Gwiazda z Wałęsą razem w kalendarzu „Solidarności”
Anna Walentynowicz i Andrzej Gwiazda nie mają nic przeciwko temu, że znaleźli się razem z Lechem Wałęsą w kalendarzu ściennym na 2010 rok. Wydał go krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej z okazji 30. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność”.
Przeznaczony dla szkół kalendarz ma charakter edukacyjny. Zawiera 12 dużych zdjęć i kilkadziesiąt małych. Zaprezentowane są na nich najważniejsze wydarzenia z historii „Solidarności”, od chwili jej powstania w lecie 1980 roku aż do wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Autor kalendarza, historyk Jarosław Szarek z krakowskiego IPN, podkreśla, że „okres ten, nazywany 'karnawałem „Solidarności”, był dla Polaków momentem przełomowym, uruchomił proces zakończony jesienią narodów w 1989 roku i rozpadem Związku Radzieckiego”. „Kalendarz jest jedną z form upamiętnienia tej historii. Pokazuje najważniejsze epizody, ale może coś więcej – ten entuzjazm i atmosferę otwartości, szczerości i prawdy, jaka towarzyszyła tym wydarzeniom (…). To widać na tych zdjęciach. Widać także, że bohaterami tych wydarzeń jest 10 milionów ludzi, bo tyle liczyła 'Solidarność'” – podkreślił we wstępie do kalendarza Szarek.
Na zdjęciach widzimy głównych bohaterów tamtych wydarzeń. Obok Lecha Wałęsy są także dzisiejsi jego oponenci Anna Walentynowicz i Adam Gwiazda. – Takie były czasy – mówi nam Walentynowicz, dodając, że nie przeszkadza jej to, iż znalazła się z Wałęsą w jednym kalendarzu. – Nie pałam żądzą zemsty czy odwetu – podkreśla. Obiekcji nie zgłasza także Gwiazda, wskazując, że wszyscy troje byli na różnych stopniach organizacji strajkowej. – Ale dzisiaj należy się wyjaśnienie do tamtych czasów i tamtych zdjęć – stwierdza Walentynowicz. Dodaje, że później okazało się, iż Wałęsa jest „zdrajcą”. Również Adam Gwiazda wskazuje, że faktyczna rola przywódcy „Solidarności” wyszła na jaw po wielu latach.
Lech Wałęsa nie jest dłużny swoim oponentom, stwierdzając – w wypowiedzi dla portalu fronda.pl – że ma nadzieję, iż Gwiazda „za 20 lat zmądrzeje i zauważy prawdę. A Walentynowicz nie była w 'Solidarności’. Była na początku, ale później ją wyrzucono, bo potrafi tylko rozrabiać”.
Bezpłatny kalendarz został wydany w nakładzie 8 tys. egzemplarzy i rozesłano go do wszystkich oddziałów IPN w Polsce oraz do placówek edukacyjnych.
Zenon Baranowski
