fot. Monika Bilska

Dr Z. Kuźmiuk: Jeśli chodzi o klimat, to sens ma tylko porozumienie na poziomie światowym. Konferencja COP25 miała temu służyć

Tak naprawdę, jeśli chodzi o klimat, to sens ma tak naprawdę tylko porozumienie na poziomie światowym i konferencja COP25 miała temu służyć. Szkoda, że nie udało się ustalić szczegółów dotyczących korzystania z tego funduszu, bo tak naprawdę ta polityka może być wdrażana w życie tylko wtedy, kiedy mniej zamożne państwa będą miały szansę z tego funduszy skorzystać. Wszystko wskazuje na to, że porozumienie dopiero może być osiągnięte za rok – powiedział europoseł dr Zbigniew Kuźmiuk.

Madrycki szczyt klimatyczny COP25 zakończył się bez porozumienia. Jego uczestnicy podkreślili jedynie „pilną potrzebę” przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Szczyt klimatyczny ONZ trwał dwa tygodnie. Wzięli w nim udział delegaci z blisko 200 krajów.

– Na razie rzeczywiście szczyt był nieudany. W tej sytuacji powinniśmy podziwiać ministra Kurtykę, który był szefem poprzedniego szczytu i do porozumienia 200 krajów w Katowicach doprowadził – powiedział dr Zbigniew Kuźmiuk.

Uczestnicy pracowali nad porozumieniem dotyczącym wdrażania w życie postanowień paryskich z 2015 r. Głównym tematem był handel uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla. W dyskusji zabrakło jednak jednomyślności.

Dr Zbigniew Kuźmiuk zaznaczył, że w obszarze klimatu sens ma tylko porozumienie na poziomie światowym. Dodał, że czasu na jego zawarcie jest coraz mniej.

– Tak naprawdę, jeśli chodzi o klimat, to sens ma tak naprawdę tylko porozumienie na poziomie światowym i konferencja COP25 miała temu służyć. Szkoda, że nie udało się ustalić szczegółów dotyczących korzystania z tego funduszu, bo tak naprawdę ta polityka może być wdrażana w życie tylko wtedy, kiedy mniej zamożne państwa będą miały szansę z tego funduszy skorzystać. Wszystko wskazuje na to, że porozumienie dopiero może być osiągnięte za rok i jeżeli porozumienie miałoby zacząć obowiązywać od 2021 roku, to będzie to ostatni moment, żeby do takiego porozumienia doszło. Nie ulega wątpliwości, że kraje, które emitują dużo CO2, oczekują, że środki z tego funduszu będą płynęły właśnie do nich szerokim strumieniem, a mówiąc szczerze, po wyjściu USA z porozumienia paryskiego specjalnie nie ma chętnych, którzy by na to porozumienie wpłacali i to jest istota problemu – wskazał europoseł.

Porozumienie paryskie z 2015 r. zakłada powstrzymanie globalnego wzrostu średniej temperatury na poziomie znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza. Większość reguł tej umowy ustalono w ubiegłym roku podczas szczytu COP24, który odbył się w Katowicach.

RIRM

drukuj