To, co autentyczne, musi kosztować
Niepublikowana rozmowa ze Stefanem Melakiem, przewodniczącym Komitetu
Katyńskiego, świadkiem życia księdza Jerzego i działaczem
niepodległościowym,
który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu 10
kwietnia br. pod Katyniem. Jutro w Warszawie odbędą się jego uroczystości
pogrzebowe
Kim jest dla Pana ksiądz Jerzy Popiełuszko?
– Dla mnie
ksiądz Jerzy był wielkim bohaterem i najgodniejszym kapłanem. Komunistyczna
władza zamierzała go ukryć, wdeptać w ziemię. Przecież jego ciało, podobnie jak
ciała zamordowanych w Katyniu, miało być nigdy nieodnalezione. Władza dokonała
tak haniebnego, zbrodniczego czynu, tymczasem postać księdza Jerzego została
uświęcona. Ksiądz Jerzy mówił proste rzeczy, że każdy z nas, czy kapłan, czy
świecki, nie może się odwracać od prześladowanych, potrzebujących. Ksiądz Jerzy
świadomie wybrał to cierpienie, a w perspektywie wiary jest to zwycięstwo dobra
nad złem. Taki właśnie był ksiądz Jerzy.
Jakie wspomnienie związane z księdzem Jerzym ma Pan szczególnie w
pamięci?
– Pamiętam ostatnie imieniny księdza Jerzego, kiedy
zeszliśmy do dolnego kościoła św. Stanisława Kostki razem z moją córką, bratem i
bratankiem. Wręczaliśmy mu srebrny krzyżyk katyński, wybity w matrycy w
podziemiu. To było 23 kwietnia 1984 roku – ksiądz Jerzy uśmiechnięty z tymi
gerberami… Ta chwila jest uwieczniona na zdjęciu w albumie wielkich Polaków.
Pamiętam wszystkie jego kazania, pamiętam doskonale, kiedy rozpoczynał Msze św.
za Ojczyznę. Wtedy my – ja i mój brat Arkadiusz, członkowie Komitetu Katyńskiego
– byliśmy więzieni na Białołęce. Dowiedzieliśmy się, że ksiądz Jerzy odprawia
nabożeństwa za Ojczyznę. I wtedy postanowiliśmy, że my w więzieniu przed godziną
22.00 będziemy podchodzili do okien. Wykonywaliśmy znicze z puszek po
konserwach, które wypełnialiśmy margaryną, wkładaliśmy kawałek sznurka i każdego
dnia prowadziliśmy modlitwy. Potem otrzymaliśmy takie krzyżyki, które przyszły z
Francji, za prowadzenie tych modlitw.
Czy dziś ksiądz Jerzy byłby prześladowany jak w tamtych
czasach?
– Współcześnie prześladowanie odbywałoby się w innej
formie. Obecnie postawa księdza Jerzego jest także przedmiotem szyderstw. Jednak
wzór człowieka, który ofiarowuje cały swój wysiłek moralny, intelektualny,
duchowy dla obrony życia, prawdy, godności człowieka jest dzisiaj bardzo
potrzebny i oczekiwany przez wielu Polaków. On jest dla nas wzorem. Brakuje nam
go… Wiemy, że miłość bez cierpienia, przyjaźń bez wysiłku niewiele są warte.
Postać księdza Jerzego przekonuje nas, że to, co jest autentyczne, to, co nie
jest falsyfikatem wiary, wolności, miłości, musi kosztować. Dziś karierę robią
ludzie, którzy nie dotrzymują słów, umów, przyrzeczeń. Ksiądz Jerzy i dziś
musiałby się konfrontować z tymi ludźmi, zmagać z nimi. Bo polityka wymaga ludzi
prawdy, ludzi, którzy dają świadectwo. Ksiądz Jerzy jest tarczą, która nas
broniła wtedy i broni teraz. Jego wyniesienie na ołtarze dla każdego Polaka
winno być radością. Jego i Ojca Świętego Jana Pawła II, Papieża, który
przywrócił światu godność i podkreślał, że nie ma sprawiedliwej Europy bez
niepodległej Polski.
Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna
Cegielska
