Stała kwota zamiast wyliczeń
Ustawowe przyjęcie stałej kwoty, na podstawie której na
przedsiębiorców będzie nakładana kara za niedopełnienie obowiązków w zakresie
tworzenia i utrzymywania obowiązkowych zasobów paliw, ma uchronić Skarb Państwa
przed sądowymi sporami wytaczanymi przez firmy paliwowe. Nowelizacja jest
efektem sporu, który Skarb Państwa przegrał ze spółką J&S.
Celem nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu
ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa
paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym, którą zajmowała się wczoraj
sejmowa Komisja Gospodarki, jest doprecyzowanie sposobu wyliczania kary
pieniężnej nakładanej na przedsiębiorcę za niedopełnienie obowiązku tworzenia i
utrzymywania zasobów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw. Regulacja ma związek
ze sprawą spółki J&S Energy SA, która podważyła w sądzie wysokość kary (452
mln zł) nałożonej na nią przez Ministerstwo Gospodarki za brak wymaganych
zasobów paliwa. Jako podstawę naliczenia kary przyjęto wówczas średnią cenę
paliw sprzedawanych przez przedsiębiorcę w dniu stwierdzenia nieprawidłowości.
Pod koniec ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednak, że
obowiązujące przepisy pozwalały na przyjęcie do wyliczeń najniższej ceny z tego
dnia, stosowanej przez J&S, i stanął po stronie spółki.
W ocenie rządu,
taka interpretacja przepisów mogłaby być zachętą dla przedsiębiorcy do uchylania
się od ustawowych obowiązków i przeprowadzania jednej transakcji sprzedaży
paliwa dziennie po możliwe najniższych cenach. W ten sposób bardziej opłacalne
byłoby płacenie kary niż utrzymywanie wymaganych zapasów. – Rozpatrywany przed
sądem administracyjnym spór nie dotyczył zasadności kary, ale ceny paliwa, która
wpływała na wysokość kary nałożonej na J&S. Ta nowelizacja doprecyzuje tę
metodologię – ocenił poseł Paweł Poncyliusz (PiS), członek sejmowej Komisji
Gospodarki.
Proponowane rozwiązanie ma rozwiać wątpliwości interpretacyjne i
uprościć sposób naliczania kary. Nowa ustawa określa stałą kwotę bazową (4500 zł
będzie mnożone przez ilość brakującego lub niespełniającego wymogów paliwa)
ustaloną na podstawie prognozy cen paliw zawartych w „Polityce energetycznej
Polski do 2030 roku”. Kwota ta odpowiada karom naliczanym obecną metodą (jako
250 proc. wartości niedoboru paliwa według cen średnich dnia). – Jeśli takie
rozwiązanie ma ustrzec Skarb Państwa przed niepotrzebnymi sporami, to lepiej
zapisać w ustawie sztywną kwotę i potem ją zmieniać, niż jasno jej nie określać
i tym samym dawać tytuł do występowania w powództwie sądowym do uchylania kar.
Moim zdaniem, ważniejsze od samej kwoty kary jest to, by była ona nieuchronna i
niepodważalna – dodał poseł.
Marcin Austyn
