Biskupi: Multipleks dla Telewizji Trwam
Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski domaga się przyznania
Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. "Wykluczenie stacji o
charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz
równości wobec prawa" – piszą biskupi w specjalnym komunikacie.
Uzasadniając swe stanowisko, biskupi podkreślają, że katolicy powinni mieć
zapewniony swobodny dostęp do programów Telewizji Trwam w systemie naziemnej
telewizji cyfrowej. Zaznaczyli, że nadająca od ośmiu lat Telewizja Trwam
"wykazuje stabilność finansową", co powinno jej zagwarantować włączenie do
systemu telewizji cyfrowej w Polsce. Rada Konferencji Episkopatu Polski była
jednomyślna.
Komentując dla "Naszego Dziennika" decyzję Rady Stałej, ks. abp Sławoj Leszek
Głódź, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, podkreślił, że
oczekuje na zmianę stanowiska KRRiT. – Wraz z odmową przyznania tego miejsca
została naruszona zasada równości wobec prawa. Argumenty podawane przez KRRiT w
uzasadnieniu tej decyzji są naciągane, można je nazwać pseudoargumentami –
stwierdził przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu przy KEP.
Zauważył jednocześnie, że podobne środki nie były stosowane w stosunku do innych
podmiotów, którym przyznano miejsca na multipleksie. – Trudno tu mówić o
pluralizmie i o tolerancji – dodał. Według niego, decyzja KRRiT była przejawem
lekceważenia oczekiwań katolików. Przez to postanowienie wielu widzów
pozostałoby skazanych na wydatki finansowe związane z naziemnym odbiorem
telewizji.
Ksiądz arcybiskup Głódź zwrócił uwagę, że funkcjonowanie telewizji wiąże się z
rozmaitymi skutkami, nie tylko prawnymi. Jak stwierdził, Telewizja Trwam stanowi
na polskim rynku medialnym wartość już od ośmiu lat i ma stabilność finansową. –
Należy mniemać, że decyzja odmowy przyznania Telewizji Trwam miejsca na
multipleksie cyfrowym ma zatem charakter polityczno-administracyjny – komentuje
ksiądz arcybiskup. Przeciwstawia się odmowie przyznania Telewizji Trwam miejsca
na multipleksie cyfrowym, a tym samym dostępu obywateli do informacji. –
Telewizja Trwam jest nadawcą społecznym i ma legalnie przyznaną koncesję.
Wypływają z tego określone skutki prawne. Nie można uprawiać propagandy opartej
na fałszywych zarzutach. Brońmy rzetelności i prawa – zaznaczył, dodając, że
nikt nie oczekuje żadnych przywilejów, ale przestrzegania prawa.
Ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź stanowczo podkreślił również, że
jednomyślny głos Rady Stałej KEP należy wziąć pod uwagę. A w konsekwencji
oczekuje od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zmiany podjętej wcześniej
decyzji o odmowie przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym.
Ksiądz arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,
w wypowiedzi dla Telewizji Trwam zwrócił uwagę, że pozbawienie obecności na
multipleksie jest wyrządzaniem krzywdy widzom. – Za 2-3 lata nie będą mogli
bezpłatnie oglądać jej programów – powiedział ksiądz arcybiskup, który
przewodniczył wczorajszym obradom. – Telewizja Trwam dla jej odbiorców jest
oddechem ich wiary, dlatego też trzeba powiedzieć, iż krzywda się stanie tym
najbiedniejszym ludziom, dlatego też biskupi pochylili się nad tą sprawą i
wydali oświadczenie, apel o przyznanie miejsca Telewizji Trwam na multipleksie i
mamy nadzieję, że ten apel nie będzie zlekceważony – dodał.
W posiedzeniu Rady Stałej, które odbyło się wczoraj w Sekretariacie Konferencji
Episkopatu Polski, wzięli udział wszyscy jej członkowie poza Prymasem Polski ks.
abp. Józefem Kowalczykiem. Zaproszeni zostali też ks. abp Stanisław Budzik i ks.
abp Henryk Hoser, którzy referowali zagadnienia związane z finansami Kościoła i
kwestiami bioetycznymi.
Agnieszka Gracz
Agnieszka Żurek
***
Apele do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
Ordynariusz Kościoła włocławskiego ks. bp Wiesław Mering podkreślił,
że dziś w demokratycznym kraju trudno sobie wyobrazić, by względy ideologiczne
decydowały o podziale miejsca na multipleksie. "Nie można ignorować katolickiego
społeczeństwa, które stanowiąc większość w naszym kraju – przypomnę o tym, choć
tym razem w innym kontekście – płaci abonament, jest podatnikiem i
współfinansuje tym samym projekt multipleksu. Dlatego zgadzam się z głosami
twierdzącymi, że katolicy mają prawo do bezpłatnego odbioru tej stacji w
naziemnej cyfryzacji" – czytamy w liście, jaki ks. bp Wiesław Mering skierował
wczoraj do prezesa KRRiT Jana Dworaka.
Z kolei biskupi z Rady Biskupiej Diecezji Kaliskiej piszą do KRRiT, że "odmowa
miejsca na platformie cyfrowej uderza (…) w odbiorców. Są to setki tysięcy, a
nawet miliony Polaków w kraju i za granicą. Dlaczego odmawia się im prawa do
korzystania z udogodnień, jakie stwarza cyfryzacja? Dlaczego oni mają być
skazani jedynie na odbiór satelitarny i kablowy, o ile będzie on w różnych
regionach w ogóle jeszcze możliwy?".
Zwracają też uwagę, że stanowisko KRRiT uderza najbardziej w system wartości,
którym służą Radio Maryja i Telewizja Trwam. O szerzeniu wartości przez toruńską
stację mówią także inni księża biskupi – ks. bp Ignacy Dec, pasterz diecezji
świdnickiej, biskup legnicki ks. bp Stefan Cichy czy ks. bp Stefan Regmunt.
Ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej przypomniał, że dla wielu osób
oglądanie programów Telewizji Trwam jest formą kontaktu z katolicką kulturą i
światem chrześcijańskich wartości.
– Nieprzyznanie miejsca byłoby katastrofą, niesprawiedliwością i klęską dla
katolików w Polsce – powiedział ks. bp Edward Frankowski na temat odrzucenia
wniosku Telewizji Trwam o przyznanie miejsca na multipleksie.
Ksiądz biskup Mering przypomniał również liczne transmisje Telewizji Trwam
wydarzeń z życia Kościoła, ze Stolicy Apostolskiej. – Jako jedyna stacja
telewizyjna transmitowała ważne dla milionów katolików wydarzenia związane z
pielgrzymkami Ojca Świętego Benedykta XVI i Światowych Dni Młodzieży – zwrócił
uwagę. Dodał, że inne media wielokrotnie ograniczały do minimum ten przekaz. –
Trudno sobie wyobrazić, by względy ideologiczne oznaczające poczucie wyższości i
pogardę okazywaną części społeczeństwa mogły decydować o rozwiązaniach
proponowanych w tej tak istotnej sprawie – zaznaczył ks. bp Mering.
Ksiądz biskup Stefan Cichy, pasterz legnicki, zwrócił uwagę na znaczenie
Telewizji Trwam dla "wielkiej rzeszy osób chorych i niepełnosprawnych, dla
których wartość tego szczególnego środka społecznego przekazu jest nie do
przecenienia". Radio i Telewizja poprzez modlitwę, transmisje Mszy św., spotkań
z Benedyktem XVI są wsparciem dla tych, którzy często dotknięci chorobą i
cierpieniem, dzięki tym środkom społecznego przekazu odnajdują sens i wartość
swojego życia.
Agnieszka Gracz
