Lewica i islamiści zagrożeniem dla państwa
Z raportu o głównych zagrożeniach bezpieczeństwa państwa
przedstawionym przez ministerstwo spraw wewnętrznych i Federalny Urząd Ochrony
Konstytucji wynika, że dla państwa niemieckiego groźna jest skrajna lewica oraz
skrajni islamiści.
Podczas konferencji prasowej szef MSW Thomas de MaiziÝre poinformował, że w
roku 2009 odnotowano w Niemczech znaczny wzrost liczby aktów przemocy ze strony
grup skrajnie lewicowych, których zarejestrowano 4734, to jest o 1610 więcej niż
w roku 2008. Według raportu w ubiegłym roku liczba aktów brutalnej przemocy w
wykonaniu grup lewackich wzrosła z 700 do około 1100, czyli aż o ponad 50
procent. Odnotowano cztery napady z próbami zabójstwa, ponad 500 przypadków
uszkodzeń ciała, 113 podpaleń, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej, a nawet
cztery podłożenia ładunków wybuchowych. Niemieckie służby specjalne oceniają, że
liczba radykalnych lewaków wynosi obecnie w Niemczech ponad 31,5 tysiąca.
Centrum lewackiego ekstremizmu jest Berlin, gdzie odnotowano 215 zajść karalnych
z udziałem ich bojówek.
Zdaniem szefa Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji
Heinza Fromma, co prawda Niemcom nie grozi na razie nowa fala lewicowego
terroru, ale na przyszłość nie można jednak tego wykluczyć. Niemiecki
kontrwywiad ostrzega, że nastąpił znaczny i niebezpieczny wzrost przestępczości
lewackiej, szczególnie skierowanej wobec konkretnych osób. „Napady na ludzi są
coraz częściej tolerowaną formą walki przez lewackie organizacje” – czytamy w
raporcie o głównych zagrożeniach bezpieczeństwa państwa przedstawionym przez
ministerstwo spraw wewnętrznych i Federalny Urząd Ochrony Konstytucji. Ponadto
coraz bardziej intensywnie i w niebezpiecznej formie agresji i nienawiści
wykorzystują lewacy internet, nawołując w nim do ataków np. na policję.
Przewodniczący związku policjantów w Niemczech Rainer Wendt jest zdania, iż
obecnie państwu grozi renesans lewackiej przemocy i terroryzmu. – Moim zdaniem,
grozi nam w Niemczech wyjątkowy powrót do lewackiego terroryzmu, a nawet serii
zamachów terrorystycznych, co jest powodowane nienawiścią do struktur państwa i
do jego elit – powiedział Wendt.
Ale na razie niemiecki kontrwywiad uspokaja,
twierdząc, że w tej chwili skrajna lewica nie wytworzyła jeszcze
terrorystycznych struktur, które można by porównać do działającej w latach 70. i
80. Frakcji Czerwonej Armii – Rote Armee Fraktion (RAF), która była
ideologicznie związana z marksizmem, anarchizmem i Nową Lewicą, walczyła z
„represyjnym państwem”, nie unikając brutalnych morderstw. RAF była aktywnie
wspierana przez sowieckie KGB i wschodnioniemiecką STASI. W latach 70. i 80.
terroryści z RAF dokonali 34 politycznych zabójstw.
Niemcy, zdaniem ministra
spraw wewnętrznych Thomasa de MaiziÝre’a, cały czas znajdują się też na
celowniku islamskich radykałów. W roku 2009 – jak twierdzi niemiecki kontrwywiad
– w Niemczech działało aż 29 aktywnych organizacji islamistycznych. Liczba
islamskich radykałów w RFN szacowana jest także na ponad 36 tys., czyli
liczebnością dorównują już lewakom.
Waldemar Maszewski, Hamburg
