Do sądu za alkoholiczkę

Sąd koleżeński Platformy Obywatelskiej do 8 marca przerwał rozpatrywanie wniosku poseł PO Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej przeciw jej partyjnemu koledze Zbigniewowi Papierskiemu – człowiekowi ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Posłanka złożyła wniosek do partyjnego sądu, utrzymując, iż Papierski pomawiał ją w internecie.

Czołowi łódzcy politycy Platformy Obywatelskiej, poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska i przymierzany do funkcji wiceprezydenta Łodzi Zbigniew Papierski, stanęli wczoraj naprzeciw siebie w sądzie. Koleżeński sąd PO wysłuchał obu stron i zdecydował, że rozpatrywanie sprawy odroczy do 8 marca. Papierski jest człowiekiem ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, partyjnego lokalnego rywala Śledzińskiej-Katarasińskiej. To także członek Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. Podczas jesiennych wyborów samorządowych kierował kampanią wyborczą późniejszej prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Na sądzenie zdecydowała się Śledzińska-Katarasińska. Na początku stycznia poinformowała, że przeciw Papierskiemu złożyła wniosek do sądu koleżeńskiego, utrzymując, iż ten przed kilkoma laty pomawiał ją na forach internetowych. Chodzi o określenie Śledzińskiej-Katarasińskiej mianem alkoholiczki. Wpisy Papierskiego na forum internetowym – jak donosił tygodnik „Wprost” – miały też dotyczyć innego łódzkiego polityka Platformy, byłego skarbnika tej partii Mirosława Drzewieckiego. Znany z udziału w aferze hazardowej „Miro” miał zostać określony przez partyjnego kolegę jako gangster i narkoman.
Wpisy te nie były jednak sygnowane nazwiskiem Papierskiego, lecz pseudonimem lennon1. Śledzińska-Katarasińska, składając przeciw niemu wniosek, stwierdziła jednak, iż „teraz już wiadomo”, że autorem tych wpisów był właśnie Papierski. Według niej, Papierski sam miał się przyznać, iż krył się za pseudonimem lennon1. Posłanka spekulowała również, iż Papierski, dokonując wpisów w internecie, mógł być „sterowany”. Argumentowała, że w tamtym czasie rywalizowała o wpływy w łódzkiej Platformie z Grabarczykiem.
Sam Grabarczyk tłumaczył, że o wszystkim zdecyduje partyjny sąd. – Oczekuję, że pan Zbigniew Papierski wyjaśni, czy to rzeczywiście on formułował te sądy. Jeżeli tak, to będę oczekiwał od niego także innych decyzji. (…) Gdyby się potwierdziło, że to on rzeczywiście krył się pod tym pseudonimem, ja nie wyobrażam sobie z nim dalszej współpracy – mówił na początku stycznia na antenie Radia Zet Cezary Grabarczyk. Choć ostatecznie we wniosku do sądu koleżeńskiego Śledzińska-Katarasińska nie wniosła o wykluczenie kolegi z partii, to jednak deklarowała, iż w Platformie Obywatelskiej nie ma miejsca jednocześnie dla niej i dla Papierskiego.

Artur Kowalski

drukuj