Porywał swą aktywnością i duchem modlitwy
Z ks. bp. Edwardem Janiakiem, biskupem pomocniczym archidiecezji wrocławskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Ekscelencjo, w czym tkwiła wielkość Sługi Bożego Jana Pawła II i Jego pontyfikatu?
– Prawie dwudziestosiedmioletni pontyfikat Sługi Bożego Jana Pawła II pozostawił nam w testamencie duchowym przede wszystkim świadectwo życia i nauczania Papieża. Wydaje się, że wielkość i tajemnica tego pontyfikatu mieści się w głoszonej nauce Chrystusowej i potwierdzeniu jej własnym postępowaniem, możemy powiedzieć, że Ojciec Święty był obrazem życia w prawdzie i tym właśnie pociągał rzesze słuchaczy, zwłaszcza młodzież. Ten wymiar wielkości Ojca Świętego jest nieprzemijający i autentyczny.
Kim Ojciec Święty był i wciąż pozostaje dla nas, Polaków?
– Pozostanie On na zawsze duchowo obecny wśród nas, jako „patrzący na nas z okna Domu Ojca”. Każdy z Polaków w różny sposób doświadczał obecności Ojca Świętego Jana Pawła II. Jego apostolskie pielgrzymki do Ojczyzny dawały sposobność szczególnej łączności z tym niezwykłym Pielgrzymem. Wiele obrazów ciągle odświeżamy w naszych umysłach i sercach.
Podczas Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w 1997 roku Ojciec Święty określił Wrocław „miastem spotkania, miastem, które jednoczy”. Ekscelencja był wówczas jednym z organizatorów tego Kongresu. Jak wspomina Ksiądz Biskup tamto wydarzenie?
– Swoje wspomnienie chciałbym zacząć od słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II – dlaczego 46. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny ma odbyć się właśnie na Dolnym Śląsku. „Zbliżający się Kongres odbędzie się w historycznym mieście, Wrocławiu, w samym sercu Europy – tej Europy, która dla dobra całej ludzkości musi zachować lub odnaleźć swoje chrześcijańskie korzenie. W tym mieście, którego bramy są otwarte ku Wschodowi i które ma bardzo wyraźny charakter ekumeniczny. Kongres będzie musiał także zadać sobie pytanie: w jaki sposób chrześcijanie mają wyzwolić się od wszystkiego, co nie pozwala im zgromadzić się razem wokół Eucharystii”. W homilii wygłoszonej w czasie „Statio Orbis” ujęła mnie przede wszystkim bardzo mocno zaakcentowana przez Jana Pawła II troska o sprawy socjalne, upominanie się o tych, którzy są bez pracy, mają życiowe trudności. Słuchając Go, czułem, jak bardzo Ojciec Święty jest po prostu blisko każdego człowieka. Wszystkie kongresowe homilie i nauczania papieskie wydaliśmy później w wersji polskiej i angielskiej. Kiedy dzisiaj do nich sięgam, z pełną satysfakcją na nowo je odczytuję, bo one są po prostu ciągle aktualne!
W centrum życia chrześcijańskiego Ojciec Święty zawsze stawiał Eucharystię, źródło mocy, siły i nadziei. Wydaje się, że ta świadomość w kontekście wolności, którą człowiek otrzymał od Pana Boga, powinna prowadzić do osobistej refleksji, osobistych kontaktów z Chrystusem. W tej hierarchii wartości bardzo ważne jest miejsce Mszy św. w życiu każdego człowieka, jako źródła mocy do pokonywania zwykłych, codziennych trudności życiowych, do dźwigania codziennego krzyża.
Spotykał się Ekscelencja z Papieżem osobiście jako kapłan i biskup. Proszę opowiedzieć o swoich wrażeniach związanych z przebywaniem w obecności Sługi Bożego.
– Całe moje kapłaństwo, począwszy od święceń 19 maja 1979 r., łączy się z pontyfikatem Jana Pawła II. Pamiętam naszą dumę, młodych kapłanów, że naszym Ojcem na Stolicy Piotrowej jest Polak. Świadomość ta wyzwalała w nas entuzjazm i wolę, aby całym kapłańskim posługiwaniem nawiązywać do stylu Ojca Świętego, który porywał nie tylko swoją aktywnością, ale i duchem modlitwy. Mam mocno zapisaną w pamięci ostatnią wizytę u Ojca Świętego. W kwietniu 2004 r. byliśmy z leśnikami ponad 300-osobowa grupa – na placu św. Piotra. Po wspólnej modlitwie wszyscy zostaliśmy zaproszeni do Sali Klementyńskiej. Obecność nasza stała się okazją, by Papież wspomniał naszą Ojczyznę w wymiarze przyrody, środowiska naturalnego. Była też taka chwila, kiedy leśnicy nieśli dary lasów, nie wiem dokładnie, co tam było – Ojciec Święty z uwagą zapytał: „A miodu nie macie?” – i wtedy całe napięcie ustąpiło, obecni poczuli się tak blisko Osoby Ojca Świętego – prawie na wyciągnięcie ręki, że prawie każdy miał z nas śmiałość coś powiedzieć… Wówczas nastąpiło to pamiętne poświęcenie 528 sztuk ziaren dębu „Chrobry”. I kto wtedy pomyślał, że sadzonki z tych ziaren będą wysadzone w całej Ojczyźnie jako żywe pomniki dla uczczenia Osoby Sługi Bożego Jana Pawła II.
Bóg zapłać za rozmowę.
