Zastrzelić i wypatroszyć

Donald Tusk w sobotę oficjalnie ogłosił, jak będzie wyglądał ostatni
tydzień kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich. Strategia
nakreślona w przemówieniu premiera pokrywa się z tym, co podczas
wieczoru wyborczego Bronisława Komorowskiego po pierwszej turze
zapowiedział Janusz Palikot: „Jarosława Kaczyńskiego trzeba zastrzelić i
wypatroszyć”. Dziś hasło: „Zgoda buduje”, z którym Platforma
Obywatelska z Bronisławem Komorowskim idzie do wyborów, staje się niczym
więcej jak tylko drwiną z wyborców.

Na sześć dni przed
ostatecznym rozstrzygnięciem tego, kto zostanie Prezydentem RP na
kolejne 5 lat, politykom Platformy Obywatelskiej ostatecznie puściły
nerwy. Frontalny atak, jaki w sobotę przypuścił Donald Tusk na Jarosława
Kaczyńskiego, mimo wszystko musi budzić zdumienie. Na pewno jednak nie
była to spontaniczna akcja Tuska, który dotąd tak ostro w obecnej
kampanii Jarosława Kaczyńskiego nie atakował, lecz ruch dokładnie
przemyślany.
Najwidoczniej Tuskowi grunt pali się pod nogami. Być
może do premiera i spółki dotarły rzetelne sondaże wyborcze pokazujące
faktyczne poparcie dla kandydata PO, a nie takie, jak opublikowany na
dwa dni przed wyborami w zaprzyjaźnionej gazecie o 51-procentowym
poparciu dla Bronisława Komorowskiego.
Tym samym na sygnał premiera
ostatni tydzień kampanii wyborczej upływać ma pod znakiem walki na
śmierć i życie z kontrkandydatem, który wbrew oczekiwaniom polityków
Platformy na inwektywy tym samym nie odpowiada.
Strategię Platformy
przed drugą turą wyborów zdawał się ujawniać już podczas wieczoru
wyborczego po pierwszej turze wiceszef klubu PO Janusz Palikot. Na
pytanie reportera satyrycznego programu w TVN, czy Bronisław Komorowski
pójdzie na polowanie na wilki, które napadają na owce, Palikot
stwierdził, iż największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław
Kaczyński. – W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest:
Tak, Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki. Zastrzelimy
Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż –
mówił wiceszef klubu PO. A na uwagę reportera, który wydawał się
zaskoczony odpowiedzią Palikota, że „pan Jarosław nie gryzł moich
owiec”, poseł PO odpalił: – To się panu tak wydaje.
W sobotę Tusk
skrytykował tę wypowiedź Palikota. Możemy się jednak domyślać, że
posłowi z Lublina znowu włos z głowy nie spadnie, co tylko by wskazywało
na ciche poparcie szefa PO dla tego typu działań.
Być może
straszenie Jarosławem Kaczyńskim i PiS to jedyny sposób na przykrycie
nijakości Bronisława Komorowskiego, który ma niewiele do zaoferowania.
Potwierdzać to może wywiad z kandydatem Platformy, który w sobotę
opublikowała „Gazeta Wyborcza”. Nie koncentruje się on wcale na tym, co
Bronisław Komorowski ma do zaoferowania, lecz niemal w całości dotyczy
Jarosława Kaczyńskiego oraz rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Artur
Kowalski

drukuj