Polaczek pyta po raz szósty
Utrudniony dostęp do
dokumentów z rosyjskiego śledztwa, zeznań świadków, a także ustaleń i
dowodów rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego każe powrócić
do pytania, czy obrany sposób współpracy ze stroną rosyjską był
właściwy. W ocenie posła Jerzego Polaczka, prezesa Polski Plus i byłego
ministra infrastruktury, wątpliwości jest więcej, a dotyczą one m.in.
zagadnień związanych z przygotowaniem i zabezpieczeniem kwietniowej
wizyty prezydenta RP w Katyniu. W tym tygodniu poseł skieruje już szóstą
interpelację związaną z tragedią pod Katyniem, w której będzie chciał
poruszyć kwestie klasyfikacji smoleńskiego lotniska i przyczyn zbyt
długiej reakcji służb ratowniczych.
Jeszcze w tym tygodniu
Jerzy Polaczek, prezes Polski Plus, skieruje do premiera Donalda Tuska
interpelację związaną z przygotowaniem wizyty prezydenta RP w Katyniu.
Będzie to już szóste takie wystąpienie posła. – Chcę opisać różne
aspekty dotyczące lotniska w Smoleńsku. Mam tu na myśli kwestie np.
klasyfikacji tego lotniska, jego wyposażenia, służb ratowniczych, jakie
tam były lub nie. Chcę dopytać o tę 15-minutową „dziurę czasową” od
katastrofy do podjęcia działań ratowniczych – poinformował.
Jak
zauważył poseł, w Polsce na lotnisku międzynarodowym dojazd służb
ratowniczych do pasa startowego to kwestia trzech minut od momentu
„naciśnięcia guzika” przez służby ruchu lotniczego. W tym świetle
doświadczenia smoleńskie wymagają wyjaśnień. Poseł chce także jasnej
informacji o tym, w jakim stopniu współpraca ze stroną rosyjską wpływa
na polskie śledztwo – na ile wojskowa prokuratura podejmuje własne
działania, a w jakim zakresie pełni tylko funkcję „biura tłumaczeń”
rosyjskich dokumentów. Wątpliwości jest wiele, bo w ocenie posła wciąż
nie wiemy, by przesłuchane zostały osoby odpowiedzialne po stronie
rosyjskiej za przygotowanie i zabezpieczenie wizyty; brakuje też m.in.
zapisów rozmów z wieży kontroli lotów z ostatnich dramatycznych minut
lotu.
Zdaniem Jerzego Polaczka, mimo upływu 2,5 miesiąca od
katastrofy smoleńskiej do dzisiaj brakuje jasnych odpowiedzi na pytania
dotyczące m.in. sposobu przygotowania i zabezpieczenia kwietniowej
wizyty Lecha Kaczyńskiego. Prezes Polski Plus chce także poznać
szczegóły związane z realizacją prezydenckiego lotu przez podległy MON
36. specpułk oraz zbadać niektóre kwestie związane z wyszkoleniem
załogi.
Kolejna interpelacja skierowana do prezesa Rady Ministrów
dotyczy oceny sposobu realizacji wizyty w Katyniu przez służby podległe
premierowi. To m.in. kwestie dotyczące zabezpieczenia wizyty przez Biuro
Ochrony Rządu i dokonania (czy też zaniechania) przez BOR oceny ryzyka
wynikającego z braku podstawowych dokumentów i danych. Poseł chce także
wiedzieć, jakie przepisy miały zastosowanie w stosunku do lotów w dniach
7 i 10 kwietnia br. na lotnisko Smoleńsk Siewiernyj. – O niektóre
kwestie możemy zapytać MON, MSZ i dla porządku domagać się podstawowych
informacji dotyczących choćby tego, kiedy zapadła decyzja o wyborze
przez Polskę drogi prawnej w kwestii wyjaśniania przyczyn tej
katastrofy. To jest fundamentalne pytanie, na które dwukrotnie
ministrowie nie potrafili udzielić jednoznacznej odpowiedzi – podkreślił
poseł.
W swoim wystąpieniu Jerzy Polaczek zauważył, że
Rzeczpospolitą Polską oraz Federację Rosyjską wiąże porozumienie
ministrów obrony z 1993 roku, które określa, iż w przypadku zaistnienia
incydentów lotniczych w przestrzeni powietrznej obu państw ich
wyjaśnianie prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organa polskie i
rosyjskie. Tymczasem w przypadku tragedii smoleńskiej strony uzgodniły,
że będą posługiwać się zapisami konwencji chicagowskiej. Dlatego poseł
chce, by premier Donald Tusk wyjaśnił, czy zwracał się m.in. do szefów
MSZ i MON o „analizę uwarunkowań faktycznych i prawnych dotyczących tego
wypadku lotniczego wraz z rekomendacjami tych ministrów odnoszących się
do wyboru przez Polskę pozycji prawnej naszego kraju w badaniu przyczyn
tej katastrofy”.
W swoich wystąpieniach Polaczek zauważył też, iż w
rozporządzeniu ministra obrony narodowej z 27 kwietnia 2010 roku
zmieniającym rozporządzenie w sprawie organizacji oraz zasad
funkcjonowania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
dodano zapis, który faktycznie dokonuje w sposób nieuprawniony zmiany
zapisów ustawy Prawo lotnicze. – Te wystąpienia są pewną próbą
usystematyzowania uwarunkowań prawnych i organizacyjnych dotyczących
przygotowania wizyty prezydenta RP w Katyniu. Stawiam też tezę, że
polska komisja badająca przyczyny kwietniowej katastrofy z ministrem
Jerzym Millerem na czele została powołana bez podstawy prawnej –
podkreślił.
Zdaniem posła, rozporządzenie nie może zmieniać przepisu
ustawy i w przypadku potwierdzenia tych wątpliwości premier powinien
rozważyć odwołanie szefa MON.
Marcin Austyn
