Pytam premiera, gdzie są inwestycje na Podlasiu

Z Krzysztofem Jurgielem, posłem PiS, rozmawia Adam
Białous

Skierował Pan do premiera interpelację w sprawie planowanych
ograniczeń związanych z finansowaniem i realizacją inwestycji
infrastrukturalnych ujętych w listach indywidualnych projektów programów
operacyjnych dla woj. podlaskiego. Warto o to kruszyć kopie?


Warto, a nawet jest to moim obowiązkiem, bo to dla mieszkańców woj. podlaskiego,
których w Sejmie reprezentuję, bardzo ważna sprawa. Trasa S8 w drogowym
krwioobiegu woj. podlaskiego stanowi bowiem szczególne miejsce i jest kluczowym
prorozwojowym elementem w zakresie transportu i całej gospodarki. Samorządy
lokalne i mieszkańcy miejscowości takich jak Korycin, Suchowola, Sztabin czy
Augustów, które od lat borykają się z kawalkadami TIR-ów przejeżdżających przez
ich centra, z nadzieją wyczekiwali obwodnic, które stanowiły element składowy
tej zaplanowanej trasy, z oburzeniem przyjmują decyzje w tym zakresie i
oczekują, że rząd RP zapozna się z realnymi potrzebami i w sposób racjonalny
uwzględni oczekiwania mieszkańców. Każde opóźnienie w realizacji tego typu
zaplanowanych inwestycji ma negatywny wpływ na kondycję ekonomiczno-społeczną
Podlasia, a nade wszystko jest udręką dla ludzi.

Jak rząd tłumaczy usunięcie projektu pt. „Budowa/Przebudowa drogi
ekspresowej S8, odcinek Białystok – granica państwa”, który był realizowany w
ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko?


Oficjalnie decyzja ta związana jest z rządową zmianą przebiegu międzynarodowej
trasy Via Baltica, która w planach poprzednich rządów, realizowanych od roku
1993, miała biec przez Białystok, natomiast teraz ma być poprowadzona przez
Łomżę, z ominięciem stolicy woj. podlaskiego. To, swoją drogą, dla Białegostoku
byłoby rzeczą bardzo niekorzystną, ponieważ Via Baltica znaczy – szansa na
rozwój całego regionu. Chociaż – moim zdaniem – Via Baltica nie będzie
przebiegać ani przez Łomżę, ani przez Białystok, a to z powodu konieczności
przeprowadzenia teraz bardzo długiego procesu inwestycyjnego, który zablokuje tę
inwestycję. Zmiana przebiegu Via Baltica to – według mnie – tylko pewna
zagrywka. Rząd wróci najpewniej do dawno już zarzuconego planu zbudowania drogi
łączącej kraje zachodniej Europy z krajami bałtyckimi najprostszą i najtańszą
linią, czyli wzdłuż wybrzeża.

Pana zdaniem, pozbawienie woj. podlaskiego ogromnych środków
finansowych przeznaczonych przez poprzedni rząd na przebudowę i budowę szeregu
obwodnic i dróg ma związek jedynie ze zmianą przebiegu Via
Baltica?

– Myślę, że ta sprawa ma jednak szerszy wymiar. Wstrzymanie
budowy dróg w woj. podlaskim jest konsekwencją przyjętego przez obecny rząd
programu Polska 2030, który zakłada przeznaczenie większości środków państwowych
na rozwój największych miast takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Katowice,
Kraków, Wrocław, dlatego też środki, które zostały przez wcześniejszy rząd
przeznaczone na rozwój Polski Wschodniej, są teraz przez rząd zabierane. Według
obecnie obowiązującej koncepcji, gdy wymienione miasta się rozwiną, mają, na
zasadzie tzw. dyfuzji, stymulować rozwój biedniejszych obszarów kraju. Środki
zabiera się więc teraz z tych obszarów, tak jak zrobiono w przypadku odcinka
drogi krajowej nr 8 Białystok – granica państwa, obniżając jego klasyfikacje, co
powoduje, iż wypada on automatycznie z programów finansowania przez UE. A
przypomnijmy, że ten odcinek „ósemki” miał być zmodernizowany do końca roku
2015. W tym roku miała się rozpocząć budowa wielu obwodnic miast, tak bardzo
potrzebnych ich mieszkańcom. Rząd w ten sposób planowo opóźnia rozwój Polski
Wschodniej. Pogłębia tym niezdrową różnicę w poziomie rozwoju różnych części
Polski i przekreśla przyjętą i realizowaną przez poprzedni rząd, zgodnie z
kierunkiem wyznaczonym przez UE, strategię rozwoju kraju na lata 2007-2015,
która zakładała wsparcie biedniejszych rejonów Polski, tak aby wyrównać poziom
rozwoju gospodarczego. Uważam też, że za decyzją odbierającą duże środki
finansowe woj. podlaskiemu kryje się też pewna polityka rządu, który wspiera
regiony, gdzie dominuje jego elektorat. Robi to oczywiście kosztem tych
województw, w których w wyborach przegrywa.

O co pyta Pan premiera w interpelacji?
– W interpelacji
złożonej 1 marca tego roku pytam, czy rząd poprzez wstrzymanie inwestycji
drogowych w woj. podlaskim planuje uskuteczniać lansowaną przez siebie koncepcję
polaryzacyjno-dyfuzyjną polegającą na podejmowaniu działań deprecjonujących
uboższe regiony. Stawiam również pytania, jakie są jednoznaczne plany rządu
dotyczące inwestycji infrastrukturalnych w tym województwie, na jakie inwestycje
nakłady zostały zmniejszone, jaka mapa drogowa dotycząca terminów ich realizacji
została przyjęta, jaka jest geneza tego zmniejszenia czy też przesunięcia w
czasie i jakie inne przedsięwzięcia z innych regionów skorzystają na tych
zmianach i dlaczego okazały się one ważniejsze. Pytam też premiera, jakie
programy operacyjne są aktualne na chwilę obecną, w jakich programach
operacyjnych rząd wprowadził lub zamierza wprowadzić zmiany i jaki będzie ich
zakres podmiotowy i przedmiotowy. Na te bowiem pytania, bardzo istotne dla
mieszkańców woj. podlaskiego, ciągle nie znamy odpowiedzi.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj