Trzech Króli zamiast 1 Maja

Z prof. dr. hab. Ryszardem Benderem, senatorem RP, rozmawia Katarzyna Cegielska

Panie Profesorze, rozpoczęła się kolejna batalia o przywrócenie święta Trzech Króli zniesionego przez komunistów…

– Święto Trzech Króli należy do najstarszych świąt chrześcijaństwa. Wyprzedziło chronologicznie nawet Święta Bożego Narodzenia, dopiero w średniowieczu ustąpiło miejsca 25 grudnia. Ale mimo to święto Trzech Króli zachowało pierwszą rangę w liturgii, mianowicie tylko Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego i Święto Objawienia mają pierwszą rangę. Boże Narodzenie, które obchodzimy w sposób tak uroczysty, ma drugą rangę, dlatego że, mimo iż Chrystus się narodził, gdyby nie było zmartwychwstania, nie byłoby odkupienia. A po drugie, gdyby nie Święto Objawienia chrześcijaństwo nie wyszłoby poza krąg części ludności Izraela. A dzięki Świętu Objawienia chrześcijaństwo poszło do pogan i dzięki niemu my wszyscy jesteśmy chrześcijanami.


Niegdyś święto Trzech Króli było dniem wolnym od pracy. Kiedy zostało zniesione?


– Święto to zostało zniesione przez komunistów w 1960 roku i jak dotąd nie udało się go odzyskać. To, co w mediach opowiada posłanka Senyszyn, świadczy tylko o tym, że ma słabe rozeznanie. Ona pyta cynicznie: „Czemuście tego w okresie konkordatu nie czynili?”. W tym czasie komuniści mieli wciąż ogromne wpływy, uzyskanie czegokolwiek korzystnego dla Kościoła było bardzo trudne. Wtedy przywrócono na szczęście święto 15 sierpnia jako święto maryjne, a jednocześnie dzień Cudu nad Wisłą. Gdy byłem u ks. abp. Bronisława Dąbrowskiego, sekretarza Episkopatu, który te sprawy trzymał w swoim ręku i kontaktował się z ramienia obu Prymasów – Stefana Wyszyńskiego, a potem Józefa Glempa, z władzami, wyraziłem pewne zdziwienie i niezadowolenie, że nie przywrócono święta Trzech Króli, chociaż ma pierwszą rangę w kościelnej liturgii. A ksiądz arcybiskup odpowiedział: „Ja się dziwię panu, że pan jako historyk nie zdaje sobie sprawy, że w tym komunistycznym zawirowaniu, jakie trwa, istotne było przywrócenie 15 sierpnia, bo to również rocznica Cudu nad Wisłą, święto Wojska Polskiego, które jest w sposób ohydny obchodzone 12 października jako święto bitwy pod Lenino. A Trzech Króli wróci, stanie się to z czasem”.


W tej chwili trwa drugie podejście prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego o przywrócenie święta Trzech Króli…


– Prezydent Jerzy Kropiwnicki dokonał wielkiej rzeczy – zebrał ponad pół miliona – 553 tysiące – podpisów pod inicjatywą obywatelską w sprawie przywrócenia święta Trzech Króli. Niestety, projekt ustawy został odrzucony przez posłów, głównie z lewicowych kręgów SLD i PO.


Jednak Jerzy Kropiwnicki nie dał za wygraną…


– Nie ustąpił i w święto Trzech Króli przybył z grupą osób do Sejmu i mimo że nie było marszałka Komorowskiego, przekazał dyrektorowi gabinetu marszałka 7 tysięcy podpisów. Po raz drugi podjął inicjatywę obywatelsko-ustawodawczą. Żeby ją zarejestrować, wystarczy tysiąc podpisów, ale prezydent wniósł 7 tysięcy i zapowiedział, że uczyni wszystko, by zebrać milion. Ale będzie to możliwe dopiero wtedy, kiedy marszałek wyda decyzję o zarejestrowaniu tych 7 tysięcy. Potem w ciągu trzech miesięcy Komitet Obywatelski, na którego czele stoi Jerzy Kropiwnicki, będzie musiał zebrać ten milion podpisów.


Czy senatorzy będą starali się wesprzeć tę inicjatywę?


– Oświadczyłem panu prezydentowi Kropiwnickiemu, że stworzymy w Senacie – będę o to apelował do kolegów – komitet wspierania tej inicjatywy, do którego, jak sądzę, przystąpią wszyscy senatorzy PiS, ale nas jest mniejszość. Mam jednak nadzieję, że w szeregach senatorów PO są też światli katolicy, ludzie wiary i dołączą do tego zespołu. Przecież to nie narusza dyscypliny partyjnej.


Są głosy mówiące, że Polska gospodarczo nie może pozwolić sobie na kolejny dzień wolny od pracy… Może jest jakaś alternatywa, coś za coś?


– Są w Europie kraje, gdzie jest więcej dni wolnych od pracy, a samo święto Trzech Króli jest obchodzone w 9 państwach Unii Europejskiej, nawet tych zlaicyzowanych. Kraje te mają świadomość związków naszej europejskiej kultury z podstawami wiary chrześcijańskiej. Trzeba to jasno powiedzieć. A jeśli ktoś uważa, że jest za dużo świąt, to zlikwidujmy święto 1 Maja, które nigdy nie miało w Polsce tradycji święta. Tylko w części krajów europejskich jest świętem państwowym.


Kto wydał nakaz obchodzenia w Polsce 1 Maja jako święta państwowego?


– Okupujący Polskę w latach II wojny światowej Niemcy i Sowieci – towarzysze Adolf Hitler i Józef Stalin. W imieniu Hitlera 1 Maja jako święto ogłosił w 1940 r. Hans Frank – można to znaleźć w każdej bibliotece w prawnych zarządzeniach Generalnej Guberni. Nowego święta przestrzegano tak skrupulatnie, że w mojej rodzinnej miejscowości – w Łomży, kiedy sąsiad 1 maja wapnem bielił rynsztoki, patrol wziął go dosłownie za kołnierz, nigdy już nie wrócił. Zginął w którymś z obozów koncentracyjnych. Natomiast towarzysz Stalin sprawił, że Rady Najwyższe Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej po 17 września, kiedy wschodnią część Polski okupowali bolszewicy, w specjalnej uchwale nakazały, że Polacy mają świętować 1 Maja. To narzucone nam przez zbrodniarzy „święto” jest nadal podtrzymywane.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj