Santo subito
Ksiądz dr Michał Bajcar, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim na Ukrainie, o świętości Jana Pawła II
Już jako młody człowiek miałem to ogromne szczęście wyjechać na studia do Rzymu i spotkać się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. To było wielkie przeżycie. Moje świadectwo nie byłoby jednak pełne bez wyjaśnienia okoliczności, które doprowadziły do tego spotkania. Swój pobyt w Rzymie zawdzięczam memu ordynariuszowi ks. kard. Marianowi Jaworskiemu. To właśnie eminencja wysłał mnie, jeszcze jako diakona, na studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a po ich zakończeniu skierował do Rzymu na studia prawnicze na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. Jechałem tam jako diakon, intencją ks. abp. Mariana Jaworskiego było bowiem, aby święceń kapłańskich udzielił mi Ojciec Święty Jan Paweł II. Ostatecznie z błogosławieństwa Papieża święceń kapłańskich 22 października 1994 roku udzielił mi mój ordynariusz ks. abp Marian Jaworski. Muszę powiedzieć, że były to wspaniałe i bardzo wzruszające chwile. Moment moich zaślubin z Chrystusem przeżyłem w sposób wyjątkowy – byłem święcony sam w Rzymie, w Wiecznym Mieście, które wówczas jeszcze mało znałem, podobnie zresztą jak język włoski. Niestety, moi rodzice i najbliższa rodzina nie mogli uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu, ale łączyli się ze mną duchowo, co czułem bardzo mocno. W czasie święceń otrzymałem ornat jako dar od Ojca Świętego Jan Pawła II, który założył mi osobiście ks. Mieczysław Mokrzycki, późniejszy osobisty sekretarz Papieża, a obecnie arcybiskup nominat, koadiutor ks. kard. Mariana Jaworskiego we Lwowie. Jednak najwspanialsze chwile związane ze święceniami jako ich następstwo były wciąż przede mną. Zostałem bowiem zaproszony do prywatnej kaplicy Ojca Świętego Jana Pawła II na wspólną Mszę św. z Papieżem. Był to dla mnie czas szczególny, do którego będę zawsze powracał myślami i sercem. Już podczas przekraczania progu Pałacu Apostolskiego czuło się wyjątkowość domu Ojca Kościoła, Papieża – Ojca wszystkich ludzi. Kiedy nas zaproszono do prywatnej papieskiej kaplicy, Ojciec Święty już się modlił. Czułem, że wkraczam w inny świat, tak jakby człowiek oderwał się od codziennej rzeczywistości i na chwilę zawisł pomiędzy niebem a ziemią. Dopiero w tym miejscu, właśnie wówczas, bardzo wyraźnie i namacalnie zrozumiałem znaczenie tytułu – Ojciec Święty. Papież klęczał w skupieniu przed ołtarzem i się modlił. Z każdą chwilą, powoli wchodziłem w świat Jego obecności i choć jeszcze nie widziałem Jego twarzy, ale już darzyłem Go wielką sympatią i zaufaniem. Od Jana Pawła II emanowało przedziwne ciepło, czułem się tak, jakbym z Papieżem znał się od zawsze. Będąc przy Nim, miałem wrażenie, że czas się zatrzymał, pozostała jedynie świadomość, że to się skończy, że trzeba będzie wrócić do codziennych obowiązków, ale z cenną energią, bagażem miłości Bożej, który nie ciąży, a przeciwnie – dodaje sił. Ten owoc, moim zdaniem, jest także świadectwem świętości Sługi Bożego Jana Pawła II, miłości, którą obdarzał bez wyjątku każdego, kto wchodził w Jego świat, świat modlitwy, dobroci, uśmiechu i wielkiego człowieczeństwa. Kolejne moje doświadczenia związane z osobą Papieża dotyczą Jego wizyty apostolskiej na Ukrainie w czerwcu 2001 roku. Wówczas zarówno duchowni, jak i świeccy – wszyscy czuliśmy coś bardzo podobnego. Ojciec wszystkich ludzi, nasz brat w Chrystusie, osobiście przybył do nas z przesłaniem Ewangelii, aby swoją świętością ogarnąć wszystkich i każdego z osobna. Tę atmosferę obecności Boga w człowieku i przez człowieka – Jana Pawła II, wyczuwało się chociażby we Lwowie. Na spotkanie ze sternikiem Łodzi Piotrowej, ale przede wszystkim człowiekiem szli wszyscy niezależnie od wieku i przynależności religijnej, aby zanurzyć się w Jego Bożej świętości. Ojciec Święty Jan Paweł II podarował Ukrainie święto prawdziwej jedności, pokoju, dał lekcję człowieczeństwa i szacunku wobec osoby ludzkiej, czego niestety tak bardzo brakuje w tym kraju. Papież stanął na tej ziemi, pobłogosławił ją oraz wszystkich zebranych, którzy nigdy wcześniej nie mieli okazji spotkać się z Nim. Wracając do tego, co Jan Paweł II powiedział w czasie pobytu we Lwowie do wszystkich, możemy próbować budować zgodnie z Jego nauką to, czego brakuje Ukrainie, czego brakuje współczesnemu światu – jedność i wspólnotę. Jan Paweł II, sam będąc człowiekiem Bożym, swoim świętym życiem przybliżył nam Boga.
