Polityka to ma być służba
Z posłem Zbigniewem Girzyńskim (PiS) rozmawia Artur
Kowalski
Czy rozpoczynająca się kampania wyborcza, ze względu na narodową
tragedię, będzie, Pana zdaniem, inna od tych poprzednich, w których mogliśmy
zaobserwować radykalne zaostrzenie się języka politycznej debaty?
–
Trudno powiedzieć. To czas pokaże, na ile ta kampania będzie miała inny wymiar,
będzie łagodniejsza, bardzo merytoryczna i skupiona wokół spraw najważniejszych
dla Polski, a nie będzie tylko festiwalem chwytów PR-owskich. Mam taką głęboką
nadzieję, że te nasze przeżycia, to skupienie myśli wokół Ojczyzny będą miały
charakter trwały.
Sądzi Pan, że jest możliwe, aby sposób uprawiania polityki w naszym
kraju mógł trwale się zmienić?
– Tak zostaliśmy dotknięci tym, co
się stało, jako Polacy ponieśliśmy tak dotkliwą stratę, wszyscy, wszystkie
środowiska polityczne, instytucje życia publicznego, że powinno być to pewnym
momentem skłaniającym każdego do refleksji. Dodatkowo symbolika tej śmierci,
miejsce, moment pokazują nam, że nie ma nic ważniejszego niż Ojczyzna, że nie ma
nic bardziej ważnego dla kreowania życia społecznego niż pamięć o tym wszystkim,
z czego Polska wyrasta – o korzeniach, o historii, o patriotyzmie. I mam
nadzieję, że różniąc się w ocenie wielu kwestii politycznych, ekonomicznych,
społecznych, przynajmniej sprawy te, które są fundamentem funkcjonowania
państwa, a więc dotykające spraw suwerenności, pamięci historycznej, spraw
poszanowania dla symboliki narodowej, staną się przesłaniem wszystkich. Bo na
tym powinno polegać nowoczesne, dobrze funkcjonujące państwo.
Prawo i Sprawiedliwość w wyniku tragedii pod Katyniem poniosło
ogromne straty – zginęła połowa kierownictwa PiS. Jak Pan widzi możliwość
odbudowy partii?
– „Moc w słabości się doskonali” – żeby zacytować
to przesłanie płynące z chrześcijaństwa. Ta ogromna strata, którą ponieśliśmy,
niech będzie takim fundamentem ofiary z życia tych ludzi, symboliki ich śmierci,
ale także z tego wszystkiego, co głosili. I głęboko chcę wierzyć, że na tym
fundamencie uda nam się zbudować pewien projekt, także polityczny, który będzie
jeszcze silniejszy, jeszcze bardziej przemawiający do Polaków, jeszcze bardziej
oddający istotę tego, czym powinna być rozumna służba dla dobra społecznego.
Bardzo na to liczę i mam nadzieję, że tak się stanie.
Do tej pory Prawo i Sprawiedliwość nie przedstawiło oficjalnie
swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Wszyscy oczekiwali, że stanie się to
w sobotę podczas posiedzenia rady politycznej partii. Posiedzenie jednak
odwołano…
– Niestety, wszystko trochę się skomplikowało. Na skutek
tego, że przeciągnęła się identyfikacja ciał osób, które zginęły w katastrofie.
Dopiero w piątek wieczorem miały zostać sprowadzone ciała pani poseł Grażyny
Gęsickiej, pani poseł Aleksandry Natalli-Świat, pana senatora Stanisława Zająca.
W najbliższych dniach odbędą się ich pogrzeby. Są też inne organa partii, które
w tej sytuacji będą musiały te decyzje podjąć.
Terminy wyborcze biegną jednak nieubłaganie. Państwowa Komisja
Wyborcza poinformowała, że tylko do godziny 16.15 w poniedziałek będzie można
zgłaszać powstanie komitetu wyborczego wraz z kandydatem na prezydenta i
tysiącem podpisów popierających go osób. Czy to oznacza, że tego kandydata już
macie, a podpisy są zbierane?
– Nie jestem we władzach statutowych
Prawa i Sprawiedliwości i nie chciałbym się w tej materii wypowiadać. Do samej
rejestracji komitetu potrzebnych jest tysiąc podpisów, a zebrać je można bardzo
szybko.
Czy to jest ten właściwy moment, aby sprawy w swoje ręce wziął prezes
partii Jarosław Kaczyński i sam wystartował w wyborach?
– To jest
przede wszystkim osobista decyzja pana premiera Kaczyńskiego. Jest to człowiek
wyjątkowo dotknięty tą tragedią. Ale także człowiek o niezwykle silnym
charakterze i niezwykle dużej odpowiedzialności za sprawy publiczne. Jestem
przekonany, że ta decyzja, którą podejmie, będzie wynikała z tego, czym się
zawsze kieruje w życiu publicznym, z tego, czym zawsze się kierował prezydent
tak tragicznie poległy w Katyniu, a więc miłością do Ojczyzny.
Dziękuję za rozmowę.
