Zdziennicki: TK sądzi prawo

Trybunał Konstytucyjny (TK) jest "sądem nad prawem", który orzeka o
konstytucyjności norm prawnych. Prawem takim nie dysponują natomiast sądy, które
nie są kompetentne do rozstrzygania w tym zakresie – tymi stwierdzeniami na
temat zakresu pracy Trybunału Konstytucyjnego i innych organów sądownictwa
polskiego otworzył doroczne Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK jego prezes Bohdan
Zdziennicki.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego zaznaczył na wstępie, że w tym roku doroczne
Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK odbywa się później niż w latach wcześniejszych. –
Z powodu katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. i czasu żałoby narodowej
związanej z katastrofą samolotu prezydenckiego uroczyste Zgromadzenie Ogólne
pierwotnie planowane na 14 kwietnia zostało odwołane – poinformował Zdziennicki.
Wymienił następnie zadania TK, który jest "szczególnego rodzaju sądem nad
prawem". – W postępowaniu przed TK bada się bowiem zgodność zakwestionowanych
norm z przepisami zajmującymi wyższą pozycję w hierarchii źródeł prawa, a przede
wszystkim z Konstytucją, która jest aktem nadrzędnym w całym systemie prawa –
powiedział Zdziennicki. Wskazał na art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, który
"stanowi o związaniu sądów z Konstytucją i ustawami, co wyklucza dopuszczalność
pominięcia norm ustawowych nawet wówczas, gdy niezgodność ustawy z Konstytucją
nie budzi – w ocenie niektórych sądów – wątpliwości". Według niego, wbrew
niektórym orzeczeniom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego,
powołujących się na najwyższą moc prawną Konstytucji i zasadę bezpośredniego jej
stosowania, sądy nie są kompetentne do samodzielnego rozstrzygania o
konstytucyjności ustawy i w przypadku stwierdzenia jej niekonstytucyjności do
odmówienia jej zastosowania. – Takie samodzielne rozstrzyganie przez sądy o
konstytucyjności ustaw stanowi zagrożenie dla spójności systemu prawa – mówił
prezes TK.
W jego opinii, w 2009 r. odbiór społeczny orzeczeń TK nie zawsze uwzględniał to,
że wydane rozstrzygnięcia są rezultatem prawniczego dyskursu, w którym ścierają
się różne racje i argumenty, gdzie dąży się do uzyskania "jakże trudnej jedności
w wielości". – Wymaga to często różnych kompromisów. Nie zawsze jednak kompromis
jest możliwy do zaakceptowania przez wszystkich sędziów i wtedy rozstrzygnięciu
towarzyszą zdania odrębne – oznajmił prezes TK. Przypomniał, że w 2009 r. do 18
z wydanych 78 wyroków zgłoszono takie zdania odrębne, czyli do 23 procent.

Jacek Dytkowski

drukuj