Władze obiecują, protesty nie ustają
Rząd Grecji zapowiedział konsekwentne zwalczanie korupcji wśród
polityków oraz walkę o przywrócenie zaufania publicznego po kolejnych
protestach, do jakich doszło w ciągu minionego weekendu w Atenach. Tym razem w
centrum stolicy zebrało się ponad 10 tys. osób, głównie zwolenników
Komunistycznej Partii Grecji (KKE).
W ostatnich tygodniach Grecja jest wręcz sparaliżowana strajkami, protestami
i manifestacjami różnych związków zawodowych. Obywatele nie zgadzają się na
rządowe plany oszczędnościowe, które władze w Atenach są zobowiązane wprowadzić,
aby otrzymać dofinansowanie z pakietu pomocowego zapowiedzianego przez Komisję
Europejską dla państw strefy euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Tak samo
było i tym razem: zwolennicy komunistów sprzeciwiają się cięciom budżetowym
proponowanym przez rząd premiera Jeorjosa Papandreu. Przewodnicząca partii KKE
Aleka Papariga wezwała do „oporu i powstania” przeciwko rządowym posunięciom.
Jak informują władze tego ugrupowania, w stolicy zebrało się około 12 tys. osób,
które przemaszerowały w spokoju jej ulicami, machając czerwonymi flagami i
skandując hasła potępiające politykę socjalistycznych władz. – Domagamy się
więcej sprawiedliwości, a przecież te nowe zarządzenia nie tylko krzywdzą
pracowników, ale także i emerytów – podkreśla jedna z uczestniczek marszu Elpida
Tarantili.
Marsz komunistów nie był jednak ostatnim manifestem sprzeciwu
wobec polityki rządu. Akcje protestacyjne będą bowiem kontynuowane w tym
tygodniu. Dwie największe greckie centrale związkowe – reprezentująca
pracowników państwowych ADEDY i pracowników sektora prywatnego GSEE – wezwały do
przeprowadzenia 20 maja kolejnego jednodniowego strajku powszechnego. Nie
wiadomo, czy dojdzie do powtórzenia scenariusza sprzed dwóch tygodni, kiedy w
stolicy kraju demonstrowało ponad 50 tys. osób i doszło do licznych starć z
policją czy podpaleń budynków, w wyniku których zginęły 3
osoby.
Łukasz Sianożęcki, Reuters
