Zadośćuczynienie za życie

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że
się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich. (Ps 8,
5-6)

Życie i rodzina – oto najcenniejsze wartości ludzkie. Podczas pielgrzymki do
Portugalii Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał ich priorytetowe znaczenie. Bo
dzisiejszemu światu trzeba nieustannie przypominać sprawy
fundamentalne.
Walka między kulturą życia a kontrkulturą śmierci zogniskowała
się na zwalczaniu chrześcijaństwa, także w krajach tradycyjnie katolickich.
Wizyta Ojca Świętego w Portugalii – kraju, w którym zgodnie z obietnicą zawartą
w tajemnicy fatimskiej depozyt wiary nigdy nie zaginie – jest bardzo wymowna.
Zagrożenie wynikające z ewentualnej legalizacji związków jednopłciowych i
przyznanie im tych samych praw co prawdziwym małżeństwom oraz rozszerzenie w tym
kraju dostępności aborcji grozi destrukcją ludzkiego ducha.
Kolebka
cywilizacji łacińskiej – Europa, stoi nad przepaścią, gdyż nie jest w stanie
oprzeć się nurtom antyludzkim i nie potrafi bronić życia człowieka. Mimo że inne
wielkie religie monoteistycznie opowiadają się za ochroną życia człowieka od
momentu poczęcia oraz cenią życie rodzinne, to głównie chrześcijanie podlegają
dyskryminacji na tym polu. Nie słyszy się tak często, aby wyznawcy innych
religii byli pozbawiani stanowisk pracy czy podlegali szykanom z powodu
wierności zasadom własnej wiary. Chrześcijan na wszelkie sposoby zmusza się do
skrywania Dekalogu pod korcem.
Taka nagonka musi przynosić tragiczne skutki,
czego zresztą jesteśmy codziennie świadkami. W ostatnich dniach znowu
słyszeliśmy o przypadku rodziców, którzy nie uzyskawszy zgody na zabicie przed
narodzeniem swojego chorego dziecka, wystąpili do sądu o zadośćuczynienie.
Ustawa o planowaniu rodziny i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży
obowiązująca w Polsce od 1993 r., z powodu umieszczenia tam tragicznych
wyjątków, staje się okazją do popełniania przerażających czynów. Stwierdzenie
choroby u dziecka w łonie matki powoduje, że lekarz – w myśl obowiązujących
przepisów – ma przyjąć wolę rodziców w kwestii dalszych losów ich bezbronnego
dziecka, łącznie z ewentualnością jego eliminacji. Tym samym pozbawia się
lekarza możliwości wykonywania zawodu, bo przecież żaden kodeks deontologiczny
nie zezwala mu na zabijanie. Sumienie również takiej sytuacji nie
dopuszcza.
Mimo tych poważnych defektów naszego prawodawstwa Polska jest
postrzegana w Europie jako kraj mężnie walczący o życie. Sporo w tym prawdy,
ponieważ wyszliśmy od praktycznie zupełnej dowolności w zabijaniu, o której mowa
w ustawie z 1956 r., a doszliśmy do ochrony prawie każdego dziecka poczętego. To
„prawie” pokazuje, że wiele jest jeszcze do zrobienia. Pozwalając na zabicie
dziecka, tracimy je na zawsze. Europę i Polskę czekają trudne czasy – decydujące
o przetrwaniu kontynentu i kraju w kształcie, jaki znamy. Od nas zależy los,
jaki zgotujemy przyszłym pokoleniom.

Hanna Wujkowska

drukuj