Współcześni herodowie
Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić.
(Mt 1, 13)
Jak świat światem ludzie, zwłaszcza wpływowi – władcy i bogacze, drżeli o zachowanie swojego status quo, nie licząc się z niczym i z nikim. Historia przytacza aż nadto przykładów walki o trony i inne rodzaje panowania przy użyciu trucizny, miecza i podstępu. Jednak działanie Heroda było szczególnie okrutne, chcąc zgładzić jednego – rozkazał pozabijać wszystkich małych chłopców w Betlejem i całej okolicy, aby nie przeoczyć (tak rozumował) swojego rywala. Oficjalnie nikt nie uznał tego działania za ludobójstwo, podobnie jak nie traktuje się dzisiaj w ten sposób eksterminacji dzieci przed narodzeniem. Masowe egzekucje ludzi podczas działań wojennych otrzymują słusznie status zbrodni przeciw ludzkości, ale nie dotyczy to nigdy jawnych i skrytych zabójstw nienarodzonych, których liczba sięga corocznie kilkudziesięciu milionów. Jest to temat dla niektórych „wstydliwy”, dla innych „ideologiczny”, dla jeszcze innych błahy i niewart zachodu. A obiektywnie sprawa to najistotniejsza, od której zależy pokój nie tylko w poszczególnych rodzinach, ale na całej ziemi. Ustawy dopuszczające aborcje z ciągle rozszerzanych wskazań w coraz to innych państwach powodują zmianę ocen dużej części społeczeństwa, która jest zdania, że to, co legalne, jest jeśli nie dobre, to przynajmniej obojętne moralnie. Po upadku systemów totalitarnych, przynajmniej w naszej części świata, wydawać by się mogło, że osiągnięcie pewnej kultury rządzenia wyklucza jakiekolwiek formy przemocy wobec ludzi. Takie rozumienie demokracji powoduje, że spora część obywateli Unii Europejskiej bezkrytycznie przyjmuje system prawny, uważając go za spójny z prawami człowieka, nawet w przypadku aborcji u nastolatek do 20. tygodnia ciąży w „uzasadnionych” społecznie przypadkach. W sprawie skutków „przerywania ciąży” Polska może być dla Europejczyków przestrogą, podobnie jak inne kraje bloku komunistycznego, w którym zabójstwa dzieci w łonach matek były jednym z kluczowych „praw kobiet”. Efekt ustawy z 27 kwietnia 1953 roku to około 10 milionów oficjalnych aborcji zanotowanych w urzędach statystycznych. W 1993 roku sytuacja zmieniła się radykalnie, gdyż prawo nie dopuszcza od tej pory przynajmniej zabójstw ze wskazań społecznych. Ale i tak dzieci giną, a zwolennicy swobodnego dostępu do aborcji nie ustają w dążeniu do zmiany ustawodawstwa w tym przedmiocie. Współcześni herodzi nie walczą o panowanie jakiejś dynastii, ale o przekonanie, że każdy jest sobie panem i wyznacznikiem prawa, zaś ustrój prawny musi respektować ten skrajny indywidualizm pod warunkiem, że nie dotyczy katalogu zawartego w Dekalogu. Jeśli prawo stanowione kłóci się z naturalnym, czyli Bożym, to popularnie mówiąc, nie ma sprawy, zaś problem mają tylko ci, którzy pragnęliby spójności pomiędzy oboma systemami. Święta Rodzina uszła przed Herodem do Egiptu i powróciła do Nazaretu po jego śmierci, gdzie Jezus wzrastał do czasu swej publicznej działalności. Wiele rodzin zmaga się z wielkimi trudnościami dnia codziennego, migruje w poszukiwaniu chleba, łaknie ładu umożliwiającego rozwój własny i społeczny, chce powrócić na swoje miejsce. Chciałoby się życzyć im cierpliwości, mocy, aby nie utracili wiary i ducha, żeby czerpali z przykładu ludzkiej, a przecież Świętej Rodziny sprzed dwóch tysięcy lat, która jest dowodem na niemoc Heroda. Dobrzy ludzie będą rodzić się do końca świata pomimo zakusów jego potomków.
Hanna Wujkowska
