Błyskawiczne umorzenie
Nie będzie śledztwa w sprawie przeszukania przez ABW w mieszkaniu autora
strony krytykującej prezydenta Bronisława Komorowskiego – AntyKomor.pl. Według
sieradzkiej prokuratury, ABW nie nadużyła władzy.
Pod koniec maja z nakazu prokuratury do mieszkania Roberta Frycza, autora
krytycznej wobec prezydenta strony AntyKomor.pl, wkroczyli funkcjonariusze ABW i
policjanci. Dokonali przeszukania i zabrali laptop oraz inne nośniki danych
elektronicznych. W reakcji na te działania Frycz skierował do prokuratury
zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa nadużycia władzy przez Agencję. Według
niego, funkcjonariusze ABW mieli się dopuścić nadużycia władzy, działając na
szkodę interesu prywatnego. Frycz podkreślał, że nie mieli oni podstaw prawnych
do podjętych działań, ponieważ Agencja nie ma ustawowych kompetencji do ścigania
w sprawach o znieważenie głowy państwa.
Sieradzcy śledczy, umarzając postępowanie, powołują się na przepis ustawy o ABW,
który dopuszcza możliwość zlecania czynności ABW, również wynikających z kodeksu
postępowania karnego. – Oparliśmy się na tym przepisie, co jest zbieżne również
ze stanowiskiem sądu, który rozstrzygał zażalenie na tę czynność postępowania.
Stoimy na stanowisku, że nie było to naruszenie norm kompetencyjnych tej ustawy
– powiedział Arkadiusz Majewski, prokurator rejonowy w Sieradzu. – Co prawda
czynność przeszukania generalnie, co do swojej istoty, narusza pewne prawa –
prawo własności, prawo do prywatności, nienaruszalności mieszkania, natomiast
jeżeli jest to działanie oparte na obowiązujących przepisach prawa, a w tym
przypadku był to art. 217 kodeksu postępowania karnego, nie może być to
traktowane jako znamię przestępstwa – ocenił prokurator.
Jak podkreślił prokurator Majewski, sieradzka prokuratura uznała, że decyzja o
przeszukaniu "była zasadna i usankcjonowana prawnie, więc nie można mówić o
naruszeniu interesu pokrzywdzonego lub interesu publicznego". Zaznaczył, że ABW
"działała też na rzecz innego dobra, którym jest dobro prowadzonego postępowania
lub wymiaru sprawiedliwości". Decyzją prokuratury zaskoczony jest mecenas
Bartosz Kownacki reprezentujący Frycza. Podkreśla on, że decyzja została bardzo
szybko podjęta, przy czym początkowo sprawa "wędrowała" po różnych
prokuraturach. Tymczasem, jak zwraca uwagę Kownacki, w zawiadomieniu podniesiona
została nieprawidłowość działania nie tylko ABW, lecz także prokuratury. Mecenas
jednak zaznacza, że nie chce się odnosić do medialnych informacji prokuratury i
oczekuje na formalne uzasadnienie odmowy wszczęcia śledztwa.
Decyzja prokuratury jest nieprawomocna i pokrzywdzony może ją zaskarżyć do sądu
w Tomaszowie Mazowieckim. Kownacki nie wyklucza złożenia takiego zażalenia.
Właściciel strony podkreśla, że ma ona charakter wyłącznie satyryczny i
bynajmniej nie znieważała prezydenta. Posłowie PiS byli oburzeni akcją ABW,
określając ją "zamachem na wolność słowa". Złożyli w tej sprawie wniosek na
Komisji ds. Służb Specjalnych, aby szef ABW i prokuratura przedstawili
informacje, dlaczego Agencja została w to zaangażowana.
Zenon Baranowski
