Gaz z polskich łupków może ogrzać pół Europy
Z
Johnem Porretto, rzecznikiem prasowym Marathon Oil Corporation,
rozmawia Łukasz Sianożęcki
Bronisław Komorowski stwierdził
niedawno, że proces wydobycia gazu łupkowego może w jakiś drastyczny
sposób zagrażać środowisku naturalnemu w Polsce…
– Praktyka
wydobywania gazu jest udoskonalana systematycznie już od 50 lat.
Szczególne zaś usprawnienie naszej techniki nastąpiło w ostatnim
dziesięcioleciu. Jak mawiają specjaliści, dziś zostawiamy już naprawdę
niewielkie „odciski” naszej działalności, tzn. w związku z wydobyciem
gazu coraz mniejsze obszary ulegają naruszeniu. A przy tym jest to
technika dużo czystsza, generująca znikomą ilość odpadów i naprawdę
niezagrażająca środowisku naturalnemu.
A może jest to technika
nieopłacalna, jak twierdzą niektórzy eksperci i politycy?
– Cóż,
mogę odpowiedzieć tylko z perspektywy naszej firmy. W ostatnim czasie
musieliśmy wprowadzić uaktualnienie w naszej wersji kwartalnego bilansu
przychodów, odnotowując w nim otrzymanie trzech dodatkowych,
nadbrzeżnych licencji z dużym potencjałem na wydobycie gazu z łupków, na
początku roku oraz jednej w kwietniu. Tym samym zwiększyło to liczbę
posiadanych przez Marathon licencji do siedmiu i zwiększyło nasz
całkowity areał działania do 1,4 miliona akrów. Nasza firma ma na tych
terenach 100 procent udziałów i jest jedynym operatorem wszystkich
siedmiu bloków. Ponadto planujemy występowanie o przydzielanie nam
kolejnych licencji. Marathon chce rozpocząć także własne badania
geologiczne w Polsce jeszcze w 2010 roku. Tak więc w naszej opinii jest
to bardzo zyskowny i perspektywiczny interes.
Technika
wydobywania gazu łupkowego to dopiero „melodia przyszłości” – twierdzą
niektórzy. Jeszcze nie wiadomo, czym jest, i nie jest do końca
sprawdzona. Może warto posłuchać takich sugestii?
– Proces
szczelinowania hydraulicznego (hydraulic fracture) stosowany w pracach
nad wydobyciem gazu z łupków jest znany już od 1940 roku. Dzięki jego
użyciu w Stanach Zjednoczonych powstało już ponad milion odwiertów,
które dostarczyły nam 7 miliardów ton ropy i ponad 600 miliardów metrów
sześciennych gazu. Nasi specjaliści twierdzą, że jest to proces, który
odegra kluczową rolę w produkcji rodzimego gazu. Tak więc mimo że jest
to proces znany już od wielu lat, to prawdą jest to, że będzie
najbardziej znaczący w nadchodzącej przyszłości. Szacuje się, że ponad
80 proc. odwiertów w poszukiwaniu złóż gazu będzie wymagało
wykorzystania procesu szczelinowania hydraulicznego. Zaryzykuję więc
twierdzenie, że jest to technika o żywotnym znaczeniu dla całych Stanów
Zjednoczonych.
Są zarzuty, że i w tym procesie wykorzystuje
się oprócz wody pod wysokim ciśnieniem i piasku środki chemiczne, które
mogą negatywnie wpływać na środowisko, czy dostawać się do źródeł wody
pitnej.
– Tak jak już zaznaczyłem, technologia przez nas
stosowana podlega ciągłemu rozwojowi. To nie jest tak jak jeszcze 50 lat
temu, kiedy nie liczono się z ochroną środowiska. Dziś naprawdę staramy
się, aby nasza praca wywierała jak najmniejszy wpływ na środowisko
naturalne. Nie ma przy tym także możliwości, aby odwierty znajdowały się
w bezpośrednim sąsiedztwie źródeł wody pitnej lub w jakikolwiek sposób
na nie oddziaływały. Czuwa nad tym mnóstwo agend rządowych na czele z
Radą Ochrony Wód Powierzchniowych (Ground Water Protection Council). A
przede wszystkim złoża gazu łupkowego znajdują się dużo poniżej poziomu
wody pitnej.
Część polityków rządzącej w Polsce Platformy
Obywatelskiej podważa wiarygodność informacji o wielkich zasobach gazu
łupkowego w Polsce. Z ironią i lekceważeniem wypowiadają się o
możliwości bycia przez Polskę gazowym potentatem. Co Pan sądzi o takich
tezach?
– Jak na razie jesteśmy w trakcie poszukiwań tego surowca
w waszym kraju. Tak więc nie chciałbym się już dziś wypowiadać
definitywnie o tym, że Polska stanie się gazowym potentatem. Ale tak jak
oficjalnie głosi polityka naszej firmy, co można również znaleźć na
naszych stronach internetowych, jesteśmy pełni nadziei, że na każdym z
zarządzanych przez nas obszarów, a jest ich – przypominam – siedem, uda
się nam uzyskać przynajmniej jeden odwiert, który pozwoli na wydobycie
gazu. Jeśli doprowadzimy do takiej sytuacji, a przy okazji uda nam się
zrealizować nasze dalekosiężne cele, to wówczas uważamy, że Polska może
być w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne nie tylko sobie, ale
także całej zachodniej Europie. Wówczas poziom importu tego surowca,
który dziś dla Starego Kontynentu przekracza 50 proc., mógłby znacznie
spaść.
Nasze władze sugerują, że z tego gazu będziemy mogli
korzystać najwcześniej za 15 lat. Czyli jest to dalekosiężny plan…
–
Marathon Oil wykonał już odwierty próbne, które potwierdziły obecność
gazu. Już wkrótce rozpoczynamy pierwsze odwierty (połowa roku 2010),
które dadzą nam odpowiedź na pytanie, jak wiele jest tego gazu. Myślę,
że wobec tego nie trzeba będzie czekać aż 15 lat na pierwsze efekty tej
inwestycji.
Dziękuję za rozmowę.
