Lustracja zaczyna przypominać farsę

Nowelizacja do nowelizacji

Do Sejmu wpłynął kolejny prezydencki projekt nowelizacji ustawy lustracyjnej już wcześniej złagodzony prezydencką nowelizacją. Projekt przygotowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego zakłada, że oficerowie tajnych służb pracujący za granicą nie będą składać jawnych dla wszystkich oświadczeń lustracyjnych, lecz tajne deklaracje swym szefom. Osoby takie nie znajdą się też na listach oficerów służb PRL, które ma publikować IPN. PiS zapowiada kolejne zmiany w obowiązującej już lustracji. Łagodzenie zapisów ustawy o udostępnianiu informacji o dokumentach organów państwa komunistycznego to wpływ aktywnego ostatnio antylustracyjnego lobby.

Szef klubu PiS Marek Kuchciński powiedział dziennikarzom w Sejmie, że w środę po świętach nowelizacją zajmie się jedna z sejmowych komisji. Ma on też nadzieję, że nowelizacja zostanie uchwalona na najbliższym posiedzeniu Sejmu zaplanowanym na 11-13 kwietnia.

– Chcielibyśmy wprowadzić jeszcze kilka dodatkowych poprawek, wsłuchując się uważnie w głosy i krytyki wysyłane z różnych środowisk – przekonywał Kuchciński.

Nowa ustawa lustracyjna atakowana jest przede wszystkim przez środowiska postkomunistów oraz media, które już wcześniej – w 1992 r. – sprzeciwiały się powszechnej lustracji i dekomunizacji. Od czasu przyjęcia przez Sejm pod koniec 2006 r. nowej ustawy lustracyjnej przewidującej powszechny dostęp do archiwów IPN i ujawnienie nazwisk współpracowników komunistycznych służb specjalnych ustawa i jej twórcy stali się obiektem niewybrednych ataków tzw. frontu obrony agentów.

Pod naciskiem antylustracyjnego lobby prezydent Lech Kaczyński przygotował projekt nowelizacji łagodzącej zapisy ustawy sejmowej. Teraz okazuje się, że również „lustracja w wersji prezydenckiej” zostanie zmieniona, a jej zapisy zliberalizowane. Projekt przygotowany przez prezydenta zakłada, że oficerowie tajnych służb pracujący za granicą nie będą składać jawnych dla wszystkich oświadczeń lustracyjnych, lecz tajne deklaracje swym przełożonym. Nie znajdziemy ich na listach oficerów służb PRL, które ma publikować IPN.

Jednocześnie PiS chce złożyć w przyszłym tygodniu projekty ustaw deubekizacyjnych zakładających m.in. obniżenie wysokości świadczeń emerytalnych funkcjonariuszy służb do poziomu 600 zł, zakaz pełnienia przez byłych funkcjonariuszy SB funkcji publicznych, a także zakaz kandydowania w wyborach samorządowych. Również w tym wypadku PiS wycofuje się z wcześniejszych deklaracji mówiących o ograniczeniu emerytury funkcjonariuszy SB do poziomu minimalnego. Według Marka Kuchcińskiego, emerytury pracowników służb specjalnych prawdopodobnie ostatecznie będą zmniejszone jedynie do poziomu średniej krajowej.

Wojciech Wybranowski
drukuj