Platforma boi się narazić Rosjanom

Z Bohdanem Urbankowskim, dramaturgiem i filozofem, jednym z
sygnatariuszy apelu o powołanie międzynarodowej komisji technicznej w celu
zbadania przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego, rozmawia Jacek
Dytkowski

Dlaczego poparł Pan list otwarty do premiera Donalda Tuska o
powołanie Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy
samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku?
– Z
kilku powodów. Wciąż jeszcze wierzę, że przynajmniej w okresie wyborów rząd
będzie liczył się z takimi apelami i ze społeczeństwem nie ze względu na
szacunek dla niego czy miłość do prawdy – o taki idealizm tej władzy nie
podejrzewam – ale ze względu na głosy wyborcze. Listy otwarte mogą więc chwilowo
mieć szansę spotkać się z odzewem, natomiast samo lekceważenie społeczeństwa
wróci oczywiście po wyborach.

Jak Pan ocenia sposób prowadzenia śledztwa?
– Ze względów
racjonalnych, rzekłbym: technologicznych, które niestety łączą się z
politycznymi, Rosjanie nie mogą albo nie zamierzają wyjaśnić tej katastrofy.
Polacy natomiast albo nie mogą, albo się boją. Lepiej więc, żeby sprawą zajęli
się zagraniczni specjaliści, czyli osoby, które mają odpowiednią wiedzę i nie
posiadają tych odruchów lękowych przed Rosjanami.

Z czego miałyby wynikać obawy strony polskiej?
– Myślę,
że ten lęk części naszych elit może się łączyć z niedokończeniem lustracji.
Rosjanie są w posiadaniu teczek niektórych naszych decydentów. Nawiązuję tutaj
do wczorajszego niemądrego apelu Bogdana Borusewicza, marszałka Senatu, który
zapowiedział zakończenie lustracji. Żywię zatem tylko nadzieję, że Rosjanie nie
mają do dyspozycji teczek na zagranicznych specjalistów. Apel w sprawie
powołania międzynarodowej komisji technicznej nie jest wymierzony przeciwko
władzy. To raczej próba jej podtrzymania, żeby nie wpadała w popłoch, by nie
rzucała się na kolana, ale poczuła w tej kwestii poparcie społeczeństwa. W tej
chwili czuję się trochę jak w PRL. Władza mataczy, boi się podać prawdę, nawet
godzinę katastrofy – co już jest surrealistyczne, bo nie wie, czy nie urazi tym
Rosji.

Dziękuję za rozmowę.

 

drukuj