Co warte są niemieckie przeprosiny i obietnice
W wydaniu internetowym "Die Welt" przy okazji opisu filmu "Die Kinder von
Paris" (Paryskie dzieci) ponownie pojawiło się wczoraj fałszywe sformułowanie
"polski obóz zagłady" (tym razem chodzi o niemiecki obóz zagłady Auschwitz). Nie
tak dawno niemiecki dziennik "Die Welt", którego wydawcą jest Axel Springer
Aktiengesellschaft, przepraszał Polaków za użycie w jednym ze swych artykułów
fałszywego i obraźliwego dla Polski określenia "polski obóz koncentracyjny".
Wczoraj mogliśmy się przekonać, jak poważnie należy traktować przeprosiny samego
szefa gazety.
Opisując francuski film "Paryskie dzieci" (niemiecka premiera 10 lutego) w
reżyserii i według scenariusza Rose Bosch, który pokazuje łapankę i aresztowanie
Żydów w Paryżu w 1942 roku przez kolaborujący z Niemcami rząd Vichy, niemiecka
gazeta "Die Welt" w internetowym wydaniu, pisząc o losach Żydów pokazanych w
filmie, informuje swoich czytelników, że trafiali oni do "polskich obozów
zagłady". Czytamy w niemieckim dzienniku, że rząd Vichy wyłapał we francuskiej
stolicy ponad 13 tys. Żydów i najpierw zamknął ich w obozie przejściowym, aby
później wywieźć do "polskiego obozu zagłady".
W tym miejscu warto przypomnieć słowa redaktora naczelnego niemieckiej gazety
Thomasa Schmida (jest nim do dzisiaj), które zostały wydrukowane w "Die Welt" po
tym, jak dziennik opublikował obraźliwe dla Polski i wszystkich Polaków
sformułowanie o "polskim obozie koncentracyjnym". Schmid w listopadzie 2008 roku
napisał: "Z głębokim żalem przepraszam za to zdanie, które jest fałszywe oraz
insynuuje, jakoby KZ Majdanek był obozem koncentracyjnym stworzonym przez
Polskę. Zdanie to nie powinno było znaleźć się w gazecie. Zarówno ja, jak i
redakcja jesteśmy świadomi, że obóz koncentracyjny Majdanek nie był polskim,
lecz niemieckim obozem koncentracyjnym". Wtedy (w listopadzie 2008 roku) to
"Nasz Dziennik" jako pierwszy podał tę informację do publicznej wiadomości i
także interweniował w redakcji niemieckiej gazety. Otrzymaliśmy wówczas
wyjaśnienia od zastępcy redaktora naczelnego "Welt Online" Olivera Michalsky´ego,
który przesłał nam także przeprosiny za użyte sformułowanie: "polski obóz
koncentracyjny". "Macie Państwo rację, użyte przez nas sformułowanie jest błędne
i nie do zaakceptowania (…). Prosimy o wybaczenie nam tego błędu i we
wszystkich formach przepraszamy" – napisał nam wtedy w wyjaśnieniu Michalsky.
Nie tylko "Die Welt" obraża Polaków, stosując wobec nich fałszywe nazewnictwo.
Przy okazji recenzji tego samego filmu o "polskich obozach zagłady" napisali
wczoraj na swoich stronach internetowych m.in. dziennik "Berliner Morgenpost", a
także radio WDR oraz portale www.echo-online.de i www.kinofenster.de.
W końcu zeszłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że wydawca "Die Welt"
(wtedy dotyczyło to sprawy z 2008 roku) może zostać pozwany przez polski sąd za
użycie sformułowania "polski obóz koncentracyjny". Sąd apelacyjny stwierdził, że
prawo unijne zezwala, aby osoba poszkodowana przez artykuł opublikowany na
terenie kilku krajów członkowskich domagała się zadośćuczynienia zarówno przed
sądem na terenie państwa, gdzie mieści się siedziba wydawcy publikacji, jak też
przed sądem każdego innego państwa członkowskiego. Ten wyrok jest bez precedensu
i już najwyższy czas, aby wprowadzić go w życie.
Waldemar Maszewski, Hamburg
