Rozważanie apelowe wygłoszone przez Biskupa Polowego Wojska Polskiego Tadeusza Płoskiego w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15.08.2009 r.

W wieczór uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Zielnej i święta Wojska Polskiego, przed Hetmanką żołnierskich serc meldują się: generałowie, oficerowie, podoficerowie. Staje Wojsko Polskie, Straż Graniczna, Biuro Ochrony Rządu, Służba Celna, Straż Ochrony Kolei, Kombatanci i Weterani oraz harcerze. Przez naszą obecność w sanktuarium Narodu Wojsko Polskie manifestuje szczere nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, gdyż cześć oddana Synowi jest jednocześnie czcią oddaną Jego Matce.
W dzisiejszy dzień jak paciorki różańca przesuwają się przed naszymi oczyma wydarzenia, w których tradycja polska dostrzega ślady twórczej obecności Maryi. Można powiedzieć, że polska nadzieja, która nie pozwalała Narodowi upaść i pójść na zatracenie, wspierała się o Maryję. W dniu dzisiejszym sprowadza nas do Ciebie Matko wspomnienie i modlitwa za bohaterów lat minionych: dzisiaj przypada 89. rocznica „Cudu nad Wisłą”, ale również dzisiaj chcemy modlić za Powstańców Warszawy, którzy 65. lat temu zerwali się by ratować niepodległość Polski. Modlimy się za tych, którzy są „…sługami bezpieczeństwa i wolności narodów…” niosąc gałązkę pokoju narodom w Afganistanie, Libanie, Syrii, Czadzie, Kosowie, Bośni i Hercegowinie. Dzisiaj w naszym kraju obchodzony jest dzień Wojska Polskiego – święto wiernych synów Maryi, którzy zawsze wsłuchiwali się w głos swojej niebieskiej Matki i Hetmanki.
W sierpniu 1920 roku dowodzone przez Marszałka Piłsudskiego Wojsko Polskie ruszyło do uderzenia na Armię Czerwoną, już wtedy najpotężniejszą, najliczniejszą i najbardziej nieludzką machinę wojenną, jaką znały dzieje świata. Święto Wojska Polskiego 15 sierpnia ma upamiętnić największe zwycięstwo oręża polskiego w całej naszej historii, a jednocześnie jako święto państwowe ma przypominać, że dzięki temu zwycięstwu ocalone zostały wolność i niepodległość Rzeczypospolitej.
Geniusz strategiczny Marszałka, męstwo żołnierza polskiego, determinacja całego Narodu zatrzymały na linii Wisły sowieckie plany. Pokonanie milionowej nawały Armii Czerwonej uratowało nie tylko Polskę, ale i całą Europę przed zbrodniczym totalitaryzmem komunistycznym. Było to nawiązanie do najwspanialszych tradycji Rzeczypospolitej, kiedy to Polska była powszechnie nazywana w krajach Zachodu przedmurzem chrześcijaństwa albo przedmurzem Europy. Tak jak przed wiekami, latem 1920 roku na terytorium Rzeczypospolitej toczyła się w rzeczywistości bitwa o losy Europy. Wielu jednak współczesnych komentatorów wojny z dwudziestego roku chciałoby wymazać słowo „cud”.
Znamiennie o tym przypomniał nam Ojciec Święty Jan Paweł II: „O wielkim Cudzie nad Wisłą przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy”.
Gdyby nie Victoria Polska 1920 roku, zapewne już w roku 1922 Europa byłaby całkowicie zjednoczona nie pod niebieską flagą z dwunastoma gwiazdami, które swój rodowód mają w Apokalipsie św. Jana, ale zjednoczona byłaby pod totalitarnym panowaniem „czerwonej ideologii”.
W domu naszej Matki każdy Polak wyraża swoją przynależność do Chrystusa i polskiej tradycji. W ostatniej książce Jan Paweł II napisał: „trzeba szukać swego powołania”, tzn. ciągle się pochylać i pamiętać: skąd się jest, kim i po co się jest. Trzeba pamiętać o swojej tożsamości, o swoim wnętrzu.
Przychodzimy dziś do szkoły Maryi, by nauczyć się wierności Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Niektórzy stracili już nadzieję. Inni stracili cierpliwość i każde mówienie o Ojczyźnie wyprowadza ich z równowagi. Jeszcze inni zobojętnieli. Niech się dzieje, co chce – powtarzają – nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Pozostali mówią: dość tych bogoojczyźnianych wzdychań i wzlotów. Trzeba się brać do roboty. Czyprzypadkiem nie należy sobie uświadomić, że takie postawy są owocem powszechnej niewierności?
Niewierność nas uśpiła. Niewierność nas podzieliła.
Niewierność prawdzie historycznej wykształciła obywateli, którzy nie pamiętają korzeni Polski. Polska nie zaczęła się od 1945 roku. Ona wtedy już miała tysiąc lat. Miała upadki, ale miała i wzloty. Jest nasza. Tysiąca lat nie można było przesłonić żadnym sztandarem,nawet czerwonym. Tysiąca lat nie będzie można przesłonić nawet flagą wspólnoty europejskiej, chyba że za cenę niewierności. Tego doświadczaliśmy już w tak niedalekiej przecież historii. Ileż tam byłoniewierności wobec Ojczyzny! Ileż tam było zdrajców Ojczyzny! Ileż tam było ludzi, którzy służyli dwom panom!
Ojczyzna jest panią, która nie dzieli się miłością z nikim, tylko z Bogiem. Związek miłości Boga i Ojczyzny rodzi bohaterów igigantów. Nie dziwmy się zatem, że związek ten tak bardzo jest przemilczany, kwestionowany lub ośmieszany przez karłów narodowych.
Do Twojej szkoły wierności, Maryjo, przychodzimy, by nauczyć się wierności Ojczyźnie, szczególnie dlatego, bo Ty, Pani, jesteś Królową naszego narodu.
Do szkoły Maryi przychodzimy, by nauczyć się wierności samemu sobie. Człowiek wierny sobie nie ma dwóch twarzy. Jest czytelny. Czytelny jest jako uczeń i jako nauczyciel. Czytelny jest jako pracodawca i jako pracownik.
Człowiek wierny sobie nie ma dwóch filozofii – jednej dla siebie, innej zaś dla otoczenia.
Człowiek wiemy sobie nie da się przekupić ani pieniędzmi, ani pochwałami.
Człowiek wierny sobie walczy, by wierność zatryumfowała, dlatego ma wielu śmiertelnych przeciwników.
Ludzie wierni sobie są błogosławieństwem dla społeczności, a zarazem zagrożeniem dla wszelkiego kłamstwa.
Ludzie wierni sobie mają swoich przeciwników w postawach faryzejskich, dwulicowych, oszukańczych.
Maryjo! W Twojej szkole wierności usłyszałem odpowiedź daną aniołowi … niech mi się stanie według słowa twego (Łk 1,38). Pozostałaś wierną sobie i tym słowom do końca. Byłaś wierną w Betlejem. Byłaś wierną w Kanie Galilejskiej. Byłaś wierną, gdy mówiono, że popadł w szaleństwo. Byłaś wierną pod krzyżem. Byłaś wierną w Wieczerniku.
W Twojej szkole, Maryjo, uczył się wierności sługa Twój Jan Paweł II. Ośmieszają go także i w naszej Ojczyźnie. Ośmieszają go na całym świecie. Niepokoił niewiernych. Był i pozostał wiemy – dlatego chcieli go zabić. Był wierny Bogu, był wiemy sobie, był wierny Ojczyźnie.
Dziś „nie ma prawdziwych nieprzyjaciół Jana Pawła II, był on tak dobry, że ich nie miał. Często jednak szatan, który nienawidzi go jako wcielenie dobra, może mieć zły wpływ na porządnych ludzi albo ludzi Kościoła, by stawali na przeszkodzie. Jednym słowem nie wykluczam, a nawet uważam za prawdopodobne, ze szatan nie chce beatyfikacji Jana Pawła II, swego wielkiego wroga” – to znamienne wyznanie dziekana włoskich egzorcystów księdza Gabriele Amorth sprzed miesiąca. Włoski egzorcysta ujawnia, że kiedy wymienia Jana Pawła II w czasie egzorcyzmów, „szatan staje się bardziej jeszcze brutalny, niż kiedy słyszy imię Ojca Pio, nienawidzi go i mówi: tego, czyli Jana Pawła II, nienawidzę jeszcze bardziej niż OjcaPio”. Ks. Amorth tłumaczy to „lękiem przed wszystkim, co ma związek ze świętością”. Po czym dodaje, że dla szatana nie liczy się, czy polski papież został już uznany za świętego, czy jeszcze nie. „Fakt, że diabeł boi się Jana Pawła II znacznie bardziej niż Ojca Pio, jest wyraźnym dowodem jego świętości”.

Królowo i Hetmanko nasza! Błagamy Cię o wierność Polaków, Rządzących i Rządzonych, Wojska i służb mundurowych wobec Boga, Kościoła i Ojczyzny oraz wobec siebie. Niech ta wierność ma moc zjednoczenia wszystkich.
Dziś wrogowie ładu moralnego opartego na Dziesięciu Przykazaniach chcą nam zaproponować nowy laicki porządek bez stałych zasad. Wytoczyli wielki młot tzw. poprawności i standardów europejskich i chcą potłuc kamienne tablice obecne w życiu Polaków od tysiącleci.
Współczesna ideologia lansuje model tzw. człowieka postępowego, który odrzuca więzy narodowe, jasno określone prawdy wiary i jednoznaczne zasady moralne, wmawiając że ograniczają jego wolność.
– Co znaczy życie, jeżeli można zabić człowieka nieuleczalnie chorego? Poczekajmy, kiedy rozpocznie się batalia o usypianie ludzi niepełnosprawnych, chorych psychicznie i zniedołężniałych starców.
– Co znaczy miłość, jeżeli nie ma szacunku dla ciała, jeśli można nim frymarczyć i handlować?
– Co znaczy człowiek, jeśli można mu nie pozwolić się narodzić?
Przychodzimy, Miłosierna Matko Zawierzenia, gdyż chcą nas oderwać od korzeni, od naszej historii, od tradycji narodowych. Naród, który nie ma korzeni, bogatych tradycji narodowych, który zapomina o przeszłości, o swoich zwycięstwach i przegranych, jest wydany na zatracenie. Naród, który porzucił swoją przeszłość, będzie jakchorągiewka na wietrze. Naród, który porzuci wartości podstawowe, stanie się w niedługim czasie wasalem nowoczesności, która nie uznajeżadnych świętości. Wartością wówczas przestaje być Ojczyzna, naród, rodzina, ojciec, matka. Wartością najwyższą staje się pieniądz iwolność, granicząca z samowolą.
Miłosierna Matko Zwierzenia, nie jesteśmy źli, ale słabi. Tobie chcemy się zawierzyć. Idziemy za przykładem naszych Ojców.
Dlatego zgromadzeni przy Twoim Synu, Jezusie Chrystusie i biorąc Go na świadka naszych wyborów, podążając drogami Opatrzności Bożej, która przechodziła i przechodzi drogami naszej narodowej historii, ponawiamy wybór naszych Ojców, obierając ciebie na Matkę i Królową naszych serc.
W czasach odnajdywania i ugruntowywania naszej narodowej pamięci i tożsamości w zjednoczonej Europie, prosimy Cię Królowo – bądź naszą Matką.
Gdy walczymy z naszymi narodowymi wadami i nałogami, gdy nie potrafimy być solidarni i zgodni, prosimy Cię – bądź naszą Matką.
Gdy podejmujemy dar korzystania z wolności w życiu społecznym, jako Naród oddany Tobie, błagamy Cię – bądź naszą Matką.
Amen
+ Tadeusz Płoski
Biskup Polowy Wojska Polskiego
Jasna Góra, 15 sierpnia 2009 roku

drukuj