Etyka czy sentymenty
– Jest bardzo trudno dyskutować z „etyką” sentymentów, gdzie uczucia, pragnienia, marzenia domagają się natychmiastowego spełnienia i gdzie racjonalne argumenty po prostu nie trafiają. Nie możemy ulegać tej „etyce”, bo ona jest wewnętrznie niespójna, kapryśna i w końcu obraca się przeciwko człowiekowi, gdzie dobro indywidualne jest postawione ponad dobrem innych osób, które wchodzą w krąg rozwiązań, które są implikowane w tak tworzoną sytuację – mówił ks. abp Henryk Hoser podczas panelu „Mity i manipulacje w przekazach informacyjnych na temat in vitro”, jaki odbył się w sobotę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w ramach konferencji naukowej zatytułowanej „Oblicza słowa”. Zorganizowana ona została przez WSKSiM z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy. Konferencję otworzył o. Tadeusz Rydzyk, założyciel WSKSiM, nawiązując do wydanego tego dnia orędzia Ojca Świętego Benedykta XVI na 43. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.
Konferen cję „Oblicza słowa” rozpoczął panel zatytułowany „Mity i manipulacje w przekazach informacyjnych o in vitro” z udziałem ks. abp. Henryka Hosera, przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, oraz członków tego gremium księdza prof. dr. hab. Franciszka Longchamps de Berier, kierownika Zakładu Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz lekarza medycyny Macieja Barczentewicza, prezesa Fundacji Instytutu Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II w Lublinie. Spotkanie panelowe poprowadził o. dr Krzysztof Bieliński, rektor WSKSiM.
Paneliści zwrócili uwagę na to, iż temat in vitro jest szczególnym i trudnym. Ksiądz arcybiskup Hoser podkreślił lawinowy postęp biotechnologii, za którym idzie, niestety, chaos technologiczny. – Postęp biotechnologii spotyka się z postępującym chaosem aksjologicznym i w związku z tym powoduje, że ambiwalencja techniki zostaje zatarta, bo technika ze swojej istoty jest ambiwalentna. I im bardziej technika jest silna, tym bardziej może realizować większe dobro lub też większe zło. Każda technika ma tę dwubiegunowość – podkreślił. – Jesteśmy świadkami nowej etyki światowej, globalizującej, która nie jest etyką pojawiającą się spontanicznie. To są procesy sterowane z dużym nakładem sił i środków, które są przedstawiane jako spontaniczne ewolucje czy mutacje kultury, obyczajów, zachowań ludzkich – dodał ks. abp Hoser. Podkreślił także, że nie ma dnia, aby w mediach nie pojawiały się przekazy mówiące o tematyce związanej z reprodukcją in vitro. Biotechnologia – jak zaznaczył panelista – dotyka problemów wielospecjalistycznych, co utrudnia debatę. – Uderza w niej jej cząstkowość, aspektowość i brak pryncypiów, które Kościół próbuje uświadomić w dialogu. Następuje polaryzacja stanowisk. Naszej etyce racjonalnej, którą wywodzimy z samego pojęcia bytu ludzkiego i definicji człowieka, przedstawia się etykę sentymentów – podkreślił. – Jest bardzo trudno dyskutować z etyką sentymentów, gdzie uczucia, pragnienia, marzenia domagają się natychmiastowego spełnienia i gdzie racjonalne argumenty po prostu nie trafiają. Nie możemy ulegać tej etyce, bo ona jest wewnętrznie niespójna, kapryśna i w końcu obraca się przeciwko człowiekowi, gdzie dobro indywidualne jest postawione ponad dobrem innych osób, które wchodzą w krąg rozwiązań, które są implikowane w tak tworzoną sytuację – dodał pasterz Kościoła warszawsko-praskiego.
Manipulowanie opinią publiczną
Uczestnicy panelu zwracali uwagę na duży stopień dezinformacji w debacie o metodzie zapłodnienia pozaustrojowego oraz wagę zdefiniowania pojęć, których jak dotąd używa się dowolnie i dowolnie je interpretuje. Należy do nich między innymi godność ludzka. W debacie nie mówi się, co to jest godność człowieka, tylko używa się jej w zależności od tego, co się chce osiągnąć. Godności domagają się zarówno przeciwnicy metody in vitro, jak i ci, którzy są w opozycji do takiej postawy. – Debata mediatyczna charakteryzuje się dużym stopniem dezinformacji. Podaje się fakty dotyczące samej metody zapłodnienia pozaustrojowego często w sposób nieprawdziwy, w sposób nakierowany, manipulowany i wprowadza się opinię publiczną w błąd. Warto sięgać do informacji sprawdzonych, zweryfikowanych. Wprowadza się argumentację, która jest bardzo indywidualistyczna i bardzo subiektywna, a więc mówi się o prawie do dziecka, pomijając prawa samego dziecka. To jest bardzo istotny moment całej debaty – mówił ks. abp Henryk Hoser. – Prawda o życiu nie podlega dyskusji, życie zaczyna się od poczęcia i wszystko, co się dzieje po tym momencie, jest manipulowaniem, jest niszczeniem, jest czymś wymierzonym przeciw życiu człowieka. Na to się nie można zgodzić. I dlatego ten zdecydowany sprzeciw Kościoła – mówił z kolei dr Maciej Barczentewicz. Ksiądz prof. dr hab. Franciszek Longchamps de Berier pokazał złożoność problematyki prawnej związanej z ochroną ludzkiego życia. – Najbardziej bolesne jest to, że w tej chwili nie ma żadnych regulacji prawnych wobec całej fali zagrożeń realnych, które istnieją już teraz, a także potencjalnych – mówił ksiądz profesor i wymienił m.in. tworzenie hybryd, czyli organizmów tworzonych z ludzkich i zwierzęcych gamet. – Chwilę potem możemy myśleć o tworzeniu kategorii lepszych ludzi, realizujących wyobrażenia rodziców, a może jakichś twórców utopii lepszego świata – dodał panelista i podkreślił, że politycy i władze publiczne nie mogą unikać odpowiedzialności za podjęcie działań zmierzających do prawnej regulacji działań podejmowanych w początkowej fazie życia ludzkiego. – Kościół nie zamierza zastępować państwa we wskazywaniu żadnych konkretnych regulacji, takich, które najefektywniej gwarantowałyby ochronę życia ludzkiego od chwili jego powstania – mówił ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier, ale też zaznaczył, że prawo nie może być niezależne od moralności.
Nowe szaty komuny
W drugiej części konferencji prelegenci skupili się nad zagadnieniem oblicza słowa. Profesor Krystyna Czuba, kierownik Katedry Pedagogiki Mediów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wygłosiła referat na temat odpowiedzialności za słowo w ujęciu Jana Pawła II. Przypomniała papieskie dokumenty, ukazujące, jak ważne jest słowo w każdej rzeczywistości. – Nie ma słowa, które nie byłoby rzeczywistością i nie ma rzeczywistości, której nie można przekazać poprzez słowa – mówiła profesor Czuba. Podkreśliła też, jak ważne jest słowo w relacjach międzyludzkich, gdzie słowem można wyrazić coś ważnego, ale słowem można też zabić. I tu ogromne znaczenie ma prawda, która jest koniecznym imperatywem. – Decydującym procesem w historii świata jest walka pomiędzy prawdą a kłamstwem i każdy z nas bierze udział w tej walce w ten sposób, że albo opowiada się po stronie prawdy, po stronie Boga, albo opowiada się po stronie nieprawdy, po stronie złego, i staje się jego niewolnikiem, poprzez słowa – mówiła prelegentka.
„Słowo jako nośnik manipulacji” to tytuł referatu ks. bp. Adama Lepy, członka Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Ksiądz biskup zdefiniował manipulację, która bezpośrednio wiąże się z kłamstwem. – Manipulacja to celowe i skryte działanie, poprzez które narzuca się jednostce czy grupie fałszywy obraz pewnej rzeczywistości – podkreślił. Prelegent omówił techniki manipulacji, do których należą m.in.: powtarzanie, przemilczanie, operowanie sformułowaniami eufemistycznymi, wyolbrzymianie. – Najbardziej znaną techniką w manipulowaniu słowem jest powtarzanie. Częste używanie słów, zdań, haseł i sądów ma to do siebie, że z czasem niweluje pewne spory w ich przyjmowaniu, zamazuje różnice w ocenach i sprawia, że człowiek staje się zdolny do zaakceptowania treści wyjątkowo kłamliwych. Wrażliwość człowieka ulega stępieniu – mówił ks. bp Lepa. Uleganie manipulacji prowadzi do sterowania człowiekiem, dlatego – jak podkreślił ksiądz biskup – postawą obronną jest konstruktywny sprzeciw.
Profesor dr hab. Bogusław Wolniewicz podjął temat godności w propagandzie politycznej XXI wieku. Wskazał, że słowo „godność” dominuje w mediach, a także w sądach, gdzie wytaczane procesy są traktowane jako sposób na dławienie krytyki i wolności słowa. Prelegent zauważył, że lansowana jest obecnie ideologia godnościowa, w której cele deklarowane nie są tożsame z rzeczywistymi. Życie godne rozumie się jako wygodne. – Godnościowa ideologia i propaganda to są nowe szaty komuny – jej mutacja, równie jadowita jak tamta sprzed pół wieku, ale jeszcze bardziej podstępna. Tamta obiecywała znieść wszelki wyzysk, ta równie kłamliwie – wszelką dyskryminację – mówił prof. Wolniewicz i wskazał na kolejny etap tego procesu – tworzenie nowego godnościowego „dekalogu”. – Całe to megalomaństwo ma jeden prosty cel, sławi się pod niebiosa godność człowieka, ogłasza się go za gospodarza wszechświata, po to, by sam wszedł bez oporu w przygotowane mu po cichu chomąto – ostrzegał prelegent.
Patronat nad konferencją w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej objęły: Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik”.
Katarzyna Cegielska, Toruń
