Teraz głos ma Austria
Wiedeń chce referendum na temat traktatu lizbońskiego i dalszego członkostwa w Unii
Głęboki kryzys rządowy w Austrii przy okazji ujawnił słabość i niestabilność Unii Europejskiej. Współrządzący obecnie krajem socjaldemokraci pod przewodnictwem kanclerza Alfreda Gusenbauera (SPOE) oraz politycy opozycji z partii wolnościowej (FPOE) domagają się zmian w traktacie lizbońskim i tego, aby w przyszłości o tego typu dokumentach decydowały referenda we wszystkich krajach członkowskich. Część polityków domaga się anulowania decyzji o ratyfikacji traktatu lizbońskiego przez austriacki parlament. Pojawiają się także głosy, aby dać prawo Austriakom w referendum zadecydowania o tym, czy chcą pozostać w Unii Europejskiej.
Ostatni kryzys rządowy w Austrii pomiędzy rządzącymi socjaldemokratami (SPOE) i chadekami (OEVP – austriacka partia ludowa) pokazał bardzo wyraźnie, jak słaba i chwiejna jest polityczna stabilność Unii Europejskiej. Coraz więcej przemawia za tym, że w Austrii rozpisane zostaną nowe przedterminowe wybory parlamentarne. Niewykluczone jest także jednoczesne rozpisanie referendum w sprawie traktatu z Lizbony. Może także pojawić się pytanie o dalsze członkostwo Austrii w Unii.
Zmiana postawy socjaldemokratów
Kryzys w gronie wielkiej koalicji trwa w Wiedniu od dłuższego czasu, ale ostatnio przybrał na sile po tym, jak szefem socjaldemokratów został Werner Frymann, który zastąpił Alfreda Gusenbauera. Frymann jest ściśle związany ze sceptycznym w stosunku do Unii Europejskiej dziennikiem „Kronem Zeitung”. Po zmianie szefa współrządząca partia SPOE z euroentuzjastycznej nagle stała się eurosceptyczną. Zdanie co do UE zmienił także obecny kanclerz. Na łamach „Kronen Zeitung” Frymann i Gusenbauer w liście otwartym zażądali w przypadku jakichkolwiek prób wprowadzenia w życie traktatu lizbońskiego bardzo istotnych zmian w jego treści. Przede wszystkim chodzi o to, by w przypadku ewentualnego stworzenia nowego traktatu decyzja o jego ratyfikacji zapadała w drodze referendalnej we wszystkich krajach członkowskich.
Coraz więcej eurosceptyków w Austrii
Były wicekanclerz i były szef SPOE Erhard Busek w jednym z wywiadów przyznał, że widzi rosnące w społeczeństwie niezadowolenie z UE i dlatego opowiada się za natychmiastowym rozpisaniem nowych wyborów parlamentarnych. Busek ostrzega austriackich polityków, że im dłużej będą czekać z decyzją o wyborach, tym większe będą szanse wszelkich przeciwników Unii Europejskiej. – Jeżeli nie zdecydujemy się teraz na wybory – powiedział Busek – to później może okazać się, iż zwycięzcami są zwolennicy wyjścia Austrii ze wspólnoty, tacy jak szef FPOE.
Przewodniczący coraz bardziej popularnej w Austrii Partii Wolnościowej (FPOE) Heinz Christian Strache w swoich żądaniach poszedł jeszcze dalej i domaga się, aby w przypadku nowych wyborów do austriackiego parlamentu równolegle przeprowadzono referendum z pytaniem, czy Austriacy chcą, aby ich kraj był nadal członkiem Unii Europejskiej.
Ponadto Strache, który od początku był przeciwny ratyfikacji traktatu lizbońskiego poprzez parlament z wyłączeniem decyzji na ten temat obywateli, jest przekonany, że obecnie prezydent Heinz Fischer powinien natychmiast wycofać (anulować) swój podpis pod ratyfikowanym niedawno traktatem lizbońskim, gdyż po przegranej w Irlandii referendum dokument ten i tak jest już martwy. (Austriacki parlament wraz z prezydentem ratyfikowali w kwietniu tego roku traktat reformujący Unię Europejską.)
– Socjaldemokraci po zdradzie narodu austriackiego, czyli wydaniu zgody na ratyfikację wbrew woli narodu, mają teraz możliwość naprawienia swojego błędu i przeproszenia obywateli – powiedział Strache i dodał, że jego partia złoży w parlamencie wniosek o wycofanie podpisu prezydenta pod ratyfikacją traktatu lizbońskiego. Będzie to poważny sprawdzian, czy SPOE nadal jest „przeciwko” czy „za” społeczeństwem. – Kwestia obecności Austrii w Unii Europejskiej nie jest tematem tabu – powiedział Heinz Christian Strache.
Student historii z Wiednia Lukas Wallnert w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” przyznał, że nowy szef socjaldemokratów Werner Frymann i kanclerz Alfred Gusenbauer chcą zyskać sympatię wyborców i zrobili to, czego oczekują obywatele, którzy już wielokrotnie poprzez liczne demonstracje dawali wyraz, iż o takich sprawach jak nowe unijne traktaty chcą decydować sami. – W koalicji od dawna panuje kryzys. Politycy widzą zanik poparcia dla idei jednoczenia Europy i dlatego, aby zyskać potencjalnych wyborców, postanawiają o 180 stopni zmienić front i dlatego dotychczas proeuropejska SPOE staje się nagle eurosceptyczna – powiedział nam Wallnert.
Społeczeństwo austriackie wielokrotnie dawało wyraz niechęci dla Wspólnoty i arogancji władzy. Tak było także w kwestii traktatu lizbońskiego, kiedy to ludzie wyszli na ulice, żądając, aby deputowani parlamentu rozpisali referendum w sprawie zatwierdzenia traktatu lizbońskiego. Manifestanci domagali się, aby władze w Wiedniu respektowały wolę narodu i rozpisały w tej sprawie referendum. Podczas demonstracji padały obawy, iż traktat może oznaczać zerwanie z neutralnością Austrii. Wielu manifestantów domagało się natychmiastowego wystąpienia ich kraju z Unii Europejskiej.
Waldemar Maszewski, Hamburg</b
>
