktury państwa, dokonać totalnej destabilizacji. Na pewno nie w imię dobra wspólnego, ale w imię własnych, partykularnych korzyści; w imię własnych, chorych niejednokrotnie ambicji. Czas mijającej prezydentury to był czas walki o dobre, prawdziwe imię Polski. Walki przede wszystkim z tymi, którzy składali donosy na państwo i jego władze u nie polskich instytucji – podkreślał ks. prof. Paweł Bortkiewicz w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

28 czerwca odbędą się wybory prezydenckie. Pierwotnie zaplanowane były na 10 maja, jednak w wyniku pandemii koronawirusa, a także – jak podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz – totalnej opozycji i obstrukcji ze strony marszałka Senatu, nie odbyły się w tym terminie.

– Długą drogą, ale dochodzimy jednak do celu – do wyborów, które są nie tylko powinnością państwa demokratycznego, ale które są moralnym obowiązkiem obywateli. Kiedy spoglądam na sylwetki kandydatów na urząd prezydenta, na formacje polityczne: liberalne, neoliberalne, neomarksistowskie, pseudokatolickie, prorosyjskie, przypominam słowa Prymasa, którego wstawiennictwa powinniśmy przyzywać i przyzywajmy w tych trudnych dniach. Mówił ksiądz prymas: „Dzisiaj często spotykamy się ze zjawiskiem opluwania własnego gniazda. Ludzie – zwłaszcza niezbyt wykształceni – natrząsają się z naszej przeszłości historycznej, nie doceniają naszej wielkiej ofiary, każdej kropli krwi wylanej za naród (…)” – cytował felietonista.

Duchowny zaznaczył, iż nie sposób wyrazić szacunku dla tych działań i inicjatyw, które budowały nasz nowy, aktualny patriotyzm.

– Dla tych wysiłków i działań, które były podejmowane w minionych latach przez urzędującego prezydenta. Wspominam inne słowa Prymasa Tysiąclecia: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej” – mówił etyk.

– W ostatnich miesiącach, tygodniach, dniach tak wiele formacji politycznych gotowych było podważyć wszystko – podważyć po raz kolejny mechanizmy, struktury państwa, dokonać totalnej destabilizacji. Na pewno nie w imię dobra wspólnego, ale w imię własnych, partykularnych korzyści; w imię własnych, chorych niejednokrotnie ambicji. Nie ma potrzeby wymieniać tych partii, kandydatów, polityków, bo miejmy nadzieję, że są to zjawiska i postacie już w pewnej mierze kończące się i schodzące ze sceny politycznej. Czas mijającej prezydentury – trzeba powiedzieć bardzo uczciwie – to był czas walki o dobre, prawdziwe imię Polski. Walki przede wszystkim ze środowiskami wewnątrzpaństwowymi (…) – z tymi, którzy składali donosy na państwo i jego władze u niepolskich instytucji – akcentował wykładowca akademicki.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz podkreślił, że w najbliższych dniach będziemy podejmować kolejne ważne decyzje.

– Po latach upokorzeń, kompleksów, czekoladowych orzełków, stwierdzeń, że „polskość to nienormalność”, ostatnie lata przeżywaliśmy i przeżywamy jako Polacy we własnym domu i dumni z tego, że warto być Polakiem, borykając się zarazem ze sfrustrowanymi, niekiedy wręcz desperatami. Dlatego wybierzmy mądrze, bo przekonaliśmy się, że warto mieć marzenia, ambicje – nie złudne, iluzoryczne, ale na wskroś realistyczne. Miejmy zatem ambicje i niech znów nam się uda – apelował duchowny.

radiomaryja.pl

drukuj