Jak Korea Północna zwalcza chrześcijan

Katowanie, pranie mózgu, napastowanie seksualne – takimi metodami
północnokoreańska bezpieka zwalcza chrześcijan. Doświadczył tego na własnej
skórze amerykański misjonarz Robert Park, którego aresztowano za zamiar
wystąpienia do przywódcy państwa z apelem o poszanowanie praw człowieka. Po
półtoramiesięcznym pobycie w areszcie i torturach, misjonarz przechodzi dziś
trudną rehabilitację w Kalifornii.

W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia 28-letni Robert Park, amerykański
misjonarz pochodzenia koreańskiego, nielegalnie przekroczył granicę Chin z Koreą
Północną na zamarzniętej rzece Tumen. Chciał osobiście zanieść przywódcy Korei
Północnej – Kim Dzong Ilowi, apel dotyczący poszanowania praw człowieka,
wypuszczenia więźniów politycznych, zamknięcia obozów pracy i umożliwienia
dostarczenia potrzebującym pomocy humanitarnej – informuje portal
english.chosun.com. Jednak zaraz po przekroczeniu granicy zatrzymały go
północnokoreańskie służby. W trakcie 43 dni spędzonych w komunistycznym
więzieniu ewangelicki misjonarz był nieludzko traktowany, łącznie z torturami.
Tuż przed zwolnieniem z aresztu został skatowany do nieprzytomności. Skutki
działań funkcjonariuszy koreańskiej bezpieki odczuwa do dziś, choć od ponad
miesiąca przebywa w Stanach Zjednoczonych. Misjonarz w dalszym ciągu ma problemy
zdrowotne; na skutek koszmarnych warunków, w jakich przebywał, i codziennych
tortur nadal przeżywa silne ataki paniki i ma kłopoty z oddychaniem, co
spowodowane jest tzw. zespołem stresu pourazowego. Z tego też względu 27 lutego
trafił na kilka dni do kalifornijskiego szpitala. I dopiero dzięki udzielonej w
placówce pomocy misjonarz zdecydował się opowiedzieć o swojej sześciotygodniowej
gehennie. Wspominając czas więzienia, podkreśla, że metody północnokoreańskiej
bezpieki są znacznie gorsze niż te stosowane przez Niemców podczas II wojny
światowej. – Po tym, jak Robert został zabrany do Phenianu, padł ofiarą
potwornego napastowania seksualnego – podkreśla Jo Sung-Rae, prezes organizacji
działającej na rzecz praw człowieka „Pax Koreana”, z którą współpracował
misjonarz. To doświadczenie – jak zauważają psychologowie – spowodowało w
psychice młodego misjonarza największe spustoszenia, a pamięć o nich utrudnia
rekonwalescencję. Ze statystyk Korei Południowej wynika, że po drugiej stronie
granicy ponad 154 tys. osób jest więzionych w nieludzkich warunkach. Informacjom
tym konsekwentnie zaprzeczają komunistyczne władze. Korea Północna znajduje się
na liście największych prześladowców chrześcijan, choć jej konstytucja formalnie
gwarantuje wolność wyznania. Najgorszy los spotyka cudzoziemców „przyłapanych”
np. na posiadaniu Biblii – zsyłani są za to do obozów pracy, a czasem nawet
skazuje się ich na śmierć.

Marta Ziarnik

drukuj