Strajk PKS Białystok

Około 200 pracowników PKS Białystok pikietuje przed południem przed siedzibą Podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego.
Piątek jest kolejnym dniem strajku w tej firmie; protestujący domagają się odwołania zarządu PKS Białystok. Strajkujący skandują: „Zarząd żegnamy, podróżnych przepraszamy”, „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i „Dzisiaj zarząd ma swój spryt, my walczymy o swój byt”.

Protestujący złożyli pismo do sekretariatu marszałka, w którym przypominają swoje postulaty oraz przedstawiają konflikt.

Strajk w PKS Białystok trwa od wtorku.

Jak powiedział Józef Mozolewski przewodniczący Zarządu Regionu Podlaskiego
NSZZ Solidarność strajkujący zgłaszają trzy postulaty.

Konflikt rozpoczął się od dyscyplinarnego zwolnienia dwóch związkowców, z
powodu zbyt dużego zużycia paliwa w autobusach.

Zarząd spółki zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. O interwencję w sprawie rozwiązania problemu kierowców apelują Radni PISu: Jak powiedział Rafał Rudnicki – Radny Białegostoku lokalni politycy wystąpili o zwołanie nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego.

Od kilku miesięcy samorząd województwa podlaskiego jest właścicielem PKS Białystok i czterech innych spółek PKS w regionie. W czwartek zarząd województwa podlaskiego zwrócił się do strajkujących kierowców o niezwłoczne zakończenie strajku i podjęcie pracy. Uważa, że strajk jest nielegalny i został zorganizowany z naruszeniem obowiązujących przepisów. Dziennie z usług PKS Białystok korzystało ok. 25 tys. osób.

Teraz podróżni radzą sobie w różny sposób: część dojeżdża pociągami Przewozów Regionalnych, inni korzystają z komunikacji przewoźników prywatnych. PKS Białystok zatrudnia około 400 osób. W dwóch skonfliktowanych z zarządem PKS związkach: Związku Zawodowym Kierowców i Solidarności działa ok. 140 pracowników, przeważnie kierowców. W sobotę ma odbyć się posiedzenie rady nadzorczej spółki, a w poniedziałek – nadzwyczajna sesja sejmiku województwa poświęcona sytuacji w firmie.

 

RIRM/PAP

drukuj