Tygodniowy przegląd mediów PO brzytwy się chwyta

Kampania wyborcza nabiera tempa i wyraźnie widać, że kandydat
Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski z dnia na dzień coraz bardziej
traci poparcie. Można wręcz już mówić o panice w jego obozie politycznym, która
jest widoczna w naprędce organizowanych nocnych zebraniach u Donalda Tuska i
porannych wizytach Janusza Palikota u Bronisława Komorowskiego.

* Również liberalne media zwierają szeregi, bo kandydat PO to przecież ich
faworyt. Tomasz Lis na łamach „Gazety Wyborczej” z 13 maja zachęca do
zintensyfikowania działań, pisząc: „Dziś bowiem może jeszcze zadziałać efekt
strachu przed Kaczyńskim, za chwilę może jednak zacząć działać efekt bandwagon –
cała masa wyborców woli poprzeć tego, który wydaje się mieć większe szanse i
idzie do przodu (…)”. Na tej samej stronie „Gazety” Leszek Jażdżewski
podpowiada, co robić w takiej sytuacji: „Platforma musi teraz umiejętnie
prowadzić politykę strachu (…)”. Jednocześnie narzeka na niekonsekwencję
mediów, które w obliczu tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i całej
polskiej delegacji udającej się do Katynia zaprzestały nachalnej nagonki na
głowę państwa. Jak sugeruje: „Można by ich [mediów – przyp. aut.] nie żałować,
gdyby nie to, że zacierając granicę między uhonorowaniem zmarłego prezydenta a
oceną jego dorobku, szykują grunt pod pisowską ofensywę (…)”.

* Podobnie też myśli Marcin Król, który na łamach „Rzeczpospolitej” z 13 maja
użala się, iż media „grubo przesadziły podczas żałoby narodowej” – musiał we
wszystkich telewizjach oglądać „czarno-białe obrazy, trumny na lawetach”. Według
niego, z faktu, iż ludzie tak licznie przybyli na uroczystości żałobne i
pogrzeb, by pożegnać prezydenta i innych tragicznie zmarłych, nie należy
wnioskować, iż doszło do „jakiegoś wielkiego narodowego zrywu, bo w tłumie, jak
to zwykle bywa, działy się różne rzeczy (…)”. Widać nie było go wówczas razem
z nami. Na Krakowskim Przedmieściu, placu Piłsudskiego w Warszawie, Rynku w
Krakowie oraz w wielu innych miejscach spotkał się bowiem Naród. To odrodzenie
Narodu Polskiego w niektórych środowiskach wywołuje obawy, które skłaniają do
zastosowania starej retoryki, by poprzez propagandę medialną zniszczyć
kiełkujące dobro.

* Na łamach „Polityki” datowanej na 15 maja lewicowy publicysta Bronisław
Łagowski próbuje wmówić czytelnikom, iż Lech Kaczyński „poza obrzędami
patriotycznymi, pracami muzealnymi, nic dobrego nie zrobił dla Polski”. Szokuje,
iż Łagowski pomimo uniwersyteckiego stażu patriotyzm pojmuje jedynie jako
motywowanie „ludzi do celów produktywnych”.

* Donald Tusk w „Gazecie Wyborczej” z 10 maja twierdzi, iż „w polskiej
polityce są jeszcze ludzie z kompleksami na punkcie historii”. Mówiąc tak o
obozie politycznym, z którego wywodził się tragicznie zmarły prezydent Lech
Kaczyński, jednocześnie drwi z jego ofiary życia i tych, którzy mu towarzyszyli.
Jednocześnie szef rządu wyraźnie ma nadzieję, iż ludziom znowu uda się zamydlić
oczy, by wybrali jego partyjnego towarzysza. Dlatego w Platformie wszyscy
zabierają się do szeroko zakrojonej akcji propagandowej. Jak nawołuje Sławomir
Nowak, szef sztabu Bronisława Komorowskiego, na łamach „Gazety Wyborczej” z 7
maja, elektorat PO „musi się mobilizować. Bo kampania będzie bardzo trudna,
konkurent jest poważny i silny, a mobilizacja w jego elektoracie wysoka”.
Pomagają, jak mogą, w tym przedsięwzięciu autorzy programu „Teraz My” w TVN,
zapraszając do studia na dyskusję Michała Figurskiego, który z Jakubem
Wojewódzkim, stając po stronie PO, próbował wprowadzić do kampanii niesłychaną
brutalność. Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski najwyraźniej uznali, że skoro
w innych mediach nie zainteresowano się zbytnio tym paszkwilem, to oni spróbują
go na nowo przypomnieć, bo przecież najważniejsze jest osiągnięcie celu.
Jak
widać, Platforma oraz usłużne jej media dzień po dniu będą próbowały zniweczyć
przemianę w polskiej polityce, która nastąpiła po 10 kwietnia, gdyż środowiskiem
ich funkcjonowania jest partyjny folwark, a nie narodowe państwo, w którym liczy
się troska o dobro wspólne.

Paweł Pasionek

drukuj