Problemy skórne

Istnieje wiele przyczyn owrzodzeń. Dlatego w celu postawienia właściwej
diagnozy, która będzie warunkiem prawidłowego leczenia, pacjent powinien zwrócić
się do lekarza rodzinnego, angiologa, chirurga, onkologa czy dermatologa. Ci
ostatni w swoich gabinetach najczęściej goszczą chorych w wieku senioralnym z
przewlekłą niewydolnością żylną, zespołami pourazowymi, alergicznego wyprysku
kontaktowego np. po lekach, kosmetykach, ukąszeniach. Zgłaszają się także
diabetycy oraz osoby z odmrożeniami.

W leczeniu ran owrzodzeniowych bardzo istotna jest dokładna diagnoza. Ważne jest
bowiem nie tylko leczenie rany, ale także przyczyny jej powstania. – Problem
owrzodzenia dotyczy ok. 5 proc. populacji, głównie osób w średnim wieku lub
starszych, częściej kobiet. Pacjenci z przewlekłymi owrzodzeniami skarżą się na
trudną sytuacją psychosocjalną, są depresyjni. Choroba łączy się z silnym bólem,
obrzękiem i wydzieliną. To wszystko powoduje izolację w rodzinie oraz niemożność
podjęcia pracy – mówi lek. med. Adrian Chwojnicki, dermatolog z Klinicznego
Oddziału Dermatologii i Wenerologii 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we
Wrocławiu. Z kolei owrzodzenia podudzi o etiologii pochodzenia żylnego stanowią
ok. 70 proc. wszystkich owrzodzeń. Zdaniem dermatologa, w przypadku tego
schorzenia w szczególności należy zwrócić uwagę na profilaktykę. Czynnikami
sprzyjającymi powstawaniu zakrzepicy żył głębokich są m.in. nadwaga, praca
stojąca, przegrzanie i masaże podudzi, ciąża, palenie papierosów, nadmierne
opalanie się, niewłaściwa pielęgnacja skóry, długotrwałe unieruchomienie, np.
leczenie chirurgiczne pod narkozą, nieprawidłowo założone opatrunki gipsowe czy
długotrwałe podróże samolotem.
Doktor Chwojnicki tłumaczy, że niebezpieczne zmiany skórne dotyczą także
diabetyków. – Cukrzyca jest podstępną chorobą powodującą m.in. zmniejszenie lub
utratę czucia. W wyniku urazu kończyny, np. przez noszenie zbyt ciasnych butów,
może dojść do niezauważalnej przez chorego infekcji prowadzącej do owrzodzenia i
martwicy, a nawet amputacji palców lub całej stopy – mówi dermatolog, dodając,
że jednak największą grupę pacjentów, którzy mają problemy ze skórą, stanowią
osoby starsze. – W moim gabinecie najczęściej przyjmuję osoby z przewlekłą
niewydolnością żylną, zespołami pourazowymi, alergicznego wyprysku kontaktowego
np. po lekach, kosmetykach, ukąszeniach – tłumaczy lek. med. Adrian Chwojnicki.
W okresie zimowym przyjmuje także pacjentów z odmrożeniami niektórych wrażliwych
części ciała. – Są to głównie osoby po zimowych wycieczkach górskich, ale
również kobiety biegające w mroźne dni w lekkich, obciskających stopy,
kozaczkach – mówi dermatolog. Radzi, aby w mroźne dni ubierać się ciepło,
szczególnie dotyczy to głowy czy stóp. Aby nie doszło do odmrożeń uszu, ważne
jest odpowiednie nakrycie głowy, a w przypadku stóp – buty, które powinny być w
miarę luźne i zabezpieczające nogi przed zimnem.
Do gabinetów dermatologicznych zgłaszają się także pacjenci, którzy zostali
dotknięci przez niesztowicę. Wykwitem pierwotnym tej choroby jest zmiana
pęcherzowo-ropna, która przekształca się w owrzodzenie. Pokrywa się ono grubym
strupem. Jest to rodzaj zakażenia mieszanego. Swój udział w rozwoju choroby mają
zarówno gronkowce, jak i paciorkowce. Niesztowica stosunkowo często
współistnieje z różą. Choroba najczęściej umiejscawia się na kończynach dolnych,
zwłaszcza podudziach, na pośladkach i na tułowiu. Niekiedy zmiany skórne mogą
pojawić się też na kończynach górnych. Choroba trwa kilka tygodni, choć
nieleczona może trwać dłużej. Zmiany ustępują, pozostawiając blizny przebarwione
na obwodzie. Leczenie niesztowicy składa się z kilku elementów. W początkowym
stadium choroby pęcherze się przecina, a istniejące owrzodzenia oczyszcza.
Następnie stosuje się kurację odkażającą i antybiotykową – zarówno miejscowo,
jak i doustnie, jeśli to konieczne. Ostatnim etapem leczenia jest podawanie
środków wzmacniających, by zmniejszyć predyspozycję do nawrotu choroby. Istotne
jest również, by wykluczyć choroby współistniejące, które mogą zwiększać ryzyko
rozwoju choroby.

drukuj