Kim był „Grey”? (2)
Z karty sprawdzeniowej E-15 znajdującej się w teczce przypisanej ks. Stanisławowi Wiegusowi wynika, że do 19 grudnia 1973 roku nie był on rejestrowany w Kartotece Departamentu I MSW. Potwierdza to fakt, iż ks. Wielgus nie mógł współpracować z wywiadem PRL jako „Adam Wysocki”.
Karta sprawdzeniowa E-15 (później Mkr-1) była podstawowym dokumentem uprawniającym do uzyskania informacji o osobach zarejestrowanych w kartotekach Biura „C” MSW. Funkcjonariusz dokonujący sprawdzenia musiał wypełnić ją czytelnie i zgodnie z zamieszczonymi rubrykami. W jednej ze swoich publikacji Ewa Zając z krakowskiego IPN uzasadnia: „Miało to niebagatelne znaczenie z tej prostej przyczyny, że kolejność rubryk na tej karcie odpowiadała układowi kartotecznemu. Podanie niewłaściwego nazwiska, zniekształcenie nawet pojedynczej litery, nie mówiąc już o zamianie kolejności danych, stwarzało niebezpieczeństwo mylnego udzielenia informacji. Sprawdzanie osoby w KOI [kartoteka ogólnoinformacyjna] nie mogło być przypadkowe i zawsze wynikać musiało z uzasadnionych potrzeb pracy operacyjnej lub być związane z określonym trybem postępowania przy opiniowaniu pewnych spraw. Jednostka dokonująca sprawdzenia zobowiązana była do podania zawsze powodu sprawdzania, który powinien odzwierciedlać rzeczywiste zainteresowanie daną osobą. Dla uniknięcia nieporozumień, w odniesieniu do poszczególnych zainteresowań operacyjnych ustalone zostały ściśle określone powody zapytania. I tak, zawsze gdy chodziło o sprawdzenie osoby przed pozyskaniem na tajnego współpracownika, zorganizowaniem lokalu kontaktowego, mieszkania konspiracyjnego, założeniem skrzynki adresowej i założeniem sprawy operacyjnej, w rubryce 'powód sprawdzenia’ należało podać: 'przed rozpracowaniem’. We wszystkich innych przypadkach (np. przed aresztowaniem, przesłuchaniem, przeprowadzeniem przeszukania, zorganizowaniem zasadzki itp.) należało podawać rzeczywisty powód zapytania. W sytuacji gdy sprawdzana osoba pozostawała w aktualnym operacyjnym zainteresowaniu innej jednostki, Biuro (wydział) 'C’ udzielało informacji dopiero po porozumieniu się z komórką, która daną osobę zarejestrowała, i w zakresie, na jaki jednostka ta pozwoliła. Na karcie E-15 zapisywano również informacje o nieaktualnych już 'zainteresowaniach’. Podawano wtedy zwykle sygnaturę akt sprawy, w której osoba sprawdzana występowała, chyba że zostały one zastrzeżone przez 'wytwórcę'”.
System sprawdzania osób będących w zainteresowaniu służb specjalnych PRL, konieczny przy realizacji każdego przedsięwzięcia operacyjnego, nie tylko służył zapobieganiu dublowania czynności operacyjnych w stosunku do tych samych osób, ale również dostarczał konkretnych informacji dotyczących osoby sprawdzanej.
Jednym z dokumentów znajdujących się w teczce przypisanej ks. Stanisławowi Wielgusowi jest opatrzona pieczęcią nagłówkową Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL tzw. karta sprawdzeniowa E-15, datowana 7 grudnia 1973 roku. Dokument skierowany jest do Biura „C” MSW z prośbą o udzielenie informacji o Stanisławie Wielgusie. Podpisany płk Leonard Mroczek, naczelnik Wydziału VIII Departamentu I MSW.
W Biurze „C” znajdowało się archiwum SB, w którym prowadzono ewidencję czynnej sieci tajnych współpracowników, postępowań przygotowawczych i innych rejestracji MO i SB oraz prowadzonych spraw. Biuro „C” zajmowało się ewidencją osób będących w zainteresowaniu operacyjnym SB, przekazywaniem i udostępnianiem ich funkcjonariuszom SB oraz opracowywaniem materiałów archiwalnych.
Struktura organizacyjna owego archiwum skonstruowana była w ten sposób, by uniemożliwić próby fałszowania kartotek poprzez dokładanie kart do kartoteki, dokonywanie wpisów do dzienników rejestracyjnych lub dopisywanie nazwisk fikcyjnych agentów. Każda bowiem nowa rejestracja była dokonywana w oparciu o bardzo ścisłą procedurę. Pracownik operacyjny przed podjęciem działań wobec danej osoby musiał mieć na to pisemną zgodę swego przełożonego, następnie po pozytywnej decyzji musiał bezwzględnie sprawdzić za pomocą karty sprawdzeniowej E-15 (później Mkr-1) w odpowiednim wydziale Biura „C” prowadzącym kartotekę, czy dana osoba była bądź jest w aktualnym zainteresowaniu służb, następnie – gdy nie była notowana – musiał ją zarejestrować w odpowiedniej komórce archiwum odpowiadającej za rejestrację osób.
Z karty E-15 znajdującej się w teczce przypisanej ks. Stanisławowi Wielgusowi wynika, że wspomnianą wyżej procedurę sprawdzeniową płk Mroczek podjął 7 grudnia 1973 roku. Na odwrocie otrzymał odpowiedź, z której wynika, że do 19 grudnia 1973 roku Stanisław Wielgus nie był rejestrowany w Kartotece Departamentu I MSW. Oznacza to, że w tym czasie nie mógł być żadnym współpracownikiem SB, gdyż jeśli byłby takowym, musiałby być odnotowany jako taki w Biurze „C”.
Spróbujmy odnieść to do dokumentów, które poprzednio analizowaliśmy na łamach „Naszego Dziennika”. Zwłaszcza tych datowanych 28 września 1973 roku. Wśród nich była „Umowa o współpracy” z wywiadem PRL podpisana przez „Adama Wysockiego”, którą przypisano ks. Stanisławowi Wielgusowi. Tymczasem z karty E-15 jasno wynika, że w owym czasie nie był on współpracownikiem wywiadu. A skoro karta nie nosi znamion fałszerstwa, mamy kolejne potwierdzenie, iż wspomniane dokumenty nie mogą dotyczyć ks. Wielgusa.
Podobnie rzecz się ma z omawianym już przez nas „Raportem dotyczącym przerzutu agenta ps. 'Grey'”, którym miał być ks. Stanisław Wielgus. Raport ten nosi datę 16 października 1973 roku, co oznacza, że w świetle karty E-15 jest fikcją.
Zwróćmy uwagę na kilka innych spraw. Otóż, o ile w poprzednich naszych analizach dotyczących sprawy księdza arcybiskupa Stanisława Wielgusa mieliśmy do czynienia z pojęciem „sprawy operacyjnego rozpracowania” (SOR), to na karcie E-15 pojawiło się pojęcie „sprawy obiektowej” (SO). Pułkownik Mroczek umieścił je w rubryce „powód zapytania”. Co to jest sprawa obiektowa? Otóż, oprócz zakładanych doraźnie spraw operacyjnych, które uruchamiano w chwili stwierdzenia przestępstwa lub wrogiej działalności, SB kontrolowała także na bieżąco wiele instytucji, grup osób lub wydarzeń. W tym celu zakładano sprawy obiektowe. Obiektem mogły być zakłady pracy, instytucje mające kontakty zagraniczne, zwłaszcza z krajami kapitalistycznymi, ośrodki emigracyjne lub imprezy, takie jak międzynarodowe zjazdy, konferencje itp. Szczególnym „obiektem” tych spraw był Kościół i jego instytucje. Wiadomo, że rozpracowywany był Katolicki Uniwersytet Lubelski. Mogło to dotyczyć właśnie tego faktu lub np. kontaktów między KUL, na którym pracował ks. Wielgus, a Fundacją im. A. Humboldta, od której otrzymał stypendium. Karta ujawnia, że ks. Wielgus jest rozpracowywany w sprawie obiektowej zawierającej w swoim numerze cyfry „771”. Tak czy inaczej ks. Wielgus mógł występować tam jedynie jako „figurant”, czyli osoba rozpracowywana. O tym, że nie mógł występować jako tajny współpracownik, świadczy karta, którą właśnie omawiamy.
Warto przyjrzeć się jeszcze notatce na odwrocie karty. Stwierdza ona: „Wydział III Biura 'C’ MSW. Teczka na księdza znajduje się w Wydz. IV KWMO Lublin 11692 oraz rejestr. przez Wydz. IV KWMO Lublin 6377”.
Wydział III Biura „C” MSW zajmował się Centralną Kartoteką Ogólnoinformacyjną (Alfabetyczną), w której od 1944 roku rejestrowano osoby będące w zainteresowaniu operacyjnym służb. Prowadził również rejestrację teczek ewidencji operacyjnej na księży, tzw. TEOK.
Z notatki wynika, że ks. Stanisław Wielgus był w zainteresowaniu operacyjnym Służby Bezpieczeństwa. Jednak gdyby w owym czasie był jej tajnym współpracownikiem, notatka stwierdzałaby raczej konkretnie: „Zarejestrowany jako TW itd.”. Tego jednak nie stwierdza. Co więcej, wyraźnie jest w niej mowa o „teczce na księdza”, a nie teczce księdza. Chodzi tu najwyraźniej o teczkę ewidencyjno-operacyjną na księdza (TEOK), które zgodnie z instrukcją MSW dla IV Departamentu zakładano systematycznie od 1962 roku każdemu duchownemu. Wpisywano w nich wszystkie najważniejsze wydarzenia z życia księży. Tak też było w przypadku ks. Stanisława Wielgusa, który – podobnie jak całe ówczesne duchowieństwo – był inwigilowany. I to, co na pewno można wyczytać z tzw. karty sprawdzeniowej E-15, to informacja, że był osobą rozpracowywaną. cdn.
