Dopłaty z budżetu dla repatriantów

Absolwenci polskich uczelni mający polskie pochodzenie przez rok po
ukończeniu studiów będą mieli łatwiejszą drogę do zdobycia polskiego
obywatelstwa – przewiduje senacka poprawka do projektu ustawy o zmianie ustawy o
repatriacji. Podczas wczorajszego wspólnego posiedzenia senackich Komisji: Spraw
Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą, Samorządu Terytorialnego i
Administracji Państwowej oraz Ustawodawczej senatorowie przygotowywali poprawki,
które mają ułatwić zdobycie statusu repatrianta osobom polskiego pochodzenia.

– Zależy nam na repatriacji młodych, wykształconych ludzi, dlatego pierwsza i
zasadnicza zmiana to rozszerzenie uznania za repatrianta wszystkich studentów
polskich uczelni do roku po ukończeniu edukacji na wyższej uczelni. Mają wówczas
łatwiejszą drogę do zdobycia polskiego obywatelstwa, co dotyczy wszystkich
studentów, którzy uczyli się w Polsce i mają polskie pochodzenie – wyjaśnia
Andrzej Person (PO), przewodniczący Komisji Spraw Emigracji i Łączności z
Polakami za Granicą.
Zapisy zawarte w projekcie ustawy mają zachęcić także gminy do zapewnienia
repatriantom lokali poprzez zmianę mechanizmów wypłacania pieniędzy z budżetu
państwa na ten cel. Rezygnuje się zatem z dotacji celowej, która musiała być
rozliczona, a wprowadza opłaty z budżetu. W projekcie zapisano: "Gminie, która
uchwałą rady gminy zobowiązała się do zapewnienia lokalu mieszkalnego
repatriantowi i członkom jego najbliższej rodziny, oraz zawarła umowę nadającą
im tytuł prawny do lokalu mieszkalnego na czas nieokreślony, wypłacana jest z
budżetu państwa opłata w wysokości po 40.000 zł na repatrianta i każdego członka
jego najbliższej rodziny, z tym, że na jedno gospodarstwo domowe nie mniej niż
90.000 zł".
W Sejmie toczą się obecnie prace nad obywatelskim projektem ustawy o powrocie do
Rzeczypospolitej Polskiej osób polskiego pochodzenia deportowanych i zesłanych
przez władze Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich. Inicjatorem
przedsięwzięcia był Maciej Płażyński, szef Stowarzyszenia "Wspólnota Polska",
który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Jednak przedstawiciele rządu
koalicji PO – PSL zarzucają obywatelskiemu projektowi ustawy m.in. to, że nie
określa się w nim liczby osób podlegających repatriacji, co powoduje, że nie
wiadomo, jakie może on mieć skutki dla budżetu państwa. Z takim stanowiskiem nie
zgadzają się przedstawiciele strony społecznej z sejmowej podkomisji zajmującej
się pracami nad obywatelskim projektem ustawy. Według nich, ustawa w istocie
zawęża tzw. powinności państwa do zesłańców, którzy byli deportowani i zesłani
przez Związek Sowiecki.
Jak przekonuje Person, projekt przygotowywany przez Senat nie jest żadną
konkurencją dla projektu obywatelskiego, lecz oznacza, że trzeba szukać
rozwiązań w samorządzie, który powinien być wspierany przez państwo w procesie
repatriacji.
Zdaniem senatora Stanisława Gogacza (PiS), prace w zakresie repatriacji trzeba
rozpatrywać w kontekście projektu obywatelskiego, który powinien być projektem
pilotującym, ponieważ legitymizuje go opinia publiczna.

 

Paweł Tunia

drukuj