Pamięci Filipa Adwenta

Filip Adwent był człowiekiem, który czynił wszystko, by obronić
Polskę przed uwikłaniem w sidła Unii Europejskiej. W 2005 r. zginął
tragicznie w „wypadku samochodowym”, który podobnie jak inne tego typu
„wypadki” będzie musiał czekać na właściwe wyjaśnienie chyba do Sądu
Ostatecznego. Niezależnie od tego, czy Polskę da się obudzić, czy już
nie, należy przypomnieć przestrogi kierowane do nas przez Filipa Adwenta
w kontekście akcesji do UE.

Filip Adwent – lekarz,
społecznik, eurodeputowany, całym życiem oddany Polsce. W ciemnych
czasach PRL organizował we Francji konwoje z darami dla rodaków w kraju.
Wolna Polska była jego marzeniem i dążeniem, dlatego tak silnie
dostrzegał zagrożenia polskiej państwowości płynące ze strony Unii
Europejskiej. Pochylmy się nad jego książką pt. „Dlaczego Unia
Europejska jest zgubą dla Polski”, w której kładł nacisk na konieczność
przejrzenia Narodu i dostrzeżenia, że Europa mogła być zjednoczona na
gruncie zasad chrześcijańskich, jako Europa Ojczyzn, w której każdy
naród zachowuje własną tożsamość i suwerenność. Tymczasem w Unii
Europejskiej chodzi o coś innego: o stworzenie „superpaństwa”, w którym
nie liczą się ani wartości chrześcijańskie, ani prawa narodów, ani
suwerenność państw, tylko interes machiny biurokratycznej. Polacy –
wskazywał – powinni odróżniać dwa pojęcia: „Unia Europejska” i
„zjednoczona Europa”. Cyniczna prounijna propaganda celowo zaciera
różnicę między tymi dwiema rzeczywistościami, wprowadzając zamęt i
dezinformację. Filip Adwent wskazywał dokładnie, na czym polega utrata
suwerenności po wstąpieniu do UE. Dzieje się to nie poprzez formalną
deklarację, lecz na mocy zmiany obiektywnych stosunków prawnych – prawo
unijne ma pierwszeństwo przed prawem państwowym; decyzje w Unii
podejmowane są większością głosów; Unia ewoluuje w kierunku
superpaństwa; wspólna waluta euro ma zastąpić złotego.
Adwent
konsekwentnie rozprawił się z argumentami o prounijnej motywacji rzekomo
wynikającej z wiary. Według niego, ta propaganda miała na celu
przekonanie wierzących, aby opowiedzieli się w referendum za
przystąpieniem do Unii. Była ona na tyle podstępna i przebiegła, że dali
się na nią nabrać nawet niektórzy wyżej postawieni duchowni. Adwent
ostrzegał także przed poważnym niebezpieczeństwem, jakie grozi Polsce ze
strony Niemiec. „To państwo posługuje się organizmem prawnym i
ekonomicznym Unii, aby odzyskać tzw. tereny 'utracone’ czyli polskie
'ziemie odzyskane'” Planują to dokonać pod szyldem Unii, w sposób
legalny, 'demokratyczny’, bezbolesny” – wskazywał.
Filip Adwent
ostatnie lata swojego życia poświęcił wzywaniu do czujności i rozwagi w
obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa dla Polski ze strony Unii
Europejskiej. Apelował też o obronę naszej godności. Zauważał: „Możemy
być pewni, że w Unii Europejskiej szczęścia nie znajdziemy, bo w Unii
zagubił się człowiek, rozmyła się duchowość”. Rozumiał potrzebę
zachowania prawdziwego dziedzictwa Europy związanego z chrześcijaństwem.
„Niech Polska stanie murem w obronie własnej i ogólnoludzkiej godności,
niech nie pozwoli wrogowi wkroczyć na jej ziemię, niech zatrzyma tę
destrukcyjną falę degeneracji człowieka na terenie Unii Europejskiej,
tak samo jak w 1920 r. zatrzymała pod Warszawą zalewającą ją falę
bolszewizmu. To dopiero jest wyzwanie! To jest rzeczywista pomoc, którą
możemy ofiarować Europie! 'Za godność naszą i waszą!'”.
Warto przy
okazji przypomnieć, że istnieją zasady prawa naturalnego, czyli Prawa
Bożego, których nie możemy zmienić ani odrzucić. Takim nienaruszalnym
prawem jest duchowe dziedzictwo karmione Ewangelią, w którym osoba
ludzka odnajduje źródło i głębię swej tożsamości, godności i świętości
swego powołania. To wszystko składa się na treść tego nietykalnego
antropologicznego bogactwa, któremu na imię Polska. Tego wszystkiego nie
można sprzedać ani zamienić na euro. Filip Adwent rozumiał tę prawdę i
zaświadczył o niej całym swoim życiem.
Niech w zadumę wprowadzi nas
wiersz Kazimierza Józefa Węgrzyna:

„Pamięci Filipa Adwenta”

Wieczne
odpoczywanie
daj Mu Dobry Panie!
za wielki trud dla Polski –
za
miłość do ludzi
za ten głośny krzyk trwogi
nad naszą Ojczyzną
którym
sumienia uśpione
w nas odważnie budził
Wieczne odpoczywanie
daj
Mu Dobry Panie. (…)
(Krwotok, Kubalonka 2007, s. 53).

Ks.
Jerzy Bajda

drukuj