
[TYLKO U NAS] Dr Błażej Kmieciak o standardach edukacji seksualnej WHO: To jest pewna wizja, która jest bardzo mocno osadzona w pewnej ideologii
To jest pewna wizja, która jest bardzo mocno osadzona w pewnej ideologii. My, czytając standardy WHO dotyczące problematyki edukacji seksualnej, w większości skupiamy się na pewnych takich tabelkach, które są na końcu tych standardów. Mam jednak wrażenie, że wiele osób, które ważnie i celnie zwraca uwagę na niebezpieczeństwo z tym związane, nie zwróciła uwagi na pewien fundament: na przyczyny, dlaczego pojawiły się te standardy – powiedział dr Błażej Kmieciak z Instytutu Ordo Iuris, socjolog, bioetyk, pedagog specjalny, we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam.
Promowane obecnie standardy WHO doprowadzą kiedyś do tego, że jeszcze bardziej otworzą nam się oczy.
– Ja bardzo dokładnie od kilku tygodni zastanawiam się nad tym, czym jest edukacja seksualna. Analizuję to od takiej strony, która mnie najbardziej interesuje, czyli od strony społecznej, prawnej a także etycznej. Mam wrażenie, że promowane (chociażby przez samorząd Warszawy) standardy WHO mają działanie i kontekst, który doprowadzi do tego, że w pewnym momencie otworzymy oczy jeszcze bardziej, patrząc na to, co się dzieje z naszą młodzieżą, która kiedyś dorośnie – mówił dr Błażej Kmieciak.
Sam zwrot „edukacja seksualna” wskazuje dla mnie na używanie pojęcia „zamknięcia oczu”.
– My zamykamy oczy naprawdę, ponieważ uświadamiamy sobie nagle, że seksualność może być wytrenowana u dziecka. To jest dla mnie najbardziej, jako pedagoga i ojca, niepokojące. Zwracam przede wszystkim uwagę na to, że seksualność jest pewnym darem i zadaniem. Owe standardy opierają się w zasadzie (gdy je przeczytamy) na jednym: wytrenowaniu człowieka do seksualności. Wydaje mi się, że jest to całkowite zaprzepaszczenie wielkiej spuścizny m.in. polskiej pedagogiki i polskiej psychologii rozwojowej – wskazał gość TV Trwam.
Mam wrażenie, że standardy WHO nie są standardami – oznajmił dr Błażej Kmieciak.
– To jest pewna wizja, która jest bardzo mocno osadzona w pewnej ideologii. My, czytając standardy WHO dotyczące problematyki edukacji seksualnej, w większości skupiamy się na pewnych takich tabelkach, które są na końcu tych standardów. Mam jednak wrażenie, że wiele osób, które ważnie i celnie zwraca uwagę na niebezpieczeństwo z tym związane, nie zwróciła uwagi na pewien fundament: na przyczyny, dlaczego pojawiły się te standardy. Te standardy pojawiły się dlatego, że w pewnym momencie w międzynarodowym mainstreamie zaczęto uważać seksualność człowieka za najbardziej istotny element jego pewnego bytu – stwierdził gość „Rozmów niedokończonych”.
RIRM


