Jeszcze rozmawiają
Decyzja o uruchomieniu kolejnej transzy funduszy na skup interwencyjny mięsa wstrzymana
W tym tygodniu miała zostać podpisana decyzja o przekazaniu kolejnych 80 mln złotych dla Agencji Rezerw Materiałowych na skup interwencyjny wieprzowiny. Ale resort gospodarki na razie ją wstrzymał, ponieważ prowadzi jeszcze konsultacje z Komisją Europejską. Rolnicy boją się, że ta zwłoka zahamuje wzrost cen skupu mięsa.
O wstrzymaniu decyzji w sprawie kolejnych pieniędzy – 80 mln zł – na skup wieprzowiny poinformował podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa Henryk Kowalczyk, wiceminister rolnictwa. Zwłoka wynika z trwających jeszcze rozmów z Komisją Europejską w sprawie wspólnego unijnego rynku wieprzowiny. Ale zwłoka ma nie być zbyt długa. Ta sytuacja wywołała jednak niezadowolenie ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, który w poniedziałek obiecywał rolnikom, że skup ruszy jeszcze w tym tygodniu.
Sami hodowcy są zaniepokojeni tą sytuacją, bo obawiają się, że wstrzymanie skupu może spowodować ponowny spadek cen mięsa. Z danych resortu rolnictwa wynika, że w ciągu ostatniego miesiąca ceny żywca wzrosły o ponad 1 proc., co jest efektem przede wszystkim skupu na rzecz Agencji Rezerw Materiałowych. Agencja zdjęła z rynku część nadwyżki mięsa, doprowadzając do niedużego, ale jednak, podniesienia cen skupu przez zakłady mięsne.
Dotychczas skupiono ponad 23 tys. ton mięsa, na co budżet państwa wydał 120 mln złotych. Agencja Rezerw Materiałowych ma na ten skup teoretycznie 300 mln złotych. Dzięki temu, od rolników odkupiono by większość nadwyżki i tendencje wzrostu cen skupu mogłyby się utrzymać w dłuższej perspektywie czasu.
Jak mówił w trakcie posiedzenia komisji wiceminister Kowalczyk, od czasu uruchomienia skupu dla ARM cena mięsa wzrosła o 1,1 procent. Na początku marca za żywiec rolnicy dostawali średnio 3,28 złotych. Ten trend się utrzymuje, bo obecne ceny są jeszcze o kilkanaście groszy wyższe. Oczywiście, rolnicy dostarczający żywiec zakwalifikowany do najwyższych klas jakości, otrzymują za mięso średnio nawet o 20 groszy więcej.
Przedstawiciele resortu rolnictwa poinformowali członków komisji, że w porównaniu z cenami żywca w innych krajach UE, nasze są o ponad 11 proc. niższe. To oznacza, że za każdą tonę mięsa rolnicy dostają mniej o około 15 euro, czyli 60 złotych. Tam jednak także notowany jest znaczący spadek cen żywca.
Mamy za to niezłe wyniki w eksporcie wieprzowiny. W 2006 roku wywieźliśmy za granicę ponad 226 tys. ton mięsa, czyli o ponad 40 proc. więcej niż w 2005 roku. Jednocześnie o 6 proc. zmalał import, który wyniósł nieco ponad 160 tys. ton. Tymczasem eksperci spodziewają się stopniowego spadku produkcji żywca, co było zresztą do przewidzenia, bo zawsze po „świńskiej górce” następuje cyklicznie „świński dołek”, gdy rolnicy z powodu niskich cen ograniczają produkcję. Wtedy ceny idą do góry, rośnie opłacalność hodowli. I tak ma być już niedługo. Za jakiś czas znowu wzrośnie hodowla i zagrozi nam kolejna „górka”. Tego problemu nie udało się rozwiązać jak do tej pory żadnemu rządowi.
