Media pod auspicjami rządu

W sobotę wygasły kadencje rad nadzorczych i zarządów w TVP, Polskim Radiu
i jego regionalnych rozgłośniach. W myśl znowelizowanej z inicjatywy Platformy
Obywatelskiej ustawy o radiofonii i telewizji nowe władze mediów publicznych
będą wyznaczane z udziałem ministrów obecnego rządu.

Przerwanie kadencji obecnych władz Telewizji Polskiej i Polskiego Radia to efekt
znowelizowanej w lipcu br. z inicjatywy Platformy Obywatelskiej ustawy o
radiofonii i telewizji. Nowela zmienia mechanizmy wyłaniania rad nadzorczych i
zarządów mediów publicznych.
Regulamin konkursów na wyłonienie nowych władz ustala Krajowa Rada Radiofonii i
Telewizji. Jak zapowiada Jan Dworak, przewodniczący KRRiT, konkurs do nowych rad
nadzorczych zostanie ogłoszony w tym tygodniu. Zarówno ten, jak i konkurs na
członków zarządów TVP i PR powinny się zakończyć najdalej w styczniu 2011 roku.
Termin ten będzie jednak zależeć od tego, jak szybko swoich kandydatów do rad
nadzorczych przedstawią uczelnie akademickie. Ustawa daje wprawdzie KRRiT
możliwość wskazywania własnych kandydatów do rad nadzorczych, w przypadku gdyby
nie zrobiły tego uczelnie, ale jak zapewnia Dworak, KRRiT z tego prawa nie
skorzysta.
Zgodnie z ustawą KRRiT ma wyłonić po pięciu kandydatów do rad. Do każdej z nich
po jednym kandydacie wskażą dodatkowo ministrowie kultury oraz skarbu, czyli
Bogdan Zdrojewski i Aleksander Grad, obaj działacze PO. I po jednym – środowiska
akademickie. Mniej liczne, bo pięcioosobowe będą rady nadzorcze w regionalnych
spółkach publicznego radia. W nich czterech członków wyłoni w konkursie KRRiT,
po jednym wskaże również minister skarbu w porozumieniu z ministrem kultury. –
Czyli każdy z tych podmiotów mianuje wyznaczone przez siebie osoby o takiej
samej afiliacji politycznej. Teraz więc od nich będzie zależało, czy w mediach
publicznych zostanie zachowany pluralizm. Osobiście twierdzę, że będzie to
bardzo trudne – komentuje Bogusław Szwedo, były członek rady nadzorczej TVP z
rekomendacji PiS.
Tak skompletowane rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia przeprowadzą z kolei
konkursy do zarządów w oparciu o opracowany przez KRRiT regulamin. Nowe zarządy
będą mniejsze niż obecnie – zamiast od jednego do pięciu, będą liczyć od jednego
do trzech członków. Członków zarządów powoła w drodze uchwały Krajowa Rada na
wniosek Rady Nadzorczej TVP i PR. KRRiT będzie miała także prawo (na wniosek
rady nadzorczej lub ministra skarbu) odwołania członków zarządów. Jak zauważa
prof. Krystyna Pawłowicz, członek Rady Nadzorczej TVP, wszystko to zmierza do
upolitycznienia mediów publicznych. – Pierwszy krok ku temu został poczyniony
przy powoływaniu członków KRRiT, w której nie znalazł się ostatecznie żaden
przedstawiciel opozycji. Tym samym nie zachowano żadnego pluralizmu
politycznego, co będzie teraz rzutować na wybór nowych władz w mediach. Wszystko
wskazuje na to, że to aktualna władza jest teraz faktycznym i prawnym
dysponentem mediów publicznych – ocenia Pawłowicz.
Warto przypomnieć, że pod koniec sierpnia doszło do rozłamu w Radzie Nadzorczej
TVP. Pięciu z dziewięciu jej członków zagłosowało za odwołaniem kojarzonego z
PiS przewodniczącego Bogusława Szwedy, by następnie zawiesić dwóch (także
kojarzonych z PiS) członków zarządu (Romualda Orła i Przemysława Tejkowskiego).
P.o. prezesem został z kolei kojarzony z Lewicą Włodzimierz Ławniczak. Decyzji
tych nie uznaje pozostałych czworo członków rady nadzorczej. Według nich decyzje
RN są nieważne, bo zebranie rady zostało zwołane bez zachowania przepisowych
terminów. Zgodnie z regulaminem Rady Nadzorczej TVP, członkowie rady powinni być
powiadomieni za poświadczeniem o planowanym posiedzeniu i porządku obrad co
najmniej siedem dni przed jego terminem. Tymczasem wniosek o zwołaniu
posiedzenia został wysłany członkom rady na sześć dni przedtem. Niewykluczone,
że sprawa skończy się w sądzie.
 

Anna Ambroziak

drukuj