Niech Matyjaszczyk poszuka pieniędzy w Brukseli

Ojcowie Paulini nie kryją zaskoczenia pomysłem wprowadzenia opłat dla
pielgrzymów. Nowe władze Częstochowy na czele z prezydentem miasta Krzysztofem
Matyjaszczykiem (SLD) mają zamiar wprowadzić takie opłaty, uzasadniając to
chęcią ściągnięcia do Częstochowy większej liczby pielgrzymów i turystów.
Zdaniem o. Zachariasza Jabłońskiego, skutek może być dokładnie odwrotny.

Jak podkreśla biuro prasowe częstochowskiego ratusza, obecnie nie ma jednak
żadnych decyzji i nie przyjęto żadnych konkretnych rozwiązań. Na razie władze
nie potrafią powiedzieć nic konkretnego na temat podatku. Nie wiadomo, czy w tej
sprawie odbędzie się referendum, jakiej kwoty spodziewają się w budżecie miasta
po jego wprowadzeniu ani jaki ma być sposób jego pobierania. Zdaniem posła
Lucjana Karasiewicza reprezentującego m.in. powiat częstochowski, od strony
prawnej nie ma możliwości wprowadzenia takiego podatku, ponieważ żadna ustawa
ani o finansach samorządu, ani o finansach publicznych nie przewiduje takiej
możliwości opodatkowania. Poseł wylicza m.in. opłaty: klimatyczną, parkingową,
od posiadania psów, jednak nigdzie nie można znaleźć podatku od pielgrzyma,
dlatego pomysł częstochowskich władz wymagałby zmian ustawowych. W biurze
prasowym częstochowskiego magistratu dowiadujemy się, że obecny prezydent jako
poseł zwrócił się do Biura Analiz Sejmowych z prośbą o opinię prawną dotyczącą
możliwości wprowadzenia tego typu rozwiązań. Zaskoczenia nie kryją Ojcowie
Paulini. Ojciec Zachariasz Jabłoński podkreśla, że wbrew temu, co głosi ratusz,
podatek ma raczej zniechęcić pielgrzymów do nawiedzania Jasnej Góry. – Jestem
zaskoczony, nigdy tego nie było – mówi. Przypomina różne utrudnienia stosowane
wobec pielgrzymów od stuleci, przykładowo: liczenie ich przez zaborcę czy, w
niedawnym okresie, próby wykonania podkopu i tunelu, gdzie miały znaleźć się
kamery rejestrujące pielgrzymów. Ojciec Jabłoński wyraża nadzieję, że
społeczeństwo odpowiednio zareaguje na takie koncepcje. Przypomina także pomysł
sprzed roku, kiedy podjęto akcję wprowadzenia egzaminów dla osób prowadzących
piesze pielgrzymki i opłatę dla nich w wysokości 500 zł, aby ich zniechęcić. Po
dodatkowe środki na infrastrukturę poseł Karasiewicz kieruje lewicowego
prezydenta do Brukseli. Jak zaznacza, tłumaczenie o potrzebie poprawy
infrastruktury można zrozumieć, bo miasto jej potrzebuje, ale mając status
ośrodka kultu religijnego, może łatwiej pozyskiwać środki europejskie ze względu
na dużą liczbę ludzi je odwiedzających. Jak wyjaśnia, jeśli np. buduje się
skrzyżowanie w Częstochowie i w Kielcach, to Częstochowa z racji tego, że
przyjeżdża tu tak wiele osób rocznie, ma możliwość wykazania większej ekonomiki
takiej inwestycji, co daje szanse na większe środki. Poza tym – dodaje
Karasiewicz – jest to miasto znane nie tylko w Polsce, ale także na świecie,
więc w interesie państwa powinno być zadbanie o jego infrastrukturę i
przygotowanie go do przyjmowania pielgrzymów. Tak jest przecież za granicą – we
Francji, w Portugalii – bo tam, gdzie jest kult ponadnarodowy, tam inwestycje są
współfinansowane przez budżet państwowy. Magdalena Łań z biura prasowego
stołecznego ratusza, odpowiadając na pytanie, czy władze Warszawy nie rozważają
wprowadzenia podatku dla osób biorących udział np. w paradzie gejów, wyjaśnia,
że parady gejów są zgromadzeniem publicznym, wobec tego należałoby zmienić
ustawę dotyczącą zgromadzeń, by móc wprowadzić taki podatek, a samorządy nic do
tego nie mają.

Paweł Tunia

drukuj